Jak zabezpieczyć styki przed korozją?

Kwestia niby banalna, ale dla sprawności naszych samochodów bardzo istotna. Jeden skorodowany przewód czy wiązka może kompletnie unieruchomić auto. Jak się przed tym uchronić? Łatwo i tanio!

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 31-03-2016

Przede wszystkim prac przy elektryce nie należy się bać. Wiele osób ich nie lubi, unika. Układ elektryczny samochodu potrafi być piekielnie skomplikowany, ale my będziemy się zajmować tylko konserwacją podstawowych elementów. Poważne sprawy faktycznie lepiej zostawić elektrykowi, który połapie się w plątaninie kabli. Wbrew pozorom konserwacja jest zadaniem prostym i dość szybkim. A przy tym ważnym – ostatnio spotkałem się z przypadkiem kilkuletniego zaledwie auta dobrej marki, w którym z powodu braku odpowiedniego zabezpieczenia zgniły dwie kostki elektryczne. Koszt naprawy przekroczył… 2 tysiące złotych.

Groszowa inwestycja

W porównaniu z tą sumą nasza inwestycja w sprzęt do konserwacji jest bajecznie tania. Wystarczy nam to, co mamy w domu czy garażu – kombinerki, szczypce, kilka śrubokrętów. Do tego dochodzą materiały eksploatacyjne. Najważniejszy będzie odpowiedni sprej. Co wybrać? Warto sięgnąć po sprawdzone rozwiązania. Popularnym i dobrym środkiem jestElektrosol. Stał się niemal synonimempreparatu do czyszczenia i konserwacji styków. Oczywiście możemy sięgnąć też po inne środki – sprzedają je wszyscy liczący się producenci chemii motoryzacyjnej. Niektórzy używają też wazeliny technicznej– podczas jej aplikowania trzeba jednak pamiętać, że warstwa smaru powinna być cieniutka, styki nie mogą w niej pływać.

Do czyszczenia będziemy potrzebowali jeszcze kilku drobiazgów. Przyda się cienki papier ścierny, być może również nieduża metalowa szczotka – na tyle delikatna, by nie zniszczyć czyszczonej powierzchni, lecz ją oskrobać z brudu. Świetnym rozwiązaniem jest również kupno specjalnych czyścików do zacisków akumulatora. Tak zwanaszczotka do klem kosztuje zaledwie kilka złotych, a pozwala szybko i skutecznie pozbyć się problemu. Wygląda jak niewielka nakrętka, nasadka. Zakładamy ją na klemę, kilka razy obracamy i po sprawie.

Jak czyścić styki?

Z wyczuciem. Jeśli mamy podejrzenia, że styk może nie działać prawidłowo, jest brudny – rozłączamy go, czyścimy szmatką, papierem lub szczotką. Następnie psikamy którymś ze wspomnianych preparatów i zakładamy z powrotem. Rozłączanie styków powinno być delikatne, postarajmy się niczego nie urwać. Wiele kabelków ma długość dopasowaną do potrzeb, bez zapasu na ewentualne skracanie i dorabianie nowych zapięć.

Zaczynamy od tego, co znajduje się pod maską. Przede wszystkim czyścimy klemy akumulatora i sam akumulator – najlepiej po prostu szmatką. W ten sposób sprawdzimy, czy nie jest fizycznie uszkodzony, a przy okazji zajrzyjmy do magicznego oczka. To specjalny wskaźnik stanu baterii, montowany w zasadzie we wszystkich nowoczesnych akumulatorach.

Następnie sprawdzamy wszelkie przewody i styki przy rozdzielaczu – jeśli mamy do niego w miarę łatwy dostęp. Również kostki przy reflektorach warto wyjąć i oczyścić. Jeśli nie są brudne, wystarczy je spryskać preparatem.

Jeśli podejrzewamy, że któryś przewód jest pęknięty w środku albo styk wyglądający na zdrowy jednak nie działa, możemy sprawdzić stan połączenia uniwersalnym miernikiem prądu. Objawem uszkodzenia mogą być na przykład wolno działające urządzenia – jak szyberdach czy elektryczne szyby, słabe światło reflektorów czy oświetlenia wnętrza. Warto zauważyć, że wewnątrz auta, w kabinie, również znajduje się sporo styków. Nie są aż tak narażone na korozję jak te pod maską, ale nie zaniedbujmy ich. Szczególnie jesienią i zimą w środku auta zbiera się sporo wilgoci, która może podchrupać nasze kabelki i styki.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro