Jak szybko i sprawnie umyć auto

Codzienne wsiadamy do auta – a może od dwóch tygodni staramy się nie zauważać, że nadwozie woła o porządne mycie? Odkładamy to na dłuższą wolną chwilę, jakiś wolny weekend, który nie wiadomo kiedy nastąpi. Ale przecież mycie auta nie musi zajmować długich godzin. Uwierzcie – da się to zrobić szybko i sprawnie.

Łukasz Walkiewicz Łukasz Walkiewicz / 28-07-2015

Dlaczego trzeba myć auto?

Lakier samochodu nie jest niezniszczalny. Aby jak najdłużej zachował głębię, blask i kolor, musimy o niego regularnie dbać. Podstawową czynnością, która na to pozwoli jest regularne mycie. Codziennie nadwozie auta jest narażone na szereg niesprzyjających czynników – kurz, drobinki piasku, pył z klocków hamulcowych, soki z drzew, ptasie odchody, cząsteczki smoły z nowo położonego asfaltu. To wszystko przyczepia się do lakieru i nie tylko sprawia, że auto jest brudne, ale też potrafi, jak choćby ptasie odchody, ten lakier zniszczyć. Guano zawiera w sobie żrące substancje i pozostawione na aucie może zmatowić lakier. Jeśli zauważymy, że ptaki pozostawiły na naszym samochodzie niechlubne ślady, niezwłocznie musimy zabrać się do czyszczenia.

Potrzebny sprzęt

Mycie samochodu może być szybkie, sprawne i przyjemne. Satysfakcja z dobrze wykonanej pracy i widok czystego samochodu wynagrodzą nam ten krótki wysiłek. Idealna sytuacja jest wtedy, kiedy mamy do dyspozycji własny kawałek podwórka i dobrą myjkę ciśnieniową. Ale ze zwykłym wężem ogrodowym też powinniśmy dać radę. Potrzebujemy tylko kilku rzeczy. Pierwsza i najważniejsza to butelka piany aktywnej. Czasem piana aktywna jest dołączana do myjek ciśnieniowych. Wtedy sprawa jest dość prosta. Jeśli nasza myjka nie ma takiej funkcji lub jeśli nie mamy myjki – nadal nie jest to dużym problemem. Poszukajmy dobrej piany aktywnej (najlepiej z neutralnym pH) i urządzenia zwanego pianownicą. Ostatecznie zamiast pianownicy możemy użyć też zwykłego, butelkowego spryskiwacza ogrodowego.

Piana aktywna

Do pianownicy lub spryskiwacza wlewamy odpowiednią ilość piany aktywneji rozrabiamy z wodą. Dobrze jest najpierw obmyć wodą z myjki lub z węża ogrodowego auto z największych zabrudzeń: błota, piasku, kurzu. Dalszych czynności nie powinniśmy wykonywać w pełnym słońcu ani na rozgrzanym lakierze – możemy narobić nieodwracalnych szkód i pomoc uzyskamy już tylko u lakiernika. Nie możemy też pozwolić na zaschnięcie aktywnej piany na nadwoziu. Cały samochód począwszy od dachu spryskujemy dokładnie pianą aktywną, należy to zrobić szybko i sprawnie. Potem musimy poczekać kilka minut, dokładny czas zazwyczaj jest opisany na butelce piany aktywnej. Nie wolno tego czasu przekraczać. Spłukujemy wtedy auto czystą wodą. Piana rozpuszcza brud na samochodzie, więc przy spłukiwaniu większość zanieczyszczeń spłynie. Jeśli auto było niedawno woskowane to brud nie będzie na nim zbyt mocno osiadał, a aktywna piana o neutralnym pH nie naruszy warstwy wosku.

Mycie właściwe

Teraz przechodzimy do następnego etapu. Potrzebujemy dwóch czystych plastikowych wiader, rękawicy z mikrofibry i szamponu o neutralnym pH. Dobrze byłoby też mieć w wiadrze służącym do płukania separator brudu, ale nic wielkiego się nie stanie, jeśli go nie posiadamy. Do obu wiader wlewamy ciepłą wodę, do jednego z nich dolewamy odrobinę szamponu. Dodajmy go dokładnie tyle, ile mówi instrukcja na butelce – większa ilość sprawi, że na aucie będą powstawały zacieki. Drugie wiadro będzie nam służyło do płukania rękawicy. Unikajmy zwykłych gąbek, ponieważ mogą zatrzymywać drobinki piasku, który może później, podczas mycia porysować nam lakier. Rękawicę z mikrofibry można prać w pralce, kosztuje stosunkowo niewiele i starczy nam na długo. Zaczynamy myć auto od dachu, delikatnymi ruchami. Na bieżąco spłukujemy samochód czystą wodą, aby nie powstały zacieki. Myjemy auto etapami, od góry do dołu, bardzo często poszczególne elementy spłukujemy czystą wodą z myjki lub węża ogrodowego, a rękawicę płuczemy w przeznaczonym do tego wiadrze. Kiedy auto jest już w całości umyte, weźmy do ręki ręcznik do osuszania. Delikatnie przykładając go do lakieru, suszymy samochód. Nadmiar wody wyciskamy z ręcznika. Takie ręczniki zrobione są z delikatnej mikrofibry. Dzięki nim samochód po myciu będzie lśnił, wolny od brzydkich zacieków. Ręcznik, jak i rękawicę, bez problemu upierzemy w pralce.

Wszystkie te operacje, jeśli mamy przygotowany sprzęt, nie powinny trwać dłużej niż pół godziny. Za to samochód będzie bez porównania czystszy, niż gdybyśmy go umyli na myjni samoobsługowej i będzie się wolniej brudził. Trud się opłaci.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro