Książeczki dla dzieci: rezolutny Albert i jego miły tata

Książeczki dla dzieci: rezolutny Albert i jego miły tata

Albert Albertson ma kilka lat, mieszka z tatą i jest bystrym i sympatycznym chłopcem. Czasem też rozrabia, a bywa i tak, że w ogóle nie ma humoru. Jednocześnie jest podobny do wszystkich dzieci w swoim wieku, ale jest i wyjątkowy – w końcu każdy jest jedyny w swoim rodzaju. W jego osobie dzieci mogą rozpoznać zachowania, emocje, pomysły, fantazje i marzenia zbliżone do swoich.

Malwina Jakóbczyk Malwina Jakóbczyk / 25-08-2015

Wydawnictwo Zakamarki sprowadza na polski rynek wydawniczy niebanalne książeczki dla dzieci, często skandynawskie. Taką jest również seria opisująca przygody Alberta autorstwa Szwedki Gunilli Bergström. Jest ona autorką i jednocześnie ilustratorką ponad czterdziestu książeczek, z czego większość opowiadania właśnie o przygodach Alberta. Tego sympatycznego chłopca powołała do życia już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. W tym czasie seria została przetłumaczona na około trzydzieści języków, nominowana i nagradzana – nie tylko w jej ojczystym kraju, a także na podstawie perypetii Alberta powstały spektakle teatralne i filmy animowane. Faktycznie – książeczki o przygodach kilkuletniego chłopca warte są spędzonego na lekturze czasu dziecka i rodzica. Ze względu na rówieśniczy wiek chłopca, stosunkowo niewielką ilość tekstu i kolorowe, często zawierające elementy kolażu ilustracje, przeznaczone są głównie dla dzieci, które jeszcze nie potrafią czytać samodzielnie. Do tej pory na język polski przetłumaczono jedenaście książek o Albercie.

Co cieszy Alberta?

Przez całą serię chłopiec dorasta. W pierwszej książeczce z cyklu, Dobranoc, Albercie Albertsonie ma cztery latka. Mali czytelnicy poznają go jako, w pewnym stopniu, małego rozrabiakę – Albert nie chce pójść spać. Wymyśla najróżniejsze wymówki, żeby tylko zawołać tatę do swojego łóżeczka, zyskać na czasie i nie kłaść się spać. Prosi o picie, które potem „niechcący” wylewa. Prosi nawet o nocnik, chociaż musi się bardzo przymuszać, żeby coś w nim zostawić. Tak długo wymyśla różne potrzeby, których właściwie nie ma, aż... tata Alberta zasypia.

Po kilku następnych pozycjach spotykamy się z już pięcioletnim Albertem w książce Czy jesteś tchórzem, Albercie?. Chłopiec chodzi do przedszkola, w którym większość chłopców się bije. Ale nie Albert. On wcale nie ma na to ochoty i potrafi się do tego głośno przyznać. Prawie sześcioletni chłopiec (Co cieszy Alberta?) jest bardzo markotny, kiedy kończą się święta Bożego Narodzenia. Chciałby, żeby takie dni były zawsze. Nastrój udziela się również jego tacie – jeden nie chce wracać do szkoły, a drugi do pracy. Jednak z pomocą babci udaje im się dotrzeć do tego, że gdyby nie było „zwykłych” dni, to żaden nie byłby wyjątkowy.

To jest Albert Albertson

Książeczki opowiadające o przygodach chłopca mają podobną budowę. Zaczynają się od tego samego zdania, które krótko przedstawia chłopca „To jest Albert Albertson”. Później podany jest jego wiek. Zaznaczona też jest wyraźnie obecność jego taty, poruszając przy tym ważny temat rodziny, w której jest tylko jeden z rodziców. Uwrażliwiają dziecko na to, że ktoś, kto ma tylko tatę czy tylko mamę nie jest gorszy od dzieci, które mają oboje rodziców. Ważnym elementem budowy książeczek są powracające elementy. W każdej z nich kilkakrotnie pojawiają się te same zdania, pytania, słowa kluczowe, niekiedy nawet bywają podkreślone lub pogrubione. Na przykład w opisie przedszkolnych przygód Alberta (Czy jesteś tchórzem, Albercie?), między innymi powraca jedno zdanie: „Albert nie chce się bić”. Powtarzające się elementy ułatwiają małemu czytelnikowi (a raczej małemu słuchaczowi czytanej książki) samodzielne odnalezienie głównego przekazu, myśli przewodniej książeczki.

Albert przeżywa przygody dnia codziennego, dowiaduje się czegoś nowego i ważnego o życiu – o sobie, innych, swoim tacie, zasadach dobrego zachowania, stosunkach międzyludzkich... Wiedzę zdobywa dzięki własnym obserwacjom lub przy pomocy kogoś starszego – często swojego taty, ale także swojej babci lub innych osób. Książeczki przeważnie kończy jego wypowiedź, która stanowi podsumowanie całej historii, odnosi się do wiedzy zdobytej przez chłopca i stanowi w znacznej mierze morał. Słowo „morał” może nie brzmieć zachęcająco, jednak nigdy nie jest to nachalnie i nieprzyjemnie przedstawiona puenta. Wnioski z historii wyciąga nie tylko Albert, ale często również jego tata. Sprawia to, że dziecko nie jest tutaj prezentowane w podrzędnej do rodzica roli, ale ukazywane jako osoba potrafiąca wykazać się mądrością – stosowną do wieku, ale nie naiwną. Zakończenie padające z ust Alberta jest często zabawne. Oczko puszczone jest także w stronę rodzica (jak zresztą w większość przygód małego chłopca). Czyni to z nich przyjemną, zabawną i mądrą lekturę dla dziecka, jak i powoduje uśmiech na twarzy rodzica – przedstawione sytuacje są im przecież tak dobrze znane.

Źródło okładki: www.zakamarki.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro