Mio Mivue C540 – test kamery (video)

Mio Mivue C540 – test kamery (video)

Duży popyt zachęca producentów do rozbudowywania swoich modeli kamer samochodowych. Znajdziemy więc od prostych wideorejestratorów, po narzędzia multifunkcyjne sprawdzające się w skrajnie różnych warunkach. Wybranie konkretnego modelu uzależnione jest oczywiście od grubości portfela i naszych oczekiwań.

udostępnij

Wojciech KrzemińskiWojciech Krzemiński / 18-06-2019

Tym razem chcę przedstawić sprzęt, który powinien zadowolić większą część zainteresowanych. Stanowi bowiem zdrowy kompromis pomiędzy ceną a możliwościami i jakością. Jak już wiecie, to jeden z reprezentantów firmy Mio, czyli potentata tej branży. Zapraszam na szczegółową recenzję modelu C540.

zestaw

Mio C540 – zestaw

Produkty tego producenta mieszczą się zazwyczaj w niewielkich pudełkach. Nie inaczej jest w tym przypadku. W środku ładnego kartonika znajdziemy typowy zestaw. Należy do niego cała literatura, którą otrzymuje każdy, kto decyduje się na tego typu zakup – instrukcja obsługi, karta gwarancyjna i szczegóły techniczne.

Kolejnym elementem jest uchwyt zintegrowany z przyssawką. To bardzo wygodne rozwiązanie. Wielu konkurentów oferuje konstrukcję „przylepną”, którą zazwyczaj uzupełniają dwie nakładki. To oznacza ograniczoną możliwość zmiany miejsca zamontowania urządzenia. Jeżeli na to się decydujemy, konieczne jest ponowne użycie taśmy dwustronnej. W Mio tego problemu nie ma. Solidna konstrukcja zakończona gumowym elementem jest bardzo łatwa w demontażu i można bez kłopotów zmieniać jej lokalizację. Dzięki temu każdy może dobrać miejsce wedle własnych upodobań. Co więcej, możemy skorzystać z ruchomej głowicy pozwalającej na obracanie urządzenia.

Równie istotny wydaje się kabel zasilający. W niektórych przypadkach konieczna jest spora długość, ponieważ wybrana pozycja na szybie może znajdować się daleko od gniazda zapalniczki. Mio minimalizuje ten problem, co sprawdziłem na własnym przykładzie, używając „wtyczki” znajdującej się w drugim rzędzie siedzeń auta osobowego. Warto dodać, że udało się to zrealizować nie wywołując napięcia kabla, co oznacza, że możliwości były jeszcze większe.

budowa 4

Kompaktowa budowa

Przejdźmy do budowy samego C540. Dzięki skromnym gabarytom (62,2 mm wysokości, 51 mm szerokości i 36,9 mm grubości), Mio nie zasłania dużej powierzchni na przedniej szybie. Zaletą tej wielkości jest także łatwe znalezienie miejsca na urządzenie w schowku czy kieszeni (jeżeli chcemy je wyjąć z auta). Niewielkie rozmiary wiążą się oczywiście z niewielkim wyświetlaczem – ma on skromne 2 cale. Mimo wszystko jest czytelny i wyróżnia się dobrą rozdzielczością.

budowa 1

Po prawej stronie obudowy znalazły się cztery bazowe przyciski odpowiadające za obsługę. W tym miejscu należy zaznaczyć, że wszystkie ustawienia są intuicyjnie rozmieszczone i pod względem ergonomicznym nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. To zasługa nie tylko wspomnianych wyżej „guzików”, ale także bardzo czytelnego interfejsu, który można spotkać także w innych modelach tego producenta.

  1. panel przycisków
  2. obiektyw
  1. panel przycisków
  2. obiektyw

Z kolei po lewej stronie znajdziemy czytnik kart i gniazdo zasilania. Skupmy się na tym pierwszym. Mieszczą się w nim nośniki microSD, których pamięć może sięgać 128 GB (class 10). Wbrew pozorom to bardzo istotne. Od wielkości karty zależy bowiem, ile materiału zdążymy zgromadzić i kiedy dojdzie do jego nadpisywania (zastępowania nowym).

  1. za szybą
  2. wyświetlacz
  1. za szybą
  2. wyświetlacz

Jakość obrazu – szerokie możliwości

Prym wiedzie soczewka z przysłoną F1.8. Wchłania ona całkiem sporo światła, dlatego można liczyć na bardziej wyraźne nagrania. Nie bez znaczenia jest także sensor optyczny firmy Sony, który wyróżnia się sprawdzoną, wysoką jakością. Jak więc wyglądają nagrania? Gwarantują rozdzielczość Full 1080p z przepływem 30 fps (klatek na minutę). Wykorzystuje się tu technologię H.264, która kompresuje rozmiar pliku bez utraty jego czytelności i jakości. Równie istotny wydaje się kąt widzenia sięgający 130 stopni – dzięki niemu możemy liczyć na szerszy obraz, który wychwyci więcej szczegółów.

Użytkownik może także dostosować poziom jasności – konfiguracja UV ma aż siedem poziomów. C540 wyposażono również w G-Sensor. Cóż to takiego? To 3-osiowy układ wykrywający siłę i kierunek przeciążenia. Dzięki niemu zapisane, nietypowe zdarzenie zostanie zabezpieczone przed nadpisaniem. Przydatną funkcją może okazać się także tryb fotografowania. Jakość zdjęć nie jest wyjątkowo wysoka, ale sam obraz jest na tyle czytelny, że może się przydać, by na przykład zarchiwizować ustawienie pojazdów po kolizji, co pomoże w ustaleniu okoliczności i dopełni nagranie wideo.

  1. zdjęcie 1
  2. zdjęcie 2
  1. zdjęcie 1
  2. zdjęcie 2

Dodatkowe funkcje

C540 jest rozwiniętym urządzeniem, które może być kompatybilne z dodatkową kamerą używaną jako tylna. Czy jest to warte inwestycji? Wiele zależy od oczekiwań, ale część sytuacji, które chcielibyśmy zarejestrować, może się zdarzyć właśnie za naszymi plecami. Po doposażeniu kąt widzenia zwiększa się do ponad 200 stopni, co daje znacznie szerszy obraz.

  1. menu
  2. ustawienia
  1. menu
  2. ustawienia

Bardzo istotny jest też tryb parkingowy. To funkcja, którą docenimy, gdy w chwili niepożądanej historii z udziałem naszego auta nie będzie nas w kabinie. Prezentowane Mio może aktywować się nawet przy wyłączonym silniku, gdy wykryje ruch i/lub wstrząs. W ten sposób możemy zdobyć materiał, który ujawni sprawcę obicia naszej karoserii. Wymaga to jednak dokupienia Smartboxa/PowerBoxa.

menu 3

Akceptowalny wydatek

Mio C540 jest niewielkim, ale zaawansowanym urządzeniem, które śmiało można polecić każdemu, kto chce nabyć kamerę o dobrej jakości o dość szerokich możliwościach. Ile kosztuje? W pierwotnym zestawie na ten model trzeba przeznaczyć ok. 350 zł. Dodatkowy kompatybilny rejestrator wywinduje kwotę do ok. 600 zł. Według nas jest to jednak dobra inwestycja.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro