Jak dobrze sprzedać auto. Część III: wnętrze

Jak dobrze sprzedać auto. Część III: wnętrze

Chcesz sprzedać samochód? Pamiętaj, że potencjalny kupiec zwróci uwagę na jego wygląd zewnętrzny i ewentualne usterki, ale żeby ostatecznie go kupić, musi poczuć się dobrze w jego kabinie.

udostępnij

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 04-10-2017

Uwaga: w niniejszym poradniku nie podajemy sposobów na wprowadzenie kupującego w błąd. Wręcz przeciwnie – uczciwość jest podstawą udanej transakcji. Naszym celem jest podkreślenie pozytywnych wartości auta, które chcemy sprzedać.

Parę lat jeżdżenia własnym autem potrafi uodpornić na sporo jego mankamentów. Szczególnie tych, do których sami się przyczyniliśmy. Plama po kawie na fotelu, drobne przetarcie na boku kanapy i mnóstwo szczegółów, na które nie zwracamy już uwagi, ale które mają olbrzymie znaczenie dla atmosfery panującej w samochodzie. Jak to więc jest, że w jednym aucie czujemy się dobrze, a w innym – również teoretycznie zadbanym – nieswojo? Decydują o tym drobiazgi, odbierane przez większość z nas na poziomie podświadomości. Postarajmy się je dziś zidentyfikować.

Dobry widok

Jestem zdziwiony tym, jak mało osób myje szyby od środka. Tymczasem w samochodzie zawsze jest trochę brudno, wnosimy kurz, piach itd. Na szybach osadzają się wyziewy z naszych oddechów, para z wniesionego na butach śniegu i kurz – który mimo instalowania wszelkich filtrów – krąży sobie po aucie. Fakt faktem, że dokładne umycie szyb od środka nie jest proste. Owszem, boczne to przysłowiowy pikuś, ale przednia i tylna potrafią sprawić problemy. Najlepiej uzbroić się w kilka szmatek różnej wielkości, płyn do mycia szyb i potraktować to jako wyzwanie fizyczno-intelektualne. Bardzo może się przydać przyrząd do mycia szyb – ściągaczkę można owinąć szmatką z mikrofibry. Ten prosty trik pozwoli oszczędzić nieco czasu i wysiłku.

Zapach i czystość tapicerki

Jeśli osoba wchodząca do auta wyczuje silny zapach odświeżacza albo samochodowych perfum, od razu zaczyna się zastanawiać, co sprzedający chce ukryć, bo coś tu nie gra. Jeśli w aucie panuje jakiś mało przyjemny zapaszek, zawsze warto uprać tapicerkę. Można to zlecić profesjonalnemu zakładowi i zapłacić okrągłą sumkę (pranie tapicerki i tak warto zrobić raz na parę lat) albo porządnie odkurzyć całe auto, potem użyć dobrej pianki do prania tapicerki, a potem znowu odkurzyć. Pranie tapicerki nie jest specjalnie skomplikowane, ale wymaga czasu i konsekwencji. Fotel po fotelu – odkurzamy, spryskujemy pianką, delikatnie ją wcieramy, czekamy, odkurzamy. Zajmie to trochę czasu, ale oszczędzimy kilkaset złotych.

Jeśli w aucie nadal panuje niezbyt przyjazna atmosfera, możemy użyć odgrzybiacza w postaci „granatu”. Działa to w następujący sposób: ustawiamy w aucie wewnętrzny obieg powietrza, z silnym nadmuchem. Do środka wrzucamy puszkę spreju – ma on specjalną zapadkę, będzie pryskał, póki zawartość się nie skończy – i zamykamy drzwi. Po określonym czasie otwieramy drzwi, wyłączamy nadmuch i wietrzymy auto. W ten prosty sposób pozbywamy się jednocześnie brudu z tapicerki i brzydkiego zapachu. Uprać można też tapicerkę pod fotelami i pod dywanikami.

Dywaniki

To osobny temat. Welurowe lepiej prać ręcznie, nie polecam pralki. Ale czasem warto popatrzeć na nie krytycznym okiem i znaleźć im miejsce nie w aucie, a na śmietniku. Nowe, oczywiście bez logo producenta, kosztują kilkadziesiąt złotych i potrafią naprawdę nieźle odmłodzić wnętrze.

Plastiki

Na koniec rzućmy okiem na plastiki. Jeśli są porysowane, to oznacza spore wydatki z zakładzie zajmującym się detailingiem. Rzadko będzie to mniej, niż duże kilkaset złotych. Można więc ten wydatek odpuścić i zejść nieco z ceny. Ale jeśli plastiki są w dobrym stanie, wystarczy przetrzeć je odpowiednim środkiem do konserwacji, osobiście polecam te z napisem „matowe”. Nie pozostawiają poślizgu i wyglądają porządniej. Aby nie przesadzić z ilością płynu, spryskujemy nim szmatkę i dopiero wtedy szorujemy plastiki – łącznie z dźwignią zmiany biegów, hamulca ręcznego, kierownicy (jeśli nie jest pokryta skórą) i przełącznikami przy niej. Dźwignie i wajchy oraz kierownicę warto przetrzeć jeszcze raz, wilgotną ścierą z kroplą (dosłownie) detergentu, by zmyć ewentualny nadmiar płynu.

Z tak odświeżonym wnętrzem śmiało możemy stawać do rywalizacji z innymi sprzedającymi.

Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro