Nowy lakier czy folia?

Patrzysz na swoje auto – ma już parę lat, pierwotny blask i urok gdzieś zniknął. Pojawiają się rysy, zadrapania, ślady po gałęziach, owadach, ptasie kupy. Lakierować? Czasem nie trzeba, bo taniej będzie okleić specjalną folią. Ale nie zawsze…

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 31-03-2016

Oklejenie autafolią jest dobrym sposobem na odświeżenie wyglądu kilkuletniego samochodu. To również metoda na zabezpieczenie lakieru nowego auta. Chodzi przede wszystkim o koszty. Oklejenie samochodu średniej wielkości kosztuje około 3,5–4 tys. złotych, choć zależy to od lokalizacji. W mniejszych miejscowościach może wystarczyć nawet połowa tej sumy, ale sprawdźmy, czy zakład ma odpowiednie doświadczenie. Nie jest to kalibracja akceleratora cząstek elementarnych, ale wymaga nieco precyzji i pomysłowości.

Wydaj, by zaoszczędzić

W przypadku użycia droższej folii i sporego auta koszt oklejenia może sięgnąć 5–6 tys. zł. Czy to dużo? Cóż, sporo, ale jeśli kupujemy nowy samochód za kilkadziesiąt czy sto kilkadziesiąt tysięcy, z pewnością się to opłaca. Dlaczego? Otóż porządnie przyklejone folie dobrej jakości wytrzymują na aucie nawet 10 lat. Czyli przez dekadę lakier jest zabezpieczony najlepiej, jak tylko możemy sobie wymarzyć – jest po prostu jak nowy. A to z pewnością doceni kolejny właściciel, nie wahając się wyłożyć na stół sumy większej niż standardowa.

Czego potrzebujemy do oklejenia auta? Folii. Oklejać można cały samochód, można też fragmenty. Pierwsza opcja to raczej zadanie dla specjalistów. Owszem, można się z tym bawić samodzielnie, ale zdecydowanie lepiej zdać się na fachowców. Oni okleili już pewnie dziesiątki aut i mają o tym pojęcie. My się namęczymy, a efekt może być głęboko niezadowalający.

Bogata oferta folii

Z całą pewnością możemy sami kupić folię do oklejania. Kolorów jest mnóstwo, możemy iść w klasyczne barwy albo zaszaleć. Możemy wybrać matową, zapewniającą tzw. efekt łał. Sporą popularnością w autach, które mają mieć sportowy sznyt, są folie imitujące włókno węglowe – tzw. karbonowe. Można nim okleić na przykład zderzaki albo dach. Warto też nabyć folię dobrej jakości, renomowanymi producentami są m.in. 3M i Oracal. Rolka taniej folii kosztuje mniej więcej 20–30 zł, uznane marki są nieco droższe – od 30 do 50 zł za rolkę, ale może być i więcej. Musimy to sobie dokładnie policzyć, ale w sumie oszczędność 200 czy 300 zł na całej powierzchni auta może nie być specjalnie atrakcyjna, jeśli chcemy, by wyglądało naprawdę dobrze.

Samodzielnie możemy za to zająć się nałożeniemfolii ochronnej, bezbarwnej. Służy ona do zabezpieczania szczególnie wrażliwych elementów auta w sposób bardzo dyskretny. Chodzi przede wszystkim o progi, maskę, okolice otworu bagażnika – zwłaszcza gdy wkładamy do niego przedmioty o nieregularnych kształtach albo wozimy w nim psa. Przed aplikacją folii musimy dobrze umyć miejsca, które okleimy, najlepiej zwykłym szamponem – bez wosku. Trzeba sobie też zapewnić odpowiednie warunki – bez kurzu, piachu, deszczu czy spadających liści.

Niektóre rodzaje folii, szczególnie te kolorowe, do oklejania całego samochodu mogą wymagać podgrzania, lepiej wtedy przylegają do lakieru i nie robią się na nich fałdki. Folie ochronne zwykle są samoprzylepne. Przed aplikacją przeczytajmy dokładnie instrukcję i stosujmy się do zaleceń producenta. Przydatnym gadżetem będzie rakla – plastikowa szpatułka z filcem do wyrównywania powierzchni klejonej folii.

Zalety folii

Zaletą folii jest też to, że łatwo możemy ją zdjąć. Wystarczy ją po prostu zerwać. Trochę to potrwa i nie można się śpieszyć, ale na zdrowym lakierze nie pozostaną żadne ślady. Gorzej, jeśli był on wcześniej skorodowany lub pokrywał warstwę szpachli. Tu mogą się pojawić problemy – ale nie oznacza to, że spowodowała je folia.

Czasem jednak warto po prostu polakierować auto bądź poszczególne części. Porysowany błotnik czy maska? Cóż, rzadko uda nam się dobrać identyczny kolor folii. Lakiernik, znając kod lakieru, poradzi sobie lepiej. Problemem jest oszacowanie kosztów tego procesu. Jedni zażądają półtora czy dwóch tysięcy za malowanie całego auta, inni – dziesięciu. Ceny różnią się w zależności od rejonu i jakości lakierowania. Można jednak przyjąć, że poszczególne części kosztują od stu kilkudziesięciu złotych wzwyż. Ergo – jeśli chcemy tylko naprawić błotnik, zwróćmy się do lakiernika. Jeśli chcemy zabezpieczyć progi – sami naklejmy folię ochronną. A jeśli całe auto – taniej będzie je chyba okleić… oczywiście u profesjonalisty.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro