Jeden rozmiar mniej w miesiąc – porady dla kobiet

Chciałabyś odrobinę schudnąć, bo przestałaś się dobrze czuć we własnym ciele? Podpowiadamy, jak „zgubić” jeden rozmiar w 30 dni. To da się zrobić, chociaż wymaga odrobiny samozaparcia.

udostępnij

Anna DąbrowskaAnna Dąbrowska / 26-12-2016

Zaobserwowałaś ostatnio, że twoje ubrania zrobiły się ciut przyciasne? To nie jest w żadnym razie powód do paniki, ale w twojej głowie powinna się włączyć lampka ostrzegawcza. Przybieranie na wadze zawsze jest jakimś sygnałem.

Skąd ta oponka?

Odpowiedz sobie na kilka pytań, a potem zacznij działać.

  1. Czy zmienił się twój tryb życia? Zaczynamy przybierać na wadze, jeżeli nagle przestajemy się ruszać, a jemy tyle samo. Czasem nawet wystarczy zacząć jeździć windą częściej niż zwykle.
  2. Czy zmieniła się twoja dieta? Przybieranie na wadze może oznaczać, że jesz więcej (ale nie zdawałaś sobie z tego sprawy) lub zmieniłaś nawyki (np. praca uniemożliwia ci posiłki w ciągu dnia). Przyjrzyj się uważnie, co się stało, i spróbuj wrócić do takiego menu, które nie powodowało zmiany masy.
  3. Zupełnie nic się nie zmieniło, a ty tyjesz? To może oznaczać zaburzenia hormonalne albo inne problemy ze zdrowiem (np. choroby autoagresywne). Poobserwuj swoje ciało i jeżeli masz wątpliwości, zgłoś się do lekarza.

Smartbandy i inne

Zwykle jednak nie ma się czym martwić i wystarczą drobne korekty stylu życia. Oto garść podpowiedzi, które pomogą zapanować nad niewielkim wahnięciem wagi w niewłaściwą stronę.

  1. Zainwestuj w smartband. Opaski określające liczbę kroków zrobionych w ciągu dnia czy sumujące spalone kalorie pomagają kontrolować poziom aktywności fizycznej oraz zawartość talerza. Dla większości osób takie opaski są bardzo motywujące.
  2. Pij wodę. Często ciało puchnie, bo dostaje za mało płynu. Dlatego postaraj się pić co najmniej 1,5 litra wody dziennie. Jeżeli masz problem z monitorowaniem tego, zainstaluj w telefonie aplikację przypominającą o piciu. Możesz też kupić sobiesportową butelkę z podziałką, która ułatwi ci kontrolowanie ilości wypitych dziennie płynów. Pamiętaj też, żeby soki traktować bardziej jak posiłek niż napój i wliczać je do bilansu kalorycznego.
  3. Zacznij chodzić – 30 minut dziennie to minimum. Jeśli nie lubisz spacerów, maszeruj do pracy, do sklepu, do samochodu, po schodach... Wszędzie tam, gdzie się da. Możesz też dodać do kompletu kijki do nordic walkingu. Kiedy zaczniesz maszerować w takim tempie, żeby się zasapać, twój metabolizm ruszy z kopyta.
  4. Jedz. Czasami bywa tak, że ludzie tyją, bo… jedzą za mało albo za rzadko. Jeżeli za bardzo obniżysz liczbę kilokalorii, twój organizm tak zwolni, że z chudnięcia nici. Jeśli próbujesz się odchudzać, a efekty masz odwrotne, pomyśl o konsultacji z dietetykiem. Specjalista szybko się zorientuje, co się dzieje, i pomoże.
  5. Jesz za rzadko, bo np. w pracy masz młyn? Kup sobie pojemniczki na posiłki, przygotuj wieczorem wygodne przekąski i ustaw w telefonie przypominacz o porach posiłku. Przygotuj takie potrawy, których nie trzeba podgrzewać ani jeść na talerzu (np. minirollsy z papieru ryżowego). Wtedy będzie największa szansa, że zaganiana jednak coś zjesz. I nie rzucisz się wieczorem na byle co.
  6. Zacznij ćwiczyć siłowo. Wiemy, kobiety tego nie lubią, bo boją się nadmiernego rozrostu mięśni i wyglądu radzieckiej gimnastyczki. Ale delikatny trening siłowy tego nie spowoduje, za to podkręci tempo podstawowej przemiany materii. Bo im więcej masz mięśni, tym więcej spalasz kalorii. Spróbuj ćwiczeń z trx, piłkami czy piłką gimnastyczną. Możesz też zamontować w domu drążeki podciągać się kilka razy dziennie. Jeśli nie jesteś zwolenniczką bardzo intensywnych ćwiczeń, postaw na niewielki, ale długotrwały wysiłek, np. podczas treningu tai chi.
  7. Spędź narowerku treningowym 15 minut dziennie. To naprawdę mało, a efekty są super. Kiedy staniesz na wadze, zobaczysz różnicę.
  8. Odstaw biały cukier.

Wprowadzając proste zmiany, masz szansę zatrzymać przyrost masy na samym jego początku. Jeżeli po miesiącu się okaże, że dalej tyjesz, pomyśl o skonsultowaniu się z dietetykiem. Specjaliści często są w stanie pomóc dużo szybciej, niż ty byś potrafiła. Powodzenia!

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro