„Pięć języków miłości dla mężczyzn” Gary Chapman – recenzja

„Pięć języków miłości dla mężczyzn” Gary Chapman – recenzja

autor: Robert Frączek, data publikacji: 08-11-2016

Gary Chapman, znany i ceniony amerykański terapeuta, zachwycił czytelników książką „Pięć języków miłości”, w której opisał swoją teorię na to, w jaki sposób budować i utrzymać szczęśliwy związek. Ta pozycja jest znana również w naszym kraju i często zalecana, np. parom przygotowującym się do małżeństwa, jako lektura, która pozwoli im uniknąć nieporozumień, nauczy ich lepszej komunikacji i zbliży do siebie. Po pierwszym tytule przyszły kolejne, a wśród nich poradnik przygotowany specjalnie dla panów, czyli właśnie „Pięć języków miłości dla mężczyzn”.

Czy naprawdę jesteśmy z innych planet?

Po różnych teoriach o tym, że faceci i kobiety są z innych planet i tak naprawdę ciężko między nimi o prawdziwe porozumienie, oto pojawia się myśl, która wszystko upraszcza. Do tego by być szczęśliwym w związku, wystarczy lepiej zrozumieć siebie i swoją partnerkę, a dokładniej – sprawdzić czy mówimy tymi samymi „językami miłości”. Okazuje się, że to słowo może dla nas oznaczać coś zupełnie innego. Dla jednego najważniejsze mogą być słowa, dla kogoś innego raczej prezenty. Ale może się okazać, że mimo naszych prób okazywania uczuć w ten sposób, wciąż czujemy, że to, co robimy, nie jest doceniane, bo dla tej osoby najważniejszy jest np. czas spędzany razem nawet przy zwykłych codziennych czynnościach, albo potrzebuje ona przede wszystkim dotyku. Jak twierdzi Gary Chapman – nieporozumienia, konflikty, żale i wypalony ogień w małżeństwie mają swoje źródło głównie w tym, że nie potrafimy komunikować się językiem miłości, który jest w sercu ukochanej czy ukochanego.

Kłótnie będą się zdarzać, ale nauczmy się je kończyć

Tym razem Champan przybliża swoją teorię panom, przytaczając rozliczne przykłady z życia, zarówno błędów w komunikacji, jak i sposobów naprawiania, ratowania relacji. Może wreszcie my, mężczyźni, będziemy lepiej rozumieć te dziwne sygnały wysyłane nam przez kobiety, które dotąd wydawały się nie do ogarnięcia i wrzucaliśmy je do worka: „ja już nie wiem, czego ona chce”. Być może nauczymy się też lepiej komunikować nasze własne pragnienia i oczekiwania, by potem również nie narzekać, że „ona nic nie rozumie”. Zbyt często nasza urażona duma, niewyrażone wprost żale i pretensje burzą przyjaźń i miłość, jaką staraliśmy się oboje budować. I wcale nie chodzi o to, by we wszystkim ustępować czy też tłumić w sobie złość – to raczej szkoła tego, by przechodzić przez kłótnie, konflikty albo też chłodne dni, dzięki otwartości, szczerości i lepszej komunikacji.

Proste słowa, a tak wiele mogą zmienić

To, co dla nas wydaje się błahostką, dla ukochanej może być czymś bardzo istotnym, i działa to również w drugą stronę. Jeżeli to zrozumiemy, gdy będziemy umieli powiedzieć oczekiwane „przepraszam”, „proszę” czy „dziękuję” w języku miłości czytelnym dla naszej ukochanej, na pewno nie trafią one w próżnię. Na konkretnych przykładach (są nawet zabawne ilustracje) autor podaje nam wskazówki na temat wyrażania naszych uczuć. A ponieważ panowie raczej mają z tym kłopot, to naprawdę świetna lekcja dla każdego z nas. Test zamieszczony na końcu książki pomoże nam w odkryciu tego, jakim językiem miłości komunikuje się każde z nas. Warto po „Pięć języków miłości dla mężczyzn” nie tylko sięgnąć, ale najlepiej to wszystko przemyśleć i zacząć stosować. Któż nie pragnie, by jego związek był udany i szczęśliwy?

Źródło okładki: www.esprit.com.pl