Kultowe krzesła i fotele PRL
Zdaniem eksperta

Kultowe krzesła i fotele PRL

Kiedyś były niepozornym elementem szarej codzienności. Dzisiaj to ikony polskiego designu, o które zabiegają miłośnicy form retro. Funkcjonalne i ponadczasowe. Docenione jak nigdy wcześniej, powróciły z otchłani zapomnienia. Poznajcie wzornicze perełki PRL.

udostępnij

Katarzyna DumińskaKatarzyna Dumińska / 28-06-2019

Kwestia przypadku

Fotel 366 śmiało można nazywać ikoną polskiego wzornictwa lat 60., symbolem ówczesnego pędu za nowoczesnością. Na oryginały polują dzisiaj zarówno ci starsi, jak i młodsi miłośnicy PRL-u. Restaurują, tapicerują, malują, dostosowując do swoich nowoczesnych aranżacji. Pan Chierowski (autor kultowego mebla) złapałby się za głowę, gdyby zobaczył, ilu wersji doczekał się jego fotel. Aż strach pomyśleć, jak niewiele brakowało, by w ogóle nie powstał! Wszystko przez pewien… pożar, jaki wybuchł na początku lat 60. na terenie Dolnośląskich Fabryk Mebli w Świebodzicach. Produkcja mebli została przerwana i aby uruchomić ją jak najszybciej, potrzebowano prostego w konstrukcji mebla – padło na projekt Józefa Chierowskiego, absolwenta Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, pracującego dla fabryki. Drewniana podstawa o dynamicznej linii skosów wspierała tapicerowane siedzisko ozdobione guzikami. Prosta konstrukcja fotela okazała się rynkowym hitem – w ciągu 20 lat wyprodukowano ponad pół miliona egzemplarzy! Na ringu peerelowskich mebli, w kategorii popularności, może się z nim mierzyć chyba jedynie meblościanka. Fotele Chierowskiego były dosłownie wszędzie – w domach, urzędach, gabinetach, poczekalniach. Z czasem ich tapicerki powoli blakły, z drewna zdzierał się lakier, dlatego meble zaczęły zalegać w schowkach i na strychach… Jednak o dobrym designie się nie zapomina. W 2014 roku wznowienia ich produkcji podjęła się firma Concept 366. Światło dzienne ujrzał oryginalny projekt, o bardziej minimalistycznej linii, z ukrytymi śrubami mocującymi.

2

Wielki Hałas

Wyjazd do Helsinek, spotkanie z Alvarem Alto, studia w Wielkiej Brytanii… Rajmund Hałas podróżował jak mało kto w tamtych czasach. Nic więc dziwnego, że krzesło 200-190 jego projektu to kolejna gwiazda wzornictwa z metką made in Poland. Inspiracje do jego stworzenia czerpał od najlepszych. Zaprojektowane w 1963 roku w mistrzowski sposób łączy w sobie funkcjonalność z nowoczesną formą o wysmakowanych liniach. Tapicerowane siedzisko i oparcie zwiększają komfort jego użytkowania oraz umożliwiają personalizację modelu. Krzesła Hałasa były w prawie każdym polskim domu. Dzisiaj niejeden Polak się o nie „bije”. Na rynku znajdziemy zarówno oryginały z lat 60. i 70., jak i nowe modele produkowane od 2017 roku.

3

Chodzi lisek koło drogi…

Fotel 300-190 zwany popularnie „liskiem” od nazwiska projektanta Henryka Lisa to młodszy brat kultowego fotela 366. Oba modele produkowane były przez Dolnośląskie Fabryki Mebli w Świebodzicach i oba zaliczają się do tak zwanych foteli klubowych – o niskim, głębokim siedzisku i drewnianych podłokietnikach. Podobieństwo w konstrukcji nie jest przypadkowe – „lisek” miał być lżejszym w formie i bardziej eleganckim następcą siedziska Chierowskiego. Był drugim pod względem popularności fotelem czasów PRL-u.

4

Nasz ulubiony skoczek

Jak to było z tym skoczkiem? Jedna z teorii łukowato wygięte oparcie krzesła o numerze seryjnym 200-203 tłumaczy wzmożonym zainteresowaniem skokami narciarskimi. Jego projektant Juliusz Kędziorek miał wzorować się na kształcie Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Możliwe… Możliwe również, że podobieństwo do skoczni jest zupełnie przypadkowe. Tego chyba już nigdy nie rozstrzygniemy. Pewne jest jedno, to świetne wzornictwo. Krzesło docenione zostało już w latach 60., otrzymując nagrodę w ramach Krajowych Targów w Poznaniu – ówczesnej „wylęgarni” wnętrzarskich trendów.

5

Kto to taki? Patyczaki!

Krzesła patyczaki to cała, wesoła zgraja lekkich siedzisk o charakterystycznych, smukłych szczebelkach spiętych na szczycie poprzeczną belką, które tworzą wygodne, ażurowe oparcie. Ukośne, zwężające się nogi i wyprofilowane siedzisko nadają im niezwykłej lekkości. Czy czegoś więcej można oczekiwać od praktycznego krzesła? Pierwsze modele zaczęto produkować w naszym kraju na przełomie lat 60. i 70. Wzorowane na skandynawskim odpowiedniku, słynnym krześle Lilla Aland z 1939 roku., miały być tanie i proste w produkcji. Spełniały te warunki w 100%. Moda na szczebelkowe oparcia powróciła na fali wzmożonego zainteresowania designem retro. Znanym reprezentantem tej kategorii mebli jest produkowane nieprzerwanie od lat 60. krzesło A - 5910 „Tellus” marki Fameg, projektu Mariana Grabińskiego. Jest idealne!

6

Polscy projektanci mebli z lat 50. i 60. udowodnili, że nie tak daleko im do nowoczesnych form zza zachodniej granicy. Mimo odseparowania, utrudnionego dostępu do najnowszych wzorców i światowych trendów stanęli na wysokości zadania. W polskich domach pojawiły się lekkie, proste meble, dostosowane do niewielkiego metrażu. Historia rodzimego wzornictwa odkrywa przed nami kolejne karty – ma jeszcze wiele do zaoferowania. Co roku jesteśmy świadkami kolejnego, głośnego wznowienia dawnego projektu. Wiele z nich może w końcu zaistnieć w formie przewidzianej przez projektanta – ograniczenia technologiczne i materiałowe nie stanowią już przeszkody. Niektóre pojawiają się w seryjnej produkcji po raz pierwszy, jak na przykład innowacyjny fotel z tworzywa sztucznego RM58 projektu Romana Modzelewskiego. Z wypiekami na twarzy wypatrujemy kolejnego wzorniczego skarbu. Tak trzymać!

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro