Ogrzewacz do dłoni – twój najlepszy jesienny przyjaciel

Ogrzewacz do dłoni – twój najlepszy jesienny przyjaciel

autor: Katarzyna Lipska, data: 03-01-2017

Niektóre dolegliwości, choć w gruncie rzeczy nieszkodliwe, okazują się uciążliwe i nieprzyjemne. Wiele z nas ma na przykład kłopot z marznącymi dłońmi. Czasami mogą one świadczyć o pewnych problemach z krążeniem lub o niedoborach witamin czy mikroelementów w naszym organizmie. Jesienią jednak winne są najczęściej niskie temperatury, tak na dworze, jak i w domu. Jak sobie z tym radzić? Na zewnątrz trzeba oczywiście pamiętać o ciepłych rękawiczkach, które będą zapobiegały wychładzaniu się organizmu. A podczas długich jesiennych wieczorów z pewnością przyda się ogrzewacz do dłoni.

Chemia, która daje ciepło, czyli jak to działa?

Ogrzewacze do dłonio przeróżnych kształtach i rozmiarach to od kilku sezonów jeden z najpopularniejszych gadżetów sezonu jesienno-zimowego. Z wyglądu najczęściej przypominają malutkie termofory. Czasem nazywa się je też kompresami termicznymi ze względu na sposób działania. Mechanizm rządzący ogrzewaczami do rąk jest dość prosty i opiera się na reakcji krystalizacji.

Jak to działa? We wnętrzu ogrzewacza znajduje się płynna substancja chemiczna – zimna, gdy po nią sięgamy. W niej pływa sobie mały, stały element (zazwyczaj blaszka), wypełniony innym specyfikiem. By aktywować ogrzewacz po raz pierwszy, należy zgiąć lub złamać taką blaszkę. Spowoduje to uwolnienie substancji, która rozpocznie proces krystalizacji cieczy wypełniającej nasz gadżet. Pod wpływem energii wydzielonej podczas trwania tej reakcji, ogrzewacz w kilka minut osiągnie wysoką temperaturę – to najczęściej ok. 55°C. Maksymalny poziom ciepła, do jakiego może rozgrzać się ten przydatny gadżet, zależy od jego wielkości – podobnie jak czas, przez który to ciepło będzie się utrzymywać. Zazwyczaj mały, kieszonkowy ogrzewacz pozostaje ciepły przez około 20 do 30 minut, większe – nawet do godziny.

Z pewnością wiele osób zastanawia się teraz – czy to oznacza, że ogrzewacz do rąk jest jednorazowym wsparciem dla marznących dłoni? Przecież blaszkę aktywującą można złamać tylko raz… To prawda – dlatego przy kolejnych użyciach należy zastosować nieco inną procedurę. Gdy kompres ostygnie po pierwszym użyciu, należy gotować go w wodzie przez 5 do 10 minut. Odniesie to skutek taki sam jak przy pierwszym użyciu zgięcie blaszki. Gdy zaobserwujemy, że kryształy soli już się rozpuściły, należy wyjąć ogrzewacz z wody, przetrzeć go suchą ściereczką i… cieszyć się wydzielanym przez niego ciepełkiem. Tę czynność można powtarzać wielokrotnie. Po dłuższym czasie użytkowania właściwości rozgrzewające kompresu zapewne osłabną – ale jeśli dopiero nabyłaś swój ogrzewacz, nie musisz się martwić, to naprawdę trochę potrwa.

Jaki ogrzewacz do dłoni najlepiej wybrać?

Na rynku można dzisiaj znaleźć wiele różnych modeli ogrzewaczy. Te najprostsze najczęściej wykonane są z silikonu wypełnionego kolorową cieczą. Do najczęściej wybieranych wzorów należą gwiazdki, słoneczka i oczywiście czerwone serduszka. Takie proste ogrzewacze można kupić już za kilka złotych – zazwyczaj pozostają ciepłe przez około pół godziny.

Bardzo ciekawe i urocze z wyglądu, a przede wszystkim – jeszcze bardziej skuteczne ogrzewacze do rąk proponuje swoim klientom marka SOXO. Największą popularnością cieszą się modele, które wyglądem nawiązują do klasycznych termoforów. Nagrzane urządzenie wkłada się w tym przypadku do wełnianego „sweterka”, który pozwala dłużej utrzymać wysoką temperaturę – do 45 minut. Kreatywność twórców, jeśli chodzi o wzory tych wełnianych otoczek, wydaje się nieskończona. Dominują wzory zwierzęce – słodkie sówki, kotki, owieczki, pingwinki… Naszym faworytem są jednak kolorowe ogrzewacze w kształcie rosyjskich matrioszek. Ogrzewaczspod znaku SOXO to wydatek rzędu 15-30 zł. Należy jednak spodziewać się, że posłuży dłużej niż tańsze i prostsze modele.

Wśród innych popularnych wzorów ogrzewaczy do rąk przewijają się rzecz jasna motywy zimowe, takie jak bałwanki, mikołaje, śnieżynki czy choinki. Można też spotkać bohaterów znanych z filmów Disneya, w tym – nieco przewrotnie – z uwielbianej przez dzieci Krainy Lodu.


podziel się