„Jak zostać dyktatorem. Podręcznik dla nowicjuszy” Mikal Hem – recenzja

„Jak zostać dyktatorem. Podręcznik dla nowicjuszy” Mikal Hem – recenzja

autor: Robert Frączek, data: 11-01-2017

Norweski dziennikarz i komentator polityczny specjalizujący się w zagadnieniach polityki międzynarodowej napisał książkę, która jest niegłupią satyrą na wszelkiego rodzaju satrapów. Nikt przecież nie potraktuje tej pozycji jako poradnika, by samemu dojść do podobnych „osiągnięć”, ale trzeba przyznać, że tak poważny temat nie został podany dotąd tak lekko. Można oczywiście kręcić nosem, że to zbyt pobieżne spojrzenie, że większość z tych postaci zasługuje na szerszą analizę ich rządów. Kto jednak zabroni, żeby wybrawszy sobie jakąś osobę, która najbardziej nas zainteresuje, poszukać czegoś więcej?

Fakty, anegdoty i ciekawostki

Pomysł na taką a nie inną formułę narzuca pewne rozwiązania – znajdziemy w Jak zostać dyktatorem sporo informacji na temat rządów dyktatorów z różnych stron świata, ale podanych w formie skrótowej, z naciskiem na ciekawostki i dziwactwa. Przeczytamy np. o ich olbrzymich bogactwach, ale nie dowiemy się, jak wielki to kontrast z poziomem życia obywateli, dostaniemy informacje o metodach walki z opozycją, ale raczej nic o tym, kto ją tworzył i jakie miał postulaty. Zresztą to ostatnie może rzeczywiście nie jest istotne – większość władców absolutnych tak bała się o swoje życie, władzę lub wpływy, że jako swojego wroga mogła potraktować prawie każdego, wystarczyło podejrzenie.

Instrukcja, jak do władzy dojść i jak ją utrzymać

W krótkich, żartobliwie napisanych rozdziałach Mikal Hem przedstawia charakterystyczne cechy wspólne dyktatorów, np.: jak zadbać o to, by naród wyznawał ci cześć (choćby z obowiązku), jak zapewnić sobie dochody czy też wieczną sławę (najlepiej samemu stworzyć dzieło z przemyśleniami). Gdy dojdziesz do władzy, a masz przykładowo surowce naturalne, jakieś bogactwa, którymi możesz zapewnić sobie milczenie bogatszych krajów, istnieje jeszcze tylko kilka elementów, o których warto pamiętać. Na konkretnych przykładach możemy im się przyjrzeć, bo autor spisał je w formie zaleceń, np.: zacznij od indoktrynacji dzieci, spraw, aby wiadomości koncentrowały się na tobie, czy uciekaj póki czas.

Jak to fajnie być dyktatorem

Władza zwykle kojarzy nam się z odpowiedzialnością, dbaniem o dobro kraju, swoich poddanych, obowiązkami, odpowiednim przygotowaniem, ale, jak można zobaczyć w tej książce, wcale nie musi tak być. Naród może pogrążać się w biedzie, a w tym samym czasie budowane mogą być wspaniałe pomniki i pałace oraz realizowane nawet najbardziej chore i kosztowne pomysły. Dyktator bowiem nikogo nie musi słuchać. To jego mają słuchać. A on żyje, jak chce. Narkotyki, kobiety, najbardziej dzikie fantazje? Kto mu zabroni? Może również, by zaspokoić swoje ego, snuć najbardziej nierealne plany o potędze swojego kraju, posyłać ludzi na wojnę, zamykać granice, a krytyków umieszczać w więzieniach.

Dwadzieścia portretów bardziej i mniej znanych przywódców: od Europy (Ceausescu), przez Azję (Nazarbajew, Kim Dzong Un), Amerykę (Stroessner), aż po Afrykę (Kadafi, Bokassa), a w tekście jeszcze większa liczba postaci i przykładów ich rządów. Wiek XX obfitował w dyktatorów. Czy teraz, z wiedzą o mechanizmach, jakie pomagają im utrzymać się u sterów, będzie ich mniej?

Jak zostać dyktatorem to lektura dość lekka, chwilami zabawna, choć raczej jedynie ze względu na pomysł, by z postępowania tak negatywnych postaci tworzyć poradnik. Zwraca uwagę na temat, z którego mało zdajemy sobie sprawę. Często nadużywamy pojęcia dyktatury, ponieważ to, co dla nas skandaliczne i groźne, to tak naprawdę nic w porównaniu z tym, do czego zdolni są prawdziwi tyrani.

Źródło okładki: smakslowa.pl


podziel się

może Cię również zainteresować