„Obecność” - recenzja gry planszowej

„Obecność” - recenzja gry planszowej

Nieznana planeta. Ekspedycja badawcza. Rozbity statek. I Obcy. Decydujące starcie, w formie szybkiej, emocjonującej asymetrycznej gry planszowej. Mowa tu o grze „Obecność”, która jest znakomitą propozycją dla fanów „Obcego”, ale nie tylko dla nich.

udostępnij

Sławomir SerafinSławomir Serafin / 03-12-2018

„Obecność” udowadnia, że nie jest wcale potrzebna filmowa licencja, ba, nie są nawet wymagane jakieś mniej lub bardziej oczywiste odwołania do tejże, żeby poczuć dobrze znany klimat. A o jaki klimat chodzi? Oczywiście „Obcego”. W grze nie ma ani odpowiednika Ellen Ripley, ani Kolonialnych Marines, ani nawet Ksenomorfa, bo tutejsza obca forma życia jest całkiem inna i nie chce dzielnych badaczy innych planet pozabijać, lecz zasymilować, ale… wystarczy raz zagrać, by poczuć właśnie ten dreszczyk, te znajome emocje, które towarzyszyły nam przy oglądaniu filmów z serii „Alien”. Tudzież wszystkich innych podobnych, które z tej kultowej, klasycznej pozycji czerpią pełnymi garściami.

Piękna Artemis

„Obecność” obywa się bez dużej planszy i sugestywnych figurek, ale nie znaczy to wcale, że ta bazująca głównie na wykładanych i trzymanych na ręce kartach gra nie jest śliczna. Już samo pudełko sugestywnie wprowadza nas w klimat, a potem jest jeszcze lepiej. Grafiki na kartach są utrzymane w jednolitym stylu, świetnie wykonane i po prostu ładne. A także przejrzyste – autorowi udało się bardzo dobrze uchwycić charakter danego miejsca czy też akcji oraz przedmiotu, więc nie ma żadnych problemów z zapamiętaniem tego, co która karta „robi” już po pierwszej rozgrywce.

obecność_rec_2

Pomaga w tym to, że opisy działania kart są krótkie i konkretne, więc nie trzeba się w nie jakoś szczególnie wczytywać ani też wyjaśniać nic w instrukcji. Wszystko w „Obecności” działa według prostych, przejrzystych zasad. Wykładamy karty, umieszczamy żetony, przesuwamy znaczniki i… dużo, dużo główkujemy. Blef i dedukcja odgrywają tu kluczową rolę. Przede wszystkim trzeba się wykazać sprytem, więc skomplikowane zasady nie są potrzebne. Sami będziemy komplikować.

Łowca i ofiary

obecność_rec_3

„Obecność” ma u swoich podstaw mechanikę asymetrycznej rozgrywki. Oznacza to, że jeden z graczy kontroluje Obcego, a pozostali rozbitków. I oczywiście mają przeciwstawne cele. Ten pierwszy chce zasymilować tych drugich, sprawić, by planeta Artemis ich wchłonęła. Ci drudzy natomiast chcą jak najszybciej doprowadzić do przybycia misji ratunkowej, która ich zabierze z tego obcego piekła. I mogą nawet robić to bardzo bezpośrednio, poprzez wysyłanie sygnałów z nadajnika w rozbitym statku, ale… nie jest to najmądrzejsze. Obcy będzie tam na nich czekał.

obecność_rec_4

Pomysł na „Obecność” jest genialny w swej prostocie. Gracze mają na ręku karty lokacji i w pierwszej fazie zagrywają je, decydując, gdzie każdy z nich chce się udać. W tajny sposób, tak by nikt nie widział. Potem gdy karty są już zagrane, ale jeszcze nieodkryte, Obcy, mocno obciążając zwoje mózgowe, dedukuje, gdzie też jego ofiary mogły się udać, i umieszcza własne znaczniki w danych lokacjach. Następnie rozbitkowie odkrywają swoje karty i staje się jasne, czy zostali przechwyceni, czy też udało im się uniknąć Obcego.

Negatywna interakcja

 obecność_rec_5

Oczywiście w grę wchodzą także dodatkowe modyfikatory i zmienne okoliczności, które zapewniają karty pościgu i ekwipunku, więc czasem mimo przechwycenia rozbitkom udaje się uniknąć asymilacji… lub też Obcemu udaje się zasymilować ich z większą siłą. Wszystko to przebiega płynnie, w dobrym tempie, bez przestojów. Są emocje i jest też mnóstwo śmiechu, jak to zwykle bywa w grach z negatywną interakcją, gdy znajomi występują przeciwko sobie. „Obecność” to szybka gra i mimo tego że może w nią grać nawet do siedmiu osób – zabawa rzadko trwa dłużej niż pół godziny. To znaczy w tej jednej rozgrywce. A z pewnością nie będzie to tylko jedna rozgrywka, bo gdy się zakończy, od razu będziemy chcieli następnej. Ktoś, kto grał Obcym, będzie chciał się pobawić jako rozbitek, a jeden z tychże z pewnością opracuje dobrą strategię na polowanie na pozostałych i zechce wcielić się w obcą formę życia.

obecność_rec_6

„Obecność” to gra w zasadzie niepozorna, nieszczególnie rozbudowana, bazująca na prostych zasadach i nie aż takiej dużej liczbie kart czy innych elementów. Nie jest jednak prostacka, wręcz przeciwnie, zmusza do myślenia, i to intensywnego. Zabawa jest przednia, emocje zawsze obecne, napięcie nieustannie rośnie, a do tego zasady gry bardzo sprytnie prowadzą do eskalacji tego napięcia i dramatyzmu. Dużą zaletą jest też to, że wystarczy jedna partia, żeby zrozumieć wszystkie zasady, nawet jeśli nie ma się zbyt wiele doświadczenia z tego typu grami. Każdy może się dobrze bawić z przyjaciółmi i „Obecnością”. I na dodatek może się bawić wszędzie, bo gra jest dość kompaktowa i wymaga jedynie odrobiny płaskiej powierzchni do rozłożenia kart lokacji i toru znaczników. Z czystym sumieniem można tę produkcję polecić każdemu, nie tylko fanom „Obcego”…, ale im w szczególności.

Plusy:

  • bardzo estetyczne wykonanie,
  • proste, przejrzyste zasady,
  • dobre tempo rozgrywki,
  • dużo emocji i humoru,
  • gęsty klimat,
  • relatywnie niewielka cena.

Minusy:

  • trudno stwierdzić, czy jakieś są…
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro