Jak wymienić koło w podróży?

Mogłoby się wydawać, że to błaha sprawa. Co więcej, stanowi ona pewien elementarz każdego kierowcy, a nawet mówi się, że każdy mężczyzna powinien umieć to zrobić. Rzeczywiście, czynność ta nie jest trudna, ale wbrew pozorom, gdy przychodzi taka potrzeba, zaczynają się problemy.

Dominik Sowiński Dominik Sowiński  / 24-07-2015

Złapanie przysłowiowego kapcia może zdarzyć się każdemu, bez wyjątków. Może to być nawet auto tuż po przeglądzie w serwisie. Wobec przypadków wszyscy jesteśmy jednakowi. Dlatego też warto się przygotować na taką ewentualność, aby w chwili zdarzenia nie było ona dla nas wielkim zaskoczeniem.

Co należy mieć ze sobą?

Wymiana koła to prosta i szybka sprawa, ale nawet tego nie da się zrobić bez odpowiednich narzędzi. Należy mieć ze sobą co najmniej podnośnik, klucz nasadowy oraz oczywiście drugie koło. Trzeba też pamiętać o tym, żeby drugie koło było w odpowiedniej kondycji. Ta uwaga tyczy się głównie posiadaczy starszych aut, ponieważ wtedy koło zapasowe ma najczęściej tyle lat co cały samochód i mogło nigdy nie być pompowane.

Wyżej wymienione rzeczy to minimalny niezbędnik, bez którego po prostu nie dacie rady wymienić koła, ale oprócz tego polecam jeszcze kilka innych akcesoriów – warto mieć ze sobą choćby kamizelkę odblaskową. Gadżet z pozoru nieistotny i teoretycznie nie powinien mieć znaczenia, ale wyobraźcie sobie, że po ciemku musicie coś zrobić przy samochodzie i jesteście mało widoczni na drodze – co najmniej niebezpieczne. Jeśli już jesteśmy przy wymianie koła nocą, istotna jest też latarka. Jakiekolwiek źródło światła jest wtedy na wagę złota, ponieważ nawet podstawienie podnośnika po omacku może przysporzyć wielu problemów. Idąc dalej, teoretycznie podnośnik samochodowy powinien być tak zrobiony, że da się nim podnieść samochód bez dodatkowych akcesoriów. Ale co, jeśli przyjdzie nam zmienić koło na nieutwardzonym podłożu w samochodzie, który ma przerdzewiałe progi? Po pierwsze większość podnośników, w które standardowo wyposażone są samochody, zapadnie się w miękkim podłożu, a ich górna część prędzej wyrwie dziurę w progu niż podniesie samochód. Wtedy z pomocą przychodzą wszystkie szerokie elementy, jakie możemy znaleźć lub, najlepiej, wozić ze sobą. Mowa tutaj o listwach, deseczkach lub innych płytkach. Coś w miarę wytrzymałego i szerokiego. Czasami przydać się też może mocna rurka, którą będziemy mogli założyć na klucz w celu wywarcia większego momentu na śrubę, choć nie jest to konieczne.

Warto też wozić ze sobą choćby niewielką skrzynkę z narzędziami, gdzie będziemy mieli kombinerki, szczypce i kilka śrubokrętów. To wszystko może się przydać, jeśli mamy na śrubach mocujących koło kapselki lub osłaniający je dekielek. To kolejna błaha sprawa, ale jeśli nie uda nam się zdjąć rękami tych osłonek, nie nałożymy klucza na śrubę.

Jak zdjąć koło?

Dawniej uczyło się tego na kursach na prawo jazdy, dzisiaj jest to omawiane jedynie w teorii lub, co gorsza, wcale. Na szczęście czynność ta jest naprawdę bardzo prosta i nie wymaga długiego szkolenia. Jeśli zauważyliśmy, że zeszło nam powietrze i trzeba wymienić koło, najlepiej jest zatrzymać się na utwardzonym podłożu. Na początku trzeba oczywiście dostać się jakoś do śrub, jeśli są one osłonięte. Należy zdjąć kołpak lub osłony śrub, jeśli to możliwe. Następnie poluzować wszystkie śruby przy użyciu klucza nasadowego, tylko poluzować! Tak, łatwo to powiedzieć, a ciężej zrobić jeśli śruby są mocno dokręcone lub zapieczone. Często trzeba nawet stawać na klucz lub zakładać na niego jakąś przedłużkę, aby zwiększyć ramię siły. Śruby nadal trzymają koło, ale gdy już je lekko poluzowaliśmy, można zabrać się za podstawianie podnośnika. Jeśli samochód jest nowy, a podnośnik dobry, to wystarczy go tylko podłożyć pod próg i podnieść. Natomiast jeśli jeździmy starym autem z rdzą na progach i robimy to podnośnikiem o małej powierzchni nośnej, starajmy się podłożyć coś szerszego miedzy próg a podnośnik. Może tutaj posłużyć wspomniana wcześniej deseczka. Warto taką też podłożyć pod sam podnośnik, jeśli robimy na nieutwardzonym podłożu. Jeśli jednak progi są całkowicie zardzewiałe, można próbować podkładać podnośnik pod wahacz. Po podniesieniu samochodu nie powinno być już problemów. Z powrotem nakładamy klucz na wcześniej poluzowane śruby i odkręcamy je do końca. Zakładamy drugie koło w ten sam sposób. Lekko dokręcamy śruby, stawiamy samochód na koła i dokręcamy mocno.

Dlaczego najpierw luzujemy i podnosimy, a dopiero potem odkręcamy do końca? To bardzo proste. Gdyby koła były w powietrzu i chcielibyśmy je odkręcić to w rezultacie kręcilibyśmy całym kołem, a nie tylko śrubą.

Podsumowanie

Wszystkie opisane czynności należy wykonywać w odblaskowej kamizelce – jeśli oczywiście wykonujemy je na poboczu. Nie ma takiego przepisu, ale warto, dla własnego i innych bezpieczeństwa. Ponadto zalecam wożenie ze sobą sprawdzonego wcześniej klucza nasadowego (bo te fabryczne mogą się połamać) i sprawdzanie co jakiś czas ciśnienia w kole zapasowym.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro