Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

„O północy w Czarnobylu” Adam Higginbotham – recenzja

Chociaż o katastrofie czarnobylskiej napisano już sporo, od lektury książki brytyjskiego reportera nie sposób się oderwać.

„O północy w Czarnobylu” Adam Higginbotham – recenzja

Ocena użytkowników Allegro

Feralny test

25 kwietnia 1986 roku w elektrowni Czarnobyl miał się odbyć rutynowy test reaktora numer 4. Miał sprawdzić system chłodzenia, stanowiący zabezpieczenie na wypadek odcięcia zasilania. Planowo próba miała się zacząć wczesnym popołudniem, ale główny dyspozytor sieci energetycznej Ukrainy zaprotestował. Wszystkie fabryki na Ukrainie pracowały intensywnie, chcąc wypracować plan przed majówką – tylko wtedy pracownicy będą mogli dostać premie. Energia była więc niezbędna, nie można było wyłączyć jednego reaktora. Test odłożono na późne godziny wieczorne, nie bacząc na to, że ekipa, która była przygotowana do przeprowadzenia go, kończyła wtedy zmianę. Było już po północy, kiedy dyspozytor zgodził się na wyłączenie reaktora.

Starszy inżynier Leonid Toptunow pracował w elektrowni dopiero od dwóch miesięcy. Jeszcze nigdy nie nadzorował wyłączenia reaktora. Przejąwszy stanowisko po północy, zaczął obniżać poziom mocy. I popełnił błąd. Prawdopodobnie pominął jeden krok procedury, nie zaznaczył odpowiedniej opcji mocy reaktora. Próba wyłączenia wymknęła się spod kontroli.

30 lat później

Dojście do prawdy na temat przyczyn katastrofy i jej przebiegu długo nie było możliwe. Wszystkie akta były utajnione, archiwa zamknięte. Kiedy jednak powoli zaczęto je otwierać, reporterzy i badacze postanowili odtworzyć to, co się wydarzyło w Czarnobylu i co się działo potem. Jednym z nich był Adam Higginbotham, który aż 10 lat poświęcił zgłębianiu szczegółów katastrofy. Jego książka „O północy w Czarnobylu” jest więc drobiazgowa i merytoryczna. Przede wszystkim jednak napisana jest tak, że od lektury trudno się oderwać.

Higginbotham przejmująco opisuje kolejne minuty kwietniowej nocy, odtwarza mniej lub bardziej trafne decyzje, błędy popełniane przez kolejne osoby, a przede wszystkim fanatyczną wręcz potrzebę zatajania prawdy. Dociera do żyjących świadków i porównuje ich relacje z tym, co udało się znaleźć w oficjalnych źródłach. Z jego badań wyłania się przerażający obraz katastrofy, którą starano się zataić, metod radzenia sobie z kryzysem, które prowadziły do śmierci wielu osób.

Sielanka i koszmar

Zaczynając opowieść od początków powstania elektrowni Czarnobyl, Higginbotham osiąga niezwykły efekt. Zestawia sielankowe życie w Prypeci przed katastrofą ze straszliwym okresem po wybuchu, pokazuje nieuzasadniony optymizm ludzi, którzy najwyraźniej zakładali, że jakoś to będzie. „O północy w Czarnobylu” staje się przez to przede wszystkim relacją błędów popełnianych przez kolejne osoby, a czytając o latach i miesiącach przed wybuchem, mamy wrażenie, że wszyscy ci ludzie żyli w cieniu nadchodzącej apokalipsy, z niewidzialnym pistoletem przystawionym do głowy.

Nie jest to jedyna książka o Czarnobylu, która się ostatnio ukazała na naszym rynku, ale bez wątpienia jest to jedna z najlepiej napisanych i najbardziej przejmujących.

Źródło okładki: wsqn.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro