Jak dobrze sprzedać auto. Część II: usuwanie drobnych awarii

Jak dobrze sprzedać auto. Część II: usuwanie drobnych awarii

Sprzedanie samochodu to odpowiedzialne zadanie. Obcemu człowiekowi oddajemy auto, którym będzie jeździł, woził rodzinę itd. Uczciwość wymaga, żeby zaproponować mu kupno samochodu bez ukrytych wad i awarii. Jak sprzedać go najkorzystniej, a jednocześnie z czystym sumieniem?

udostępnij

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 03-10-2017

Uwaga: w niniejszym poradniku nie podajemy sposobów na wprowadzenie kupującego w błąd. Wręcz przeciwnie – uczciwość jest podstawą udanej transakcji. Naszym celem jest podkreślenie pozytywnych wartości auta, które chcemy sprzedać.

Lata mijają – urządzenia się psują

Parę lat eksploatacji wystarczy, by w naszym aucie doszło do kilku drobnych, czasem irytujących awarii. O większych tu nie wspominamy, aczkolwiek trzeba pamiętać, że na nie jest kilka metod.

Jedna brzmi: naprawić i wystawić samochód na sprzedaż w satysfakcjonującej nas cenie. Jest to jakieś wyjście. Załóżmy, że w naszym samochodzie zaczyna szwankować rozrząd, a jego naprawa będzie kosztować tysiąc złotych. Możemy wydać tę sumę i uzyskamy normalną cenę za samochód. Drugą opcją jest poinformowanie kupującego, że do zrobienia jest rozrząd, i obniżenie ceny. Problem w tym, że mało kto zgodzi się na obniżenie jej tylko o tysiąc złotych. Prawdopodobnie będziemy zmuszeni do większych ustępstw. Zyskamy za to czas, który musielibyśmy poświęcić na zlecenie naprawy, jej przeprowadzenie itd. Coś za coś. Ale finansowo nie wyjdziemy na tym dobrze.

Dlatego wiele napraw, które nie wymagają potężnych nakładów finansowych i wysiłku, warto przeprowadzić samodzielnie lub zlecić zaufanemu mechanikowi – zależy to od naszych umiejętności i zasobności naszego portfela.

Wymiana płynów eksploatacyjnych nie ma większego sensu. Każdy rozsądny nabywca samochodu wymieni je w pierwszej kolejności. Płyn hamulcowy, chłodniczy i olej wymienia się w używanym samochodzie od razu po jego zakupie, podobnie jak filtry – to standard.

Zawieszenie

Z pewnością warto się zająć zawieszeniem. Zużyte elementy pod spodem powodują, że auto źle się prowadzi, buja na zakrętach i trzeszczy na wybojach. Wyobraźmy sobie jazdę próbną takim samochodem. Ktoś kupi? Nie sądzę. Sprawdźmy więc końcówki drążków kierowniczych, łączniki stabilizatorów i sworznie wahacza. Są to części stosunkowo niedrogie, w przypadku popularnych aut średniej klasy zapłacimy dosłownie małe kilkadziesiąt złotych za każdy z elementów. Jeśli uszkodzone są wszystkie z nich, to wymieńmy je hurtem – mniej zapłacimy za robociznę.

Hamulce

Skoro już jesteśmy w okolicach kół, to sprawdźmy stan hamulców. Tarcze są dość drogie, ale też trzeba przyznać, że nie zużywają się w pół roku. Za to klocki ścierają się szybciej i istnieje spora doza prawdopodobieństwa, że są zużyte. A to bardzo mocno przekłada się na wrażenia z jazdy próbnej. Wypada o wiele gorzej, niż oczekuje kupujący. Jeśli hamulce lekko szarpią czy piszczą, sprawdźmy, co z nimi, i wymieńmy, co trzeba.

Zwróćmy też uwagę na dźwięki, jakie wydaje nasze auto. Skrzypiące drzwi lub klapę bagażnika można nasmarować. Często wystarczy psiknąć w zawiasy smarem silikonowym. Wsłuchajmy się też w pracę układu wydechowego. Po kilku latach użytkowania często luzują się mocowania wydechu, a rury mogą przerdzewieć albo zostać przedziurawione po uderzeniu jakimś kamieniem. Za przyspawanie zaczepów mechanik weźmie pewnie kilkadziesiąt złotych, a niewielkie dziury w wydechu możemy załatać tzw. bandażem do wydechu.

Światła

Warto zadbać także o „oczy” naszego samochodu – światła i żarówki. Te drugie kosztują jakieś kilka – kilkanaście złotych za sztukę. Słabe światła niezwykle postarzają cały samochód. Wygląda, jakby ze starości niedomagał. Mała rzecz, a wrażenie robi olbrzymie.

Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro