Nie daj się oślepić

Źle się jeździ w nocy, źle w słońcu świecącym prosto w oczy, słabo w deszczu i mgle. Na szczęście przynajmniej części negatywnych odczuć można się pozbyć, zakładając okulary dla kierowców. Tak, warto mieć okulary specjalnie przeznaczone do jazdy samochodem.

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 30-05-2015

Pierwszy powód jest prozaiczny – po prostu możemy mieć je zawsze w samochodzie, bo w innej sytuacji nie będą nam potrzebne. Drugi, ważniejszy, to taki, że nie każde okulary nadają się do jazdy samochodem – zwłaszcza modne, o małych szkłach i dużych oprawkach, bo ograniczają pole widzenia. Spojrzenie w lusterko wymaga ruchu głową, nie widzimy dobrze, co dzieje się po bokach ani w centralnym lusterku wstecznym. Auto to nie wybieg dla modelek, więc należy kupić okulary, które są wygodne i nie ograniczają pola widzenia. Pamiętajmy też o regularnym badaniu wzroku – żadne okulary ochronne nie pomogą, gdy mamy wadę, z którą nic nie robimy.

Na słońce

Słońce potrafi dokuczyć latem, ale i zimą, kiedy zawieszone nisko nad horyzontem świeci prosto w twarz, a na dodatek ośnieżone czy zlodowaciałe powierzchnie odbijają każdy bolesny promień. Warto wybrać dość duże, ale wygodne okulary przeciwsłoneczne, ze stosunkowo wąskimi zausznikami, zapewniające dobre, szerokie pole widzenia.

Okulary przeciwsłoneczne powinny mieć określone wartości przyciemnienia – od 0 do 4. Im wyższa cyfra, tym mniej światła przepuszcza szkło. Do prowadzenia samochodu nadają się okulary z oznaczeniem 1, 2 i – w bardzo słoneczne dni – 3. Czwórka przepuszcza mniej niż 8% światła i za kierownicą nie wolno jej używać.

Co ciekawe, osoby mające różne wady wzroku powinny stosować szkła o różnym kolorze – mówimy tu o przeciwsłonecznych szkłach korekcyjnych. Dla osób z krótkowzrocznością lepsze są czerwono-brązowe, które mają filtry preferujące fale dłuższe. Dalekowidz będzie lepiej widzieć w szkłach szarozielonych, z filtrami preferującymi fale krótsze.

Sprawdźmy też, czy okulary mają powłokę antyrefleksyjną i filtr polaryzacyjny. Powłoka zapobiega odbijaniu światła od powierzchni szkieł, dzięki czemu obraz jest wyraźniejszy. Polaryzacja sprawia, że do naszego oka nie dociera większość promieni odbitych od mokrej nawierzchni, śniegu czy szklanych elewacji. Okulary z takim filtrem nie są tanie, kosztują od 100 zł wzwyż, ale warto te pieniądze wydać.

Okulary na złą pogodę

Deszcz, śnieg czy mgła znacznie ograniczają widoczność. Wtedy doskonale sprawdzają się okulary ze szkłami w kolorze żółtym, tzw. blue blocker. Jak sama nazwa wskazuje, eliminują światło o barwie niebieskiej, zwiększając dzięki temu kontrastowość obrazu, a nasze oczy mniej się męczą. Niektórym osobom dobrze się w nich jeździ również nocą, choć nie jest to reguła i warto się kierować własnymi odczuciami oraz zdrowym rozsądkiem. Ich kupno nie wymaga brania kredytu, można je dostać już nawet za 20–30 zł, więc warto zawsze mieć je w schowku.

Najwyższa klasa samochodowych okularów to drivewear. Są to zaawansowane technologicznie soczewki łączące zalety wszystkich typów. Składają się z wielu warstw, co powoduje, że same dostosowują się do pogody – w jasny dzień zapewniają ochronę przeciwsłoneczną, przy złej pogodzie blokują barwę niebieską, są polaryzacyjne i pokryte powłoką antyrefleksyjną. Poza autem działają jak fotochromy, automatycznie się przyciemniając. Kosmiczna technologia sporo kosztuje – można na nie wydać i tysiąc złotych.

Uchwyty na okulary

Nieważne, ile wydamy – o każde szkła trzeba dbać. Porysowane na nic się zdadzą, więc warto je wozić choćby w najtańszym pokrowcu z miękkiego materiału. Oczywiście w schowku. Ale aby podczas jazdy się nie rozpraszać, grzebiąc w czeluściach samochodowej szufladki, za kilka czy kilkanaście złotych kupmy uchwyt na okulary. Uchwyty mają różne formy, kształty i sposoby mocowania. Upewnijmy się tylko, że będą się solidnie trzymać, i wybierzmy to, co nam pasuje do samochodu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro