Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

„Podróże po ludzkim ciele” Gavin Francis – recenzja

Lekarz, pisarz, podróżnik – Gavin Francis bywa wszystkimi tymi osobami. Jego „Podróże po ludzkim ciele” są równie niezwykłe jak ich autor.

„Podróże po ludzkim ciele” Gavin Francis – recenzja

Jego poprzednie książki dotyczyły podróży po zimnych i nieprzyjaznych obszarach kuli ziemskiej. Ponieważ jednak Francis z zawodu jest lekarzem, tym razem zabiera nas w podróż równie fascynującą, chociaż zdecydowanie nie tak odległą – po tajnikach naszych ciał. I choć poszczególne rozdziały dotyczą kolejnych organów, struktura książki przypomina typowy układ książki podróżniczej.

Zaczynamy od głowy

„Podróże po ludzkim ciele” nie są też zbiorem ciekawostek i interesujących faktów. Autor zaczyna od sceny, w której po raz pierwszy w życiu trzyma w dłoniach ludzki mózg. Ma dziewiętnaście lat i jest studentem medycyny. Razem z nim przeżywamy chwile zachwytu i przerażenia. Opowiada o swoich zajęciach, o stawaniu się lekarzem, a potem o praktyce.

Od samego początku daje do zrozumienia, że nie interesuje go tylko mechanizm działania. Opis mózgu zaczyna od informacji, że według Kartezjusza dusza mieści się w szyszynce. Dotyka jej, fascynuje go jej tajemnica. Na kartach swojej książki będzie śledził różnorodne tropy – zarówno anatomiczne, jak i filozoficzne.

Iliada a zdjęcia rentgenowskie

Co ma wspólnego homerycka opowieść o wojnie trojańskiej z rentgenowskim zdjęciem pogruchotanego ramienia? Odpowiedź autora to kilka stron wywodu, intrygującego i zaskakującego. Patrząc na pacjenta, wspomina Homera, nie mamy jednak wrażenia, że zapomina o żywym człowieku, który stoi przed nim. Jego skojarzenia pomagają nam zapamiętać to, o czym opowiada, a jednocześnie rzucają nowe światło na „Iliadę”. Nie mieliśmy przecież świadomości tego, jak dobrze Homer musiał znać anatomię.

Cała książka pełna jest takich drobnych olśnieni i zaskoczeń. Francis zna się na literaturze równie dobrze jak na medycynie. Jego wiedza imponuje, a lekkość pióra sprawia, że łatwo towarzyszyć mu w tej podróży. Kilkoma trafnie dobranymi słowami sprawia, że wczuwamy się w sytuację pacjenta, potrafimy sobie doskonale wyobrazić, przez co przechodzi zarówno on, jak i próbujący go wyleczyć autor.

Kończymy na stopach

Przesuwając się w dół ludzkiego ciała, docieramy wreszcie do stóp, nazywanych przez autora „cudem naturalnej inżynierii”. Anatomię stóp lekceważą studenci medycyny, my też nie poświęcamy zbyt wiele uwagi tej części ciała. Gavin Francis zabiera nas do katakumb, żeby uświadomić nam wagę każdego fragmentu nas samych. Przypomina, że odciski stóp są sposobem weryfikacji istnienia naszych praprzodków, że to one zostały na Księżycu jako ślad naszej tak obecności. Uczy nas patrzenia inaczej, szerzej, z bliska, a jednocześnie szeroko.

Źródło okładki: www.bukowylas.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Może Cię także zainteresować


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro