„Kacica” Pavel Kohout - recenzja

„Kacica” Pavel Kohout - recenzja

„Kacica” Pavla Kohouta to kapitalna tragikomedia, która mimo, że powstała ponad 40 lat temu, wciąż może zachwycać. Jakoś tak przyjęło się uważać, że z systemem socjalistycznym i tylko w sposób śmiertelnie poważny. Okazuje się, że Czesi jak zwykle robili to trochę po swojemu.

Robert Frączek Robert Frączek / 18-11-2015

Każdy system i każda władza potrzebuje oprawców

Czemu władza bała się tej powieści, choć przecież nic w niej wprost nie nawiązuje do sytuacji politycznej i społecznej w Czechosłowacji? Najwyraźniej ktoś, czytając o różnych absurdach biurokracji, sposobie załatwiania spraw urzędowych oraz o tym, jak władza tępi swoich wrogów, niejednokrotnie szukając ich nawet we własnych szeregach, przejrzał się w tym jak w lustrze. I przestraszył. Tak bardzo to wszystko jest czytelne. I choć socjalizm praktycznie zniknął już z mapy Europy, nie znaczy to, że absurdy, jakie opisuje Kohout, również zniknęły. Choć nigdzie w cywilizowanym świecie nie znajdziemy prawdziwej szkoły katów, to zapotrzebowanie na nich, mimo oficjalnie głoszonego potępienia kary śmierci, wcale nie znika. Może co najwyżej władza zatrudnia ich nie do wykonywania wyroków ostatecznych, a zleca im na przykład wydobywanie zeznań lub mniej oficjalną likwidację ludzi niewygodnych. W każdych czasach są potrzebni ludzie, którzy bez skrupułów i wyrzutów sumienia zrobią wszystko to, co trzeba.

Młodzi adepci szybko się uczą

Dość przewrotnie, jedną z głównych postaci powieści autor uczynił młodziutką i niewinną dziewczynę, która zupełnym przypadkiem staje się uczennicą tajnej szkoły dla katów. Kobieta oprawcą? Ach, czemuż by nie? Jak tłumaczą to sobie założyciele i wykładowcy - w dobie równouprawnienia to nawet dobrze wygląda, a jeżeli przyjdzie wykonać wyrok na osobie tej samej płci, może to nawet być odczytane jako ukłon wobec ofiary. W końcu nie można zupełnie jej odzierać z godności. Najlepiej zrobić swoje szybko i bez dawania szansy na litość wobec skazanego. Część opisów może nie być zbyt przyjemna dla co wrażliwszych czytelników, ale jeżeli już ktoś przełknie pewne fragmenty, doceni potem czarny humor i przewrotność tej powieści. Nic nie jest tu do końca takie, jak byśmy sobie mogli założyć na początku. Powoli odsłaniają się przed nami różne wydarzenia z przeszłości, często zupełnie nagle zmienia się miejsce, czas i główny bohater, a my coraz bardziej zdezorientowani (ale i wciągnięci) nie możemy się doczekać, aż wszystkie te elementy wskoczą na miejsce.

Być katem – to brzmi dumnie

Jak wychować młodych ludzi, wybrańców, którzy przeszli przez testy osobowościowe i dobrze rokują, na posłuszne narzędzia do wykonywania wyroków? Narzędzia, które w dodatku są dumne z tego, co robią, bo tajna szkoła (aby nie gorszyć opinii publicznej) nie uczy jedynie samego zawodu, ale i daje szeroką wiedzę z historii, filozofii, etyki, tak, aby absolwenci mogli z godnością walczyć o prawo do szacunku. Mistrzowie i autorytety okazują się jednak zupełnie malutkimi i obleśnymi typami, ale uczniowie już są przygotowani do tego, by przejąć od nich pałeczkę. W fascynujący sposób udało się tu pokazać, jak ludzie bez zasad mogą operować górnolotnymi argumentami, szafować wielkimi słowami, manipulować ludźmi. To książka o upadlaniu innych, ale i o tym jak często sami, krok po kroku, pozwalamy sobie na coraz więcej. Bezkarność daje poczucie władzy i zaćmiewa umysł.

To uniwersalna opowieść o pragnieniu władzy i o pożądaniu. Główna bohaterka, choć przez całą książkę wypowiada tylko jedno jedyne zdanie, samą swoją obecnością rozpala mężczyzn wokół siebie.**Książka sama w sobie jest przewrotna, groteskowa, trochę makabryczna (ale nie niesmaczna) i przede wszystkim świetnie napisana. Oto, jaka jest „Kacica”.** Dla tych, którzy swoje biblioteczki rozbudowują głównie na czytnikach, dobra wiadomość. E-booki „Kacica” do zdobycia zarówno w wersji mobi, jak i epub na Allegro za 34,50 zł.

Źródło okładki www.wrzenie.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro