Zdaniem eksperta

Osadzenie felgi – o co w tym chodzi?

To, że aluminiowe felgi uatrakcyjniają wygląd samochodu, wie każdy. Wielu kierowców zgadza się wydać na nie nawet kilka tysięcy złotych. Spora ich część, kupując je, kieruje się jedynie rozstawem śrub i zapomina o sprawdzeniu pozostałych parametrów. O czym trzeba wiedzieć, by osadzenie felgi wykonać poprawnie?

Łukasz Żyła Łukasz Żyła / 10-11-2014 / aktualizacja: 29-05-2018

Jeśli zdecydujemy się na zakup felg do samochodu, musimy zwrócić uwagę na kilka ważnych elementów. Pierwszy to liczba śrub. Ważna jest także dokładna odległość pomiędzy nimi, czyli tzw. rozstaw. Różnica bardzo często wynosi kilka milimetrów, dlatego należy dokładnie zmierzyć go, np. za pomocą suwmiarki. Znaczenie ma też średnica otworu centrującego, czyli wielkość otworu na środku felgi, który nakładamy na piastę. W tym przypadku mamy jednak nieco więcej możliwości. Jeśli kupiliśmy obręcze z nieco większą średnicą, możemy otwór nieco pomniejszyć, stosując specjalne pierścienie. Gorzej, gdy otwór jest zbyt mały – niestety, nie powiększymy go. Trzecim bardzo ważnym parametrem przy doborze felgi jest jej odsadzenie nazywane często ET. 1

Czym właściwie jest „odsadzenie”?

Wielu kierowców dobór felg kończy na sprawdzeniu liczby śrub i ich rozstawu. Często zdarza się jednak, że po założeniu koła na samochód „alus” wpada do środka w głąb nadkola albo wystaje poza krawędzie pojazdu, co jest prawnie zabronione. Popularne ET to odległość pomiędzy płaszczyzną symetrii felgi a płaszczyzną piasty. Mówiąc w skrócie, im liczba ET jest wyższa, tym felga bardziej się chowa (wchodzi w nadkole). Natomiast im wartość ta jest mniejsza, tym felga bardziej wystaje na zewnątrz. Warto zaznaczyć, że zarówno zbyt duże powiększenie, jak i obniżenie tego parametru może mieć niekorzystne skutki. Jeśli felga zbytnio schowa się do środka, może się okazać, że nie zmieści się zacisk hamulcowy, przytrzemy nadkola, a auto, mając węższy rozstaw kół, stanie się mniej stabilne. Niedobrze też, jeśli za bardzo wysuniemy felgę na zewnątrz. Wówczas np. podczas jazdy z obciążeniem znajdujące się nad powierzchnią opony nadkole może w nią uderzać. W najlepszym przypadku uszkodzimy gumę, a w nieco gorszym nadwozie samochodu.

2

W jakim stopniu możemy eksperymentować

W świetle polskiego prawa felga musi mieścić się w obrębie obrysu samochodu, czyli nie może wystawać poza karoserię. Czy możemy więc w jakimś sposób zmodyfikować ET? Tak! Producenci zezwalają na zwiększenie lub zmniejszenie ET o 1%. Jeśli więc rozstaw kół w aucie wynosi 150 cm, możemy pozwolić sobie na odsadzenie felgi o 0,75 cm w jedną lub drugą stronę. Wartość odsadzenia przewidzianego dla konkretnego modelu samochodu znajduje się w katalogu producenta.

Zbyt duże ET – jak sobie z tym poradzić?

Często po zakupie felgi okazuje się, że za bardzo chowa się do środka. Wielu kierowców zastanawia się, jak sobie z tym poradzić, zwłaszcza gdy nie ma możliwości zwrotu kół. Na szczęście jest rozwiązanie, dzięki któremu można nieco wypchnąć felgę na zewnątrz. Mowa o użyciu dystansów, które pozwalają zmniejszyć ET. Przy ich wyborze kłania się matematyka. Przed zakupem warto obliczyć, jakich dystansów potrzebujemy. Często nieświadomi kierowcy kupują za duże, a po montażu okazuje się, że felga wystaje poza obrys karoserii, co jak wiadomo, jest niezgodne z przepisami.

Zmiana stalowych felg na aluminiowe znacznie poprawia wygląd pojazdu. Przed ich zakupem warto nie tylko wyobrazić sobie, czy auto z nowymi kołami będzie wyglądało atrakcyjnie, ale także sprawdzić, jakie powinny mieć parametry, by pasowały do samochodu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

 

Allegro