Jak przygotować dobre ogłoszenie o sprzedaży samochodu?

Jak przygotować dobre ogłoszenie o sprzedaży samochodu?

Decyzja o sprzedaży samochodu nie jest łatwa. Podejmujemy ją albo z rozmysłem, albo pod wpływem impulsu. Najczęstszymi powodami tej decyzji są zmiany potrzeb właściciela, możliwość zakupu lepszego (młodszego, droższego lub większego) pojazdu lub po prostu… nie ma żadnego istotnego powodu. Kiedy przychodzi czas na „rozstanie”, zaczynamy myśleć nad tym, jak zareklamować nasz pojazd po to, aby jak najszybciej znalazł nowego właściciela.

udostępnij

Zbigniew KluczkowskiZbigniew Kluczkowski / 04-11-2014 / aktualizacja: 17-10-2018

Od czego zaczynamy?

To proste. Na początku musimy ustalić, jaki dokładnie mamy pojazd. Na treść zawartą w ogłoszeniu wpływ będą miały informacje o marce i modelu, roku produkcji, pochodzeniu pojazdu, sposobie użytkowania, wyposażeniu i dokonanych naprawach. Musimy wiedzieć, ilu właścicieli miał nasz pojazd, znać adres, pod którym można umówić się na oględziny i podać właściwy numer telefonu (o dwóch ostatnich nieco później). Im dokładniejszy będzie opis, tym większa szansa na zainteresowanie potencjalnych klientów.

Myć czy nie myć?

Nikt nie oczekuje od nas zamówienia profesjonalnego autodetailingu, ale przed sprzedażą pojazd należy umyć, wnętrze powinno być pozbawione kurzu, a tapicerka musi być wolna od plam. W tym celu należy poświęcić kilka godzin na to, żeby klient nie czuł naszej obecności w pojeździe. W tym przypadku samochód można porównać do mieszkania. Jeżeli kupujemy je po kimś, oczekujemy, że będziemy je urządzać na swoich warunkach. Z zakupem pojazdu jest dokładnie tak samo. Najlepszy efekt sprzątania wiąże się z użyciem odpowiedniej chemii samochodowej.

Zdjęcia

Ogłoszenie bez zdjęć? Takie też są publikowane, jednak największą uwagę przyciągają ogłoszenia ze zdjęciami. Chcąc podnieść atrakcyjność oferty, musimy załączyć przynajmniej kilka zdjęć o jakości pozwalającej uchwycić najlepsze cechy pojazdu: bogate wyposażenie, doskonały stan karoserii i oczywiście zdjęcie przedstawiające suchą komorę silnika. O ile oczywiście taka jest. Pamiętajmy, żeby nie ukrywać wad, gdyż te i tak mogą zostać wykryte podczas oględzin.

Jaka liczba zdjęć jest najlepsza? Wbrew pozorom ich nadmiar może zniechęcić klienta, podobnie jak kilka podobnych zdjęć ukazujących pojazd z tylko jednej strony. Najlepsze ogłoszenie to takie, do którego dołączono mniej niż 10 zdjęć zawierających ujęcia każdej strony pojazdu (zwykle 3-4), wnętrza (zwykle 2-3), silnika (zwykle jedno lub dwa) i elementów unikalnego wyposażenia (1-3).

Zwykle jedno lub dwa zdjęcia nie oddają całego obrazu pojazdu, dlatego też ich liczba musi być większa niż 5, ale nie większa lub równa 10. W tym przypadku od przybytku głowa może naprawdę zaboleć.

O jakiej porze zrobić zdjęcia? O każdej, o ile oświetlenie pozwala uchwycić szczegóły pojazdu. Klienci wiedzą, że zdjęcia wykonane po zmroku mają na celu ukrycie napraw blacharskich lub lakierniczych. Na zdjęciach wykonanych podczas upałów barwa lakieru może być jaśniejsza niż w rzeczywistości, co może świadczyć o tym, że pojazd nie był garażowany, a to przecież nie musi być zgodne z prawdą.

Zdjęcia powinny być wykonane w możliwie najlepszej rozdzielczości. Nie powinny zawierać wielu szczegółów otoczenia (to nasz pojazd jest najważniejszy). Klienta nie interesuje nasz pies, dzieci czy stan trawnika przed domem. Unikamy programów poprawiających wygląd zdjęć. Naturalne środowisko w postaci polskiej złotej jesieni jest lepsze niż tło doklejone za pomocą programu graficznego – takie ogłoszenia też się zdarzają.

Pora na treść...

To, jakich słów użyjemy, ma decydujący wpływ na powodzenie transakcji kupna – sprzedaży. Na początek kilka terminów, które mogą być pułapką dla nas i tym samym zniechęcić potencjalnego klienta:

  • używany przez niemieckiego emeryta – w mit o niemieckich emerytach już nikt nie wierzy. Istnieje teza, że Polacy lubią być oszukiwani, ale to nieprawda. Większość z nas chce poznać prawdę o pojeździe. Handlarze wykorzystują to, że chcemy kupić auto jak najtaniej i jak najkorzystniej. Sprzedając pojazd sprowadzony, nie warto wspominać o tym, że poprzedni użytkownik "jeździł tylko do kościoła”. W praktyce okazuje się, że kościół był oddalony od miejsca zamieszkania o kilkadziesiąt kilometrów, a wierny odwiedzał go codziennie...
  • stan licznika czy przebieg? – Uwaga! Przebieg zawsze musi być udokumentowany. Jeżeli nie mamy żadnych dokumentów, wtedy piszemy stan licznika. To uchroni nas przed konsekwencjami finansowymi. Pamiętajmy, że sprzedaż pojazdu z liftingiem licznika oznacza znaczne zawyżenie ceny. Przebieg ma wpływ na jej wysokość w stopniu większym niż poziom oferowanego wyposażenia. W przypadku samochodów używanych różnica może sięgać nawet 1/3 wartości, na rynku youngtimerów to nawet kilkukrotność;
  • skróty (czyli ABS, ASR itp.) – zwykle większość ogłoszeń zaczyna się od „sprzedam”, a następnie podawane są kolejne informacje dotyczące pojazdu. Niestety, im dalej, tym większy problem ze skrótami. Klienci wiedzą czym jest i jak działa ABS i ESP (a przynajmniej próbują zrozumieć). Problemem są nowoczesne systemy asystujące, których nazwy nie są powszechnie znane. W tym przypadku warto napisać spolszczenie nazwy, choćby było długie. W ten sposób oferta staje się zrozumiała dla większej liczby odbiorców;
  • bezwypadkowy – jeżeli jesteśmy pewni, że pojazd nie uczestniczył w żadnej kolizji, to nie musimy się niczego obawiać. W przeciwnym razie narażamy się na ewentualne sankcje ze strony klienta, który kupując od nas, zapłaci za niego więcej niż powinien. Podobnie jak przy „przekręconym” liczniku, również w tym przypadku może żądać zwrotu części ceny.

Zwroty zwiększające zainteresowanie ofertą:

  • garażowany – nawet jeżeli nie był ogrzewany, garaż to prawdziwy skarb i gwarancja utrzymania blach w dobrym stanie;
  • od niepalącego – nie, to nie tylko zapach, ale przede wszystkim osady, które gromadzą się na tworzywach, a często nawet powodują uszkodzenia tapicerki;
  • brak haka holowniczego – dla jednych to wada, ale każdy rozsądnie myślący klient wiąże ów brak z użytkowaniem na cele przewozu osób, a nie towarów. To oznacza mniejsze zużycie mechanizmów napędowych;
  • oryginalna dokumentacja – tzw. pamiętnik, czyli dowód zakupu i książka serwisowa to magnes na klientów. Jeżeli jest kompletna, wówczas nawet przesadzona cena nie wydaje się zbyt duża;
  • sprawne wyposażenie dodatkowe – co z tego, że pojazd ma centralny zamek, szyby w "prądzie” czy inne udogodnienia, skoro one nie działają? Jeżeli natomiast wyposażenie jest w pełni sprawne, wówczas to wielki atut naszego pojazdu.

Za ile?

Nikt nie kupuje używanego pojazdu po cenie ustalonej przez sprzedawcę. W każdym ogłoszeniu ceny są zawyżone o 10% do nawet 20% tak, aby jak najmniej stracić. Sprzedając, musimy podążyć tym samym tropem. Jest to normalna praktyka rynkowa i w większości przypadków nie ma w sobie nic z oszustwa. Jeżeli nasz pojazd według tabel wycen wart jest 12 tys. zł, nie jest niczym złym wystawienie go za 14-15 tys. zł. Wtedy mamy stuprocentową szansę na to, że osiągniemy zakładaną cenę. Jeżeli wystawimy auto za cenę opartą o wirtualne wyliczenia, wtedy z 12 tys. zł „zrobi się” 9-10 tys. zł. Jako sprzedający nie jesteśmy gotowi na takie ustępstwa.

Nieoczywiste oczywistości, czyli dane kontaktowe

Często pojazd jest w ciągłym użyciu, co oznacza, że nie można dokonać oględzin w stałym miejscu i o dowolnej porze. Niestety, ogłoszeniodawcy zapominają o tym, co skutkuje małą liczbą zainteresowanych kupnem. W takim przypadku jedyne, co pozostaje, to dokładne określenie miejsca i czasu, w którym można umówić się na oględziny. W praktyce oznacza to kilkugodzinne widełki, których jako sprzedawca musimy przestrzegać. Te dane warto wyróżnić z pozostałej treści ogłoszenia, gdyż skracają czas od momentu zamieszczenia ogłoszenia do podpisania umowy z kupującym.

Formatowanie tekstu

Większość ogłoszeń w prasie ma ograniczenia w ilości użytych znaków. To wymusza krótkie zdania lub ogranicza długość ogłoszenia do zaledwie kilku zwrotów. Takich wąskich limitów nie mają portale internetowe. Owszem, system rejestrujący ogłoszenie wymusza pewne dane i narzuca maksymalną ilość znaków, ale są to wartości tak duże, że bez problemu opiszemy w nich wszystkie dane o pojeździe i jego zaletach.

Należy wspomnieć również o formie ogłoszenia. To, że jesteśmy młodzi duchem nie oznacza, że mamy prawo robić błędy ortograficzne, używać emotek czy innych niepotrzebnych ozdobników. Pamiętajmy, że poważny sprzedawca publikuje poważne ogłoszenie. Owszem, ogłoszenie z mnóstwem ozdób może przyciągnąć uwagę, ale może również wpłynąć na opinię o sprzedającym. Bynajmniej nie w korzystny sposób. Jeżeli system podawczy portalu na to pozwala, warto również załączyć hiperłącze (odnośnik), jeżeli potencjalnemu nabywcy chcemy przekazać dodatkowe informacje o pojeździe.

Podsumowując…

Wszystkie wyżej wymienione porady z pewnością przyczynią się do stworzenia dobrego ogłoszenia o sprzedaży, które w rzetelny sposób poinformuje potencjalnego klienta o wszystkich zaletach pojazdu. Należy zauważyć, że etyka biznesu nakłada na każdego sprzedawcę zobowiązanie do utrzymania określonego standardu. Jeżeli zastosujemy się do tych rad, z pewnością nie przekroczymy granicy, za którą czyha pewien handlarz o znanym imieniu. Opinia uczciwego sprzedawcy jest cenniejsza niż największy zysk – niezależnie od tego, czy okazjonalnie sprzedajemy jeden pojazd, czy regularnie kilkadziesiąt.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro