Oscary godne zapamiętania
Zdaniem eksperta

Oscary godne zapamiętania

24 lutego poznamy laureatów tegorocznych Oscarów. W oczekiwaniu na ceremonię warto przytoczyć zaskakujące, kontrowersyjne i niezapomniane momenty z ich historii.

udostępnij

Wojciech PrzylipiakWojciech Przylipiak / 15-02-2019

Oscarowa ceremonia jest na ogół nudna i ciągnie się kilka godzin. Na szczęście podczas gali oscarowej zdarzają się zaskakujące wystąpienia, wpadki, kontrowersje. Na Allegro dostępnych jest wiele filmów, które podbiły jury oscarowe i przeszły do historii nagród. Zanim fani tej gorączki nastawią popcorn i przygotują się do nieprzespanej nocy spędzonej z 91. ceremonią wręczenia Oscarów, warto przypomnieć kilka wyjątkowych momentów z gali oraz filmów i filmowców, którzy na nich brylowali.

Najwięksi wygrani i rekordziści

Każda ceremonia ma swoich wielkich zwycięzców. Kiedy w 1998 roku James Cameron po raz kolejny wyszedł na scenę podczas ceremonii rozdania Oscarów, przytoczył okrzyk bohatera granego przez Leonardo Di Caprio w jego filmie „Titanic”: I’m the king of the world! Miał do tego pełne prawo. „Titanic” Camerona wyrównał rekord „Ben Hura” (1959) i „Władcy Pierścieni: Powrót Króla” (2003), które dostały aż 11 statuetek. „Titanic”, tak jak „Wszystko o Ewie” (1950) zdobył też najwięcej nominacji w historii – 14. Ten rekord wyrównał dwa lata temu musical „La La Land”. 15 nominacji do Oscara ma na koncie Meryl Streep. Wśród mężczyzn zbliżył się do niej Jack Nicholson (12 nominacji). Aktor znany m.in. z „Lśnienia” i „Lotu nad kukułczym gniazdem” ma jednak o jednego Oscara więcej od Streep. W sumie otrzymał trzy statuetki. Nikt chyba już nie przebije twórcy Myszki Miki i Kaczora Donalda. Walt Disney z 59 nominacji uzbierał 22 statuetki.

Kłopotliwe to mało powiedziane

Ze wspomnianym „La La Land” wiąże się jeden z największych skandali w historii Oscarów. Film Damiena Chazelle’a otrzymał w 2017 aż 14 nominacji, z tego 6 Oscarów, choć ze sceny wyczytano jedną nagrodę więcej. Faye Dunaway i Warren Betty, ogłaszając laureata Oscara 2017 za najlepszy film przeczytali tytuł „La La Land”. Skorzystali jednak ze złej koperty. Po chwili zamieszania, podczas której producenci filmu zdążyli już wejść na scenę i podziękować za statuetkę, okazało się, że ta powinna powędrować do twórców filmu „Moonlight”. Film Barry'ego Jenkinsa otrzymał ostatecznie 3 statuetki. Nieco mniej kłopotliwą sytuację zanotowała na swoim koncie Jennifer Lawrence. Najpierw wchodząc na scenę, by odebrać nagrodę dla najlepszej aktorki za „Poradnik pozytywnego myślenia”, potknęła się na schodach. Potem w kuluarach flirtowała z Jackiem Nicholsonem, nie bacząc na obecne obok włączone mikrofony. Po ceremonii spekulowano, czy Lawrence rozmyślnie potknęła się na schodach. Lawrence stała się też jedną z bohaterek najsłynniejszego oscarowego zdjęcia. Podczas 86. gali rozdania nagród wraz z m.in. Bradleyem Cooperem, Meryl Streep, Bradem Pittem, Jaredem Leto, Channingiem Tatumem, Lupitą Nyong’o, Julią Roberts i Kevinem Spaceyem znalazła się na selfie zrobionym przez gospodynię ceremonii Ellen DeGeneres. Opublikowała je na swoim koncie na Twitterze i wpis szybko stał się jednym z najpopularniejszych w historii. Nie było przypadku w zachowaniu Bjork, która zszokowała przybyłych na 73. ceremonię rozdania statuetek. Nominowana za muzykę do „Tańcząc w ciemnościach” Larsa von Triera, w którym również zagrała, pojawiła się na ceremonii w przykuwającym uwagę stroju łabędzia. Idąc po czerwonym dywanie, pozostawiała za sobą spreparowane jaja. Kłopotliwie, ale poważnie, zrobiło się w 1973 roku. Marlon Brando otrzymał drugiego Oscara w karierze, tym razem za rolę w „Ojcu chrzestnym”. Nie odebrał jej jednak. W jego imieniu na scenę wyszła i wygłosiła krótki manifest aktorka i aktywistka, Apaczka Sacheen Littlefeather. To był protest aktora przeciwko negatywnemu wizerunkowi Indian w filmach i telewizji.

Radość ponad miarę

Niezapomnianych chwil dostarczyli oscarowej ceremonii filmowcy, którzy potrafili w nietypowy sposób okazać swoją radość. Ci, którzy oglądali oscarową galę w 1999 roku, na pewno pamiętają niesamowity bieg po fotelach Roberta Benigniego. Kiedy Sophia Loren wypowiedziała magiczne zdanie „And the Oscar goes to Roberto!”, włoski reżyser oszalał. Wraz z nimi wszystkie gwiazdy zgromadzone w amfiteatrze. Nagrodę otrzymał za przejmujące „Życie jest piękne”. To równie pamiętna scena jak ta z 1992 roku, kiedy to na oscarowej scenie pojawił się Jack Palance. 73-letni wówczas aktor, odbierając nagrodę za rolę w „Sułtanach westernu”, położył się na scenie i zaczął wykonywać pompki. I to na jednej ręce. Głośnym wydarzeniem było pojawienie się na scenie nagiego mężczyzny. Był nim komik i artysta Robert Opel. Na scenę wybiegł w momencie, w którym nagrodę za najlepszy film otrzymywało „Żądło”, czyli komedia z duetem Paul Newman i Robert Redford z 1973 roku. Niezwykły był Oscar dla najlepszej aktorki w 2002 roku. Otrzymała go Halle Berry za „Czekając na wyrok”i tym samym została pierwszą czarnoskórą aktorką nagrodzoną Oscarem w tej kategorii. Rok później również stała się bohaterką ceremonii po tym, jak laureat Oscara za rolę w „Pianiście” Romana Polańskiego Adrien Brody obdarzył ją na scenie namiętnym i długim pocałunkiem.

My również mieliśmy wiele powodów do szczęścia. Jedna z wyjątkowych nocy miała miejsce w marcu 2000 roku. Podczas 72. gali rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej Jane Fonda wręczyła statuetkę Andrzejowi Wajdzie. Reżyser otrzymał ją za całokształt twórczości. Z kolei rok temu oklaskiwaliśmy Pawła Pawlikowskiego i jego „Idę”. Czy w tym roku jego ostatni film, „Zimna wojna”, powtórzy ten sukces? Czy 91. gala także przejdzie do historii z jakiegoś zaskakującego powodu? Przekonamy się w nocy z 24 i 25 lutego.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro