Kreatywny maluch: luksografia

Rozwijanie kreatywności i stymulowanie wyobraźni dziecka od najmłodszych lat to jedno z największych wyzwań, jakie stoi przed każdym rodzicem. By na tym polu działać skutecznie, trzeba samemu być dość pomysłowym i nieustannie szukać inspiracji. Farby plakatowe, ludziki z kasztanów i lepienie z plasteliny w końcu się nudzi – a co potem? Istnieje wiele innych technik plastycznych czy fotograficznych, których z powodzeniem można spróbować w zaciszu własnego domu. Jedną z nich jest brzmiąca tajemniczo luksografia.

Katarzyna Lipska Katarzyna Lipska / 09-12-2016

Czym jest luksografia?

Luksografia to swego rodzaju wariacja na temat fotografii. Możecie być zdziwieni – nie potrzebujecie do jej wykonania aparatu fotograficznego. Sekret tkwi w nazwie – „lux” to po łacinie światło i to właśnie zabawa światłem okazuje się w luksografii kluczowa. Obrazy w tej technice otrzymuje się poprzez bezpośrednie naświetlenie papieru światłoczułego, na którym wcześniej umieściło się własną kompozycję z przedmiotów o różnej przezroczystości.

Czego potrzebujemy?

Zanim jednak zabierzemy się za wykonywanie luksografii, musimy zgromadzić odpowiedni warsztat i zorganizować przestrzeń. Przede wszystkim – działanie z papierem światłoczułym wymaga bardzo dużej ostrożności. Należy więc zorganizować zupełnie wygaszone pomieszczenie, które będzie naszą fotograficzną ciemnią – zazwyczaj najlepiej sprawdza się w tej roli łazienka lub piwnica. Jak działać w ciemności? Bez obaw – papier reaguje na światło białe, ale nie wchodzi w reakcje z czerwonym. Podstawą jest zatem czerwona żarówka wkręcona do zwykłej, biurkowej lampki – i już wiemy, co gdzie i jak.

W centrum uwagi luksografa stoi z pewnością powiększalnik. Bez tego sprzętu będzie nam sporo trudniej – warto więc go nabyć. Brzmi drogo? Nic bardziej mylnego. Polacy na potęgę pozbywają się starych, ale wciąż doskonale sprawnych powiększalników, które zawadzają im w garażach czy piwnicach. Standardowa cena używanego powiększalnika to ok. 100 zł, ale przy odrobinie szczęścia można go upolować znacznie taniej, już od 50 zł.

Poza tym należy zgromadzić chemię – wywoływacz, przerywacz i utrwalacz – oraz pojemniki, w których rozrobimy je z wodą, tzw. kuwety. O ile wywoływacz i utrwalacz wymagają pewnej inwestycji, o tyle przerywaczem może być zwykły ocet kuchenny. UWAGA! To materiały żrące – trzeba więc koniecznie zapewnić dziecku ochronę i dokładnie wyjaśnić mu, że nie można dotykać ich gołą rączką. Przydatne okażą się ochronne fartuszki i rękawice. Można tu wybierać spośród przeróżnych wzorów i kolorów. Choć pamiętajmy, że w ciemni i tak nie będzie ich widać.

Jak to się robi?

Istota luksografii to ciekawa kompozycja. Papier światłoczuły przed naświetleniem jest biały – po kontakcie ze światłem miejsca zakryte pozostaną białe, natomiast te odkryte staną się czarne. Dlatego nietrudno się domyślić, że najciekawiej wyglądają na luksografiach przedmioty półprzezroczyste lub przezroczyste. Ważne okazują się tu jednak eksperymenty – właściwie na luksografii można spróbować odbić wszystko. Warto zgromadzić dużo wielokształtnych przedmiotów o różnym poziomie przezroczystości – dobrze sprawdzą się zestawy rękodzielnicze, gdzie znaleźć można drobne koraliki, cekiny, wstążki. Wiele odpowiednich materiałów znajdziemy jednak w domu – spróbujmy z kaszą, przekrojoną na pół cytryną, folią bąbelkową. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Kompozycję należy ułożyć na papierze światłoczułym (ważne – przy czerwonej żarówce!) na blacie powiększalnika (bez włączonej białej żarówki!). Lekkie przesunięcia, ostatnie poprawki wprowadzone? Czas zapalić białą żarówkę na 4 sekundy – to standardowy czas, ale zależy od rodzaju papieru i mocy żarówki. Warto obserwować efekty i ewentualnie wprowadzić tu korektę, naświetlając nieco dłużej czy krócej. Następnie za pomocą szczypców (pamiętajmy o odzieży ochronnejdla dziecka!) wkładamy fotografię do wywoływacza (rozrobionego z wodą w proporcji 1:7). Nie można trzymać tam papieru za długo – gdy kształty się pojawią, trzeba przerzucić go do kuwety z przerywaczem. Następnie wkładamy luksografię do utrwalacza – mogą tam poleżeć przez dłuższy czas. Na końcu płuczemy je pod bieżącą wodą i rozwieszamy do wyschnięcia.

Luksografia to naprawdę wciągająca i bardzo absorbująca dziecięcą uwagę technika, która pozwala osiągać fascynujące efekty. Warto zainteresować nią nasze pociechy – może to pierwszy krok w stronę wielkiej fotograficznej kariery?

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro