„Kasacja” Remigiusz Mróz – recenzja

„Kasacja” Remigiusz Mróz – recenzja

autor: Jan Mądrzywołek , data publikacji: 03-04-2015

Bogaty człowiek, pewny siebie, opływający w luksusy syn jeszcze bogatszego człowieka zostaje przyłapany w mieszkaniu z dwoma trupami. Wszystko wskazuje na to, że najpierw zabił, a potem spędził cały tydzień w ich sąsiedztwie. Albo jest brutalnym psychopatą, albo człowiekiem niezrównoważonym.

Niezależnie od tego, jaka jest prawda, dwoje prawników z kancelarii Żelazny & McVay będzie próbowało po cichu wygrać tę sprawę albo przynajmniej zmniejszyć wyrok, bo ojciec nie życzy sobie rozgłosu. Para, której przypadło to piekielnie trudne zadanie, to stara wyga Joanna Chyłka i młody aplikant Kordian Oryński, zwany przez swoją szefową pieszczotliwie Zordonem.

Kim jest Mróz?

Remigiusz Mróz to autor, którego miałem okazję poznać dzięki serii „Parabellum”, jak na razie ukazały się dwa tomy i czekam na dalszy ciąg. Spodobał mi się jego styl i pomysły, więc aby sobie uprzyjemnić to czekanie, zacząłem sięgać po inne jego książki. W „Chórze zapomnianych głosów” zaserwował czytelnikom wyprawę w kosmos, a w „Kasacji” historię prawniczą z wątkiem kryminalnym w tle. Dodać trzeba, że niezależnie od tego, w jakim gatunku pisze Mróz, to radzi sobie za każdym razem nad podziw dobrze.

Grisham w Polsce

Kiedy ktoś mówi „thriller prawniczy”, to prawie zawsze pojawia się porównanie do Johna Grishama, nawet na okładce „Kasacji” znajdziemy taki tekst. Wydaje mi się, że jest to jednak dla Remigiusza Mroza ciut krzywdzące. Czemu? Bo jest zbyt wszechstronny, a jego proza zbyt różnorodna, aby móc go w jakiś prosty sposób zaszufladkować.

Wróćmy jednak do książki, która jest powodem tego porównania. Gdyby bazować tylko na niej, to jest to określenie jak najbardziej właściwe. „Kasacja” jest napisana z niesamowitą lekkością i naprawdę ciężko jest się od niej oderwać. Para głównych bohaterów, dobranych na bazie kontrastu, bardzo szybko zaczyna budzić sympatię, a kibicowanie młodemu aplikantowi w jego coraz gorszych pomysłach na wybrnięcie z kłopotów, w jakie się wpędził, sprawia czytelnikowi ogromną frajdę.

Ale czy nie przeszkadza aby żargon? Czy jest jakaś akcja?

Oczywiście nieodłącznym elementem takich historii jest charakterystyczny dla prawników język. Z tym trzeba bardzo uważać. Jeśli autor przeszarżuje, to książka może stać się zbyt hermetyczna dla przeciętnego odbiorcy. Jeśli natomiast spróbuje wyciąć zbyt dużo, to nie będzie specyficznego dla tego podgatunku klimatu. Co zrobił Mróz? Znalazł złoty środek i umiejętnie balansuje pomiędzy salą sądową a pracą w terenie, między przekopywaniem się przez sterty akt a fabularnymi woltami. A istotne dla fabuły elementy prawne wyjaśnia w sposób bardzo umiejętny.

Odrobina irytacji

Kiedy sięgałem po tę książkę, byłem przekonany, że będzie to tylko chwilowa odskocznia pisarza od swojego sztandarowego cyklu, jakim było dla mnie „Parabellum”. Bardzo polubiłem braci Zaniewskich, którzy grają w nim pierwsze skrzypce i z ogromną niecierpliwością czekałem na kolejny tom. „Kasacja”sprawiła mi jednak ogromnego psikusa, okazała się zupełnie inna, ale znakomita. A para prawników, których udało się Mrozowi stworzyć, jest nad podziw udana. No i mam teraz kłopot, bo nie wiem, na kontynuacji którego cyklu bardziej mi zależy, co bym chciał przeczytać pierwsze.

Wersja na czytnik

Wydawnictwo Czwarta Strona , wydawca „Kasacji”, od momentu swojego powstania stawia na nowoczesność i zdecydowało się bardzo szybko wydać także wersję elektroniczną. Nie ma zatem problemu dla posiadaczy czytników, formaty zarówno EPUB, jak i MOBI już na was czekają.

Zobacz również inne książki Remigiusza Mroza.

Źródło okładki: www.czwartastrona.pl