Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

„Księga urody czarownicy” Arin Murphy-Hiscock – recenzja

Dbanie o siebie to nie tylko zabiegi kosmetyczne i dieta. Sekrety „czarownic” sprawią, że twoje życie będzie lepsze i pełne równowagi. To prawdziwa magia!

„Księga urody czarownicy” Arin Murphy-Hiscock – recenzja

Ocena użytkowników Allegro

Poradniki poświęcone pielęgnacji i dbaniu o urodę to trend, który nie wychodzi z mody od kilku lat. Swoje urodowe triki zdradziły już nam m.in. Koreanki i Francuzki, a o sekretach piękna Polek pisała w swojej książce Marta Krupińska, szefowa działu urody magazynu „Elle”. Mogłoby się więc wydawać, że temat dbania o urodę został w literaturze, przynajmniej na jakiś czas, wyczerpany. Tymczasem okazuje się, że swoimi sekretami postanowiły podzielić się teraz… czarownice. Tak przynajmniej przedstawia się Arin Murphy-Hiscock, autorka bestsellerowej „Księgi urody czarownicy”, która sprawi, że… uwierzycie w magię.

Czarownice też chcą dobrze wyglądać

„Księga urody czarownicy” to poradnik, który jest wielowymiarowy i nietuzinkowy. Autorce chodzi bowiem nie tylko o przekazanie trików i porad dotyczących pielęgnacji tego, co na zewnątrz, ale – chyba przede wszystkim – o zadbanie o to, co w środku. To bowiem nasze wnętrze odpowiada za to, jak prezentujemy się światu: dobra energia promienieje, wytwarzając specyficzną aurę, która przykuwa wzrok.

Zdaniem Murphy-Hiscock dbanie o siebie jest więc przede wszystkim oparte o szacunek, jaki żywimy do nas samych. „Wymaga ono przyjęcia do wiadomości, że twoje życie i samopoczucie jest ważne” – pisze w „Księdze”.

Co to oznacza w praktyce? Ano to, że w książce nie znajdziemy wyłącznie przepisów na domowe maseczki i kremy. Zamiast tego znajdziemy tu porady na temat medytacji, „magiczne” techniki dbania o wewnętrzny spokój i równowagę czy przepisy na proste i zdrowe potrawy, które mają nam pomóc w osiągnięciu tego balansu.

Książka podzielona jest na pięć rozdziałów, a każdy z nich odpowiada innemu aspektowi dbania o siebie. To wsparcie, umysł, ciało, duch i dom. W każdym znajdziemy porady poświęcone motywowi przewodniemu: to nie tylko klasyczne triki i gotowe rozwiązania, ale również afirmację, a także instrukcje przeprowadzania „magicznych” rytuałów (które tak naprawdę przypominają po prostu sesje medytacji).

Szczególnie interesujący wydaje się rozdział pierwszy, poświęcony wsparciu. To chyba najważniejszy element dbania o siebie w stylu godnym czarownicy. Arin Murphy-Hiscock przekazuje w nim wiedzę i porady na to, jak pozbyć się poczucia winy, które często towarzyszy nam, gdy chcemy zrobić coś tylko dla siebie, rezygnując z innych obowiązków.

Autorka „Księgi urody czarownicy” zwraca też olbrzymią uwagę na to, co nas otacza i jaki ma to wpływ na nasze samopoczucie. Twierdzi, że dzięki odpowiednim przedmiotom i ich umiejscowieniu możemy całkowicie odmienić energię, w jakiej żyjemy i którą pochłaniamy na co dzień.

Innym ważnym aspektem „Księgi” są porady dotyczące diagnozowania i walki z niezdrowymi nawykami. Murphy-Hiscock radzi, jak stać się „lepszą wersją siebie” dzięki wprowadzanym na co dzień prostym zmianom. Detoks od internetu czy smartfona może okazać się zbawienny nie tylko dla naszego umysłu, ale i zwyczajnie… także dla oczu.

„Księga urody czarownicy” to poradnik o tym, jak dbając o ciało, dbamy też o naszą duszę – i odwrotnie. Niektóre z porad autorki trudno pewnie będzie wprowadzić w życie na stałe, ale znakomita większość z nich nie wywróci waszej codzienności do góry nogami, ale sprawi, że stanie się ona prostsza, bardziej zrównoważona i dająca więcej spokoju. A to najlepsza forma self-care, jaką możemy sobie zapewnić.

Źródło okładki: wydawnictwokobiece.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro