„Ostatnia arystokratka” Evžen Boček – recenzja

„Ostatnia arystokratka” Evžen Boček – recenzja

autor: Aleksandra Urbańczyk, data publikacji: 25-04-2015

Kostka to jeden z lepiej zachowanych zamków w Czechach, który po upadku komunizmu zostaje zwrócony prawowitym właścicielom. Spadkobiercy, czyli Kostkowie z Nowego Jorku, to zupełnie przeciętna rodzina, która musi przejąć nieruchomość i zmierzyć się ze swoim dziedzictwem.

Pałacowy personel

Wkrótce okazuje się, że Kostkowie przyjęli majątek z dobrodziejstwem inwentarza, co oznacza wprawdzie od razu mogą wprowadzić się do kompletnie urządzonego zamku, pełnego drogocennych przedmiotów i mebli, z drugiej strony jednak od tej pory stają się materialnie odpowiedzialni za jego utrzymanie. Przede wszystkim zaś dziedziczą zamek wraz z personelem. Służba, która niejako wrosła w pejzaż i stanowi nieodzowny element zamku, tworzy prawdziwie osobliwą galerię postaci.

Pani Cicha jest kucharką i sprzątaczką. Znana jest z wyrobu doskonałej orzechowej nalewki. Niestety znana jest także z jej konsumpcji. Pan Spock jest ogrodnikiem i hipochondrykiem. Jest domorosłym artystą, co pozwala nie tylko wszystkich zadręczać stanem swojego zdrowia, ale także komponować na ten temat piosenki. Najciekawszą i najbarwniejszą postacią jest Józef. Nie, Józef nie jest kamerdynerem. On jest kasztelanem, piastującym urząd dożywotnio. Z kasztelanem Kostkowie mają najwięcej problemów, gdyż zupełnie nie można ustalić zakresu jego obowiązków. Poza tym Józef jest zupełnie niereformowalny, co nie rokuje dobrze, gdyż zachowuje wielkopańskie maniery, pielęgnuje fobie, a co gorsza, mentalnie ugrzązł w XIX wieku…

Strategia rozwoju

Majątek pilnie potrzebuje potężnego zastrzyku gotówki. Wzorem okolicznych rodów Kostkowie wynajmują menadżerkę. Milada dokonuje gruntownej analizy strategicznej i uświadamia, iż jedynym sposobem na rozwiązanie problemów jest otwarcie Kostki dla turystów. Trzeba tylko wykorzystać genius loci tego miejsca, podrasować rodzinne legendy i wydobyć na światło dzienne ekscesy przodków. Nowoczesne podejście do turystyki wymaga zupełnego zaangażowania i poświęcenia wszystkich domowników, a także wystawienia na widok publiczny ich prywatności, gdyż turysta chce uczestniczyć w scenkach rodzinnych „z życia arystokracji”.

Rodzina podejmuje wyzwanie i z determinacją brnie od jednej katastrofy do drugiej. Nie będzie łatwo, tym bardziej, że Jan torpeduje pomysły, Spock jest permanentnie chory, a pani Cicha niedysponowana. W dodatku reputacja nowego hrabiego, Franciszka Antoniego Kostki z Kostki, jest nadszarpnięta, zwłaszcza wtedy, gdy bywa wleczony alejkami pałacowego ogrodu przez dwa niesforne szczeniaki rasy dog lub jego żona, hrabina, nie potrafi zachować się jak dama.

„Ostatnia arystokratka” Evžena Bočka skrzy się od błyskotliwych dialogów i gagów, pełna jest absurdalnych i śmiesznych sytuacji. Książka nie zawiedzie nikogo, kto szuka charakterystycznego czeskiego humoru, autoironii i dystansu do świata. Komizm tej powieści wynika głównie z zabawnej gry konwencjami. Tematem przewodnim jest przecież słynny mit american dream, tyle tylko, że pomajstrował przy nim czeski autor.

Źródło okładki: www.stara-szkola.com