Jak zachęcić dziecko do czytania? – podpowiadają bracia Grimm i Hans Christian Andersen

Stale słyszy się o badaniach mówiących, że ok. 60% Polaków w ciągu roku nie przeczytało ani jednej książki. Myślimy wówczas, że dobrze, iż to nie dotyczy naszych pociech, wszak czytają. Jednak należy pamiętać, że czytają, gdyż taki jest ich szkolny obowiązek lekturowy od najmłodszych lat. Aby zaszczepić w dzidziach stałe przyzwyczajenie, najlepszym rozwiązaniem jest towarzyszenie im w przygodzie z lekturą oraz podsuwanie takich książek, które zachęcą je do samodzielnego sięgania po kolejne. Z pewnością klasyczne baśnie są świetnym początkiem obcowania ze słowem pisanym.

Łukasz Kucharski Łukasz Kucharski / 12-01-2017

Dlaczego baśnie?

Jak zalecają pedagodzy, wprowadzanie lektury baśni, powinno nastąpić od piątego roku życia dziecka. Wówczas to rodzice mogą opowiadać bądź czytać maluchom tego typu opowieści fantastyczne, a na tym polu najlepsza jest klasyka gatunku w postaci znanych od lat baśni Andersena i braci Grimm. Jak dobrze wiedzą wszyscy, którzy w swoim dzieciństwie czytali te utwory, nie każdemu dziecku przypadają one do gustu. Dlatego należy zwracać uwagę, jak malec reaguje, czy słuchanie sprawia mu przyjemność, czy niecierpliwie czeka, co będzie dalej, a po skończonej lekturze pragnie się dowiedzieć czegoś więcej, zadając nam pytania. I w końcu – czy chętnie sięga ponownie po daną baśń, chcąc ją wysłuchać, czy przeczytać samemu jeszcze raz? Dzieci przede wszystkim zainteresuje (bądź odwrotnie – odrzuci) fabuła opowieści. Tak więc, jeśli chcemy, aby wyrobiło sobie swój gust literacki, warto podsuwać mu różnorodne historie, które jednak nie mogą być zbyt obszerne, aby nie nużyły. Po lekturze, gdy widzimy, że malec jest podekscytowany, warto przeprowadzić z nim rozmowę na temat historii, jaką poznał właśnie, zapytać co mu się spodobało, jacy bohaterowie i ich poczynania przypadły mu do gustu, a jacy odrzucają swoją postawą. Baśnie mają kilka warstw znaczeniowych, więc możliwości zabawy z tekstem mamy całe multum – nie tylko sam morał jest ważny, ale i proces dochodzenia do niego.

Hans Christian Andersen

Wszyscy znamy te historie, wielu rodziców może je opowiadać z pamięci, gdyż w dzieciństwie zaczytywało się w baśniach autorstwa Duńskiego pisarza. Brzydkie kaczątko, Calineczka, Dziewczynka z zapałkami, czy Królowa śniegu – to klasyka gatunku. Są to w większości opowieści z życia, którymi rządzi fantazja, a przecież tak właśnie odbierają otaczający świat dzieci. Nie wszystko jest dla nich zrozumiałe, wiele zdarzeń, które doświadczają na co dzień, wydaje się niemal magiczne, więc taka opowieść trafia w ich gusta i postrzegania rzeczywistości. Atrakcyjne i jednocześnie pouczające jest to, iż w baśniach tych pod postaciami zwierząt, roślin, czy przedmiotów, kryją się charaktery ludzkie – są one dobre lub złe. Można w baśni spotkać przyjaciela, który pokazuje jak radzić sobie w trudnościach, przeżyć z nim ekscytującą przygodę. Jest to forma poznawania świata, zasad – często brutalnych i smutnych – nim rządzących, które, nawet jeśli odstraszają, to często bywa tak, iż mimo to maluchy chcą wracać do znanych już opowieści.

Ciekawość, jaką udaje się zaszczepić w małych czytelnikach Andersenowi, jest bezcennym skarbem jego twórczości. Nie tylko z wychowawczego punktu widzenia, ale także jako impuls do dalszej lektury, uświadomienia dzieciom, iż czytanie może być fascynującą przygodą. Historia dziewczynki z zapałkami wzrusza, nieraz wywołuje łzy, ale też pokazuje, że świat nie jest na nasze usługi, a ludzie nie zawsze są tylko dobrzy. Taką lekturą zaczniemy wprowadzać nasze dziecko w prawdziwe życie i pewne trudne tematy.

Wilhelm i Jacob Grimm

Gdy ukazały się pierwsze wydania baśni braci Grimm, opinia publiczna przeżyła szok, a autorzy zostali przez niektórych oskarżeni o... propagowanie przemocy. I to pomimo tego, iż utwory te przeznaczono dla dorosłych. Opisane tam historie były wyjątkowo brutalne, a obecne wersje w wielu detalach różnią się od pierwszych wydań. Oryginalny Czerwony kapturek dzisiaj nie mógłby mieć racji bytu w żadnej szkole podstawowej. Natomiast po owych modyfikacjach i dopiero w siódmym wydaniu, baśnie braci Grimm stanowią jedną z najwspanialszych propozycji lekturowych dla najmłodszych. Historie wspomnianego Czerwonego Kapturka, także Jaś i Małgosia, Muzykanci z Bremy, Stoliczku, nakryj się – są powszechnie znane i zalecane dla najmłodszych czytelników. Czym one kuszą?

Przede wszystkim fantastyką, emocjami, jakie wywołują, światem przedstawionym, postaciami, z którymi można się identyfikować – współczuć im, przeżywać z nimi przygodę. Wszystko to sprawia, że niemal każde dziecko zainteresują te opowieści. Chęć lektury wzrasta, gdy ma się świadomość, że każda książka, to fascynująca opowieść, pełna tajemniczości i niepewności, tego, jak się zakończy. Wiemy to my – dorośli i to nas przyciąga do czytania. Podobnie jest z dziećmi, wszak podczas zabawy potrafią zaglądnąć w każdy kąt, jeśli tylko ich zainteresuje, ponieważ nie wiedzą, co tam jest. Tak samo z lekturą, ciekawość niesamowitej opowieści jest tak kusząca dla malucha, że gotów jest dać porwać się lekturze. Jaś i Małgosia samotnie przemierzający las wywołują obawę, nawet podczas kolejnego odczytywania, ale również ekscytację. Dobre zakończenie jest zawsze tu nagrodą i nauką, iż właściwe postępowanie zostaje nagrodzone, a negatywne postacie spotyka zasłużona kara.

Problemy poruszane przez baśnie mogą w przyszłości ułatwić dziecku kontakt z poważniejszą literaturą, która będzie obowiązkiem na dalszych etapach kształcenia. Jeśli zaszczepimy w maluchu nawyk do czytania, ale także rozmawiania o poznanych już książkach, może to stać się dobrym impulsem na przyszłość. Pamiętajmy przy tym jednak, aby naszych pociech nie zostawiać z lekturą samych, zwłaszcza na początku ich kontaktów ze słowem pisanym. Czytajmy im, słuchajmy, jak one czytają na głos, sami dawajmy odpowiedni przykład. Andersen i bracia Grimm, wówczas z pewnością pomogą nam we właściwym kształtowaniu naszego dziecka.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro