„Inna dusza” Łukasz Orbitowski – recenzja

„Inna dusza” Łukasz Orbitowski – recenzja

Mieszka tuż obok ciebie. Mijacie się na osiedlu, spotykacie w warzywniaku, czasem rozmawiacie o pogodzie lub wymieniacie niezobowiązujące uwagi na różne tematy. Bywa i tak, że znacie się bliżej. Może jest twoim bliskim kumplem. Wtedy widzisz nieco więcej niż inni i zastanawia cię to, z jaką łatwością potrafi ukręcić łebek małemu kotu. Myślisz wtedy, że to może tylko taki wybryk niedojrzałego chłopca. Któregoś dnia odkrywasz, że twój kumpel jest mordercą.

Anna Rychlicka-Karbowska Anna Rychlicka-Karbowska / 05-08-2015

Łukasz Orbitowski w powieści „Inna dusza” pisze o przeciętnych ludziach ze zwykłego osiedla. Prowadzą oni często nudne życia. Praca, szkoła, dom. Nie wyróżniają się niczym spośród wielu innych rodzin. I to w tej książce przeraża najbardziej: w dekoracjach, które doskonale znamy, dochodzi do okrutnej zbrodni. Nietrudno sobie wyobrazić, że podobna historia mogłaby się wydarzyć także w naszej okolicy. Przez ciało przechodzą dreszcze.

Fikcja i rzeczywistość

Idea cyklu, do którego należy powieść Łukasza Orbitowskiego „Inna dusza”, jest bardzo prosta. Oto na kanwie prawdziwych zdarzeń powstaje fikcyjna opowieść. Fakty mieszają się z wyobraźnią pisarza, ale nietrudno znaleźć nawiązanie do historii, która swego czasu rozpalała wyobraźnię łowców sensacji. Orbitowski opowiada o zwykłym chłopaku z sąsiedztwa. Mężczyźnie dobrze zapowiadającym się jako cukiernik, może niezbyt towarzyskim, czasem nazbyt nerwowym, ale przecież nie jest to zbrodnia ani nawet powód, by podejrzewać go o dwukrotne morderstwo. Przecież Jędrek nie mógłby zabić. Pocieszał rodziców zakatowanego towarzysza zabaw, zrozpaczonej sąsiadce pomagał w poszukiwaniach zaginionej córki. Tej samej, której ciało znaleziono niedługo później. Tej samej, którą zatłukł z zimną krwią.

Krok po kroku

Jędrka poznajemy w chwili, gdy ten jest już w więzieniu. Odwiedza go tylko jedna osoba – Krzysztof, kumpel z podwórka, syn alkoholika, postać bardzo ważna i nie mniej intrygująca od głównego bohatera tej historii. Jędrek od początku malowany jest w barwach dość ciemnych i trudno orzec, skąd wzięła się w nim brutalna bestia pozbawiona współczucia, w Krzysztofie przemiana dokonuje się stopniowo pod wpływem pewnych zdarzeń. Obserwowanie jej jest niesamowitym przeżyciem i prowadzi do gorzkich refleksji. Krok po kroku Łukasz Orbitowski przybliża nam historię obu chłopaków. Pokazuje, jakimi zdarzeniami były poprzedzone najbardziej dramatyczne momenty, oddając głos to Jędrkowi, to Łukaszowi, stopniowo ujawnia kolejne fakty.

Świetny obserwator

Łukasz Orbitowski ma dar wnikliwej obserwacji. Świetnie oddał charaktery bohaterów, uwypuklił ich najważniejsze cechy. Zadbał także o tło zdarzeńoraz oddanie klimatu lat 90., czasów meblościanek, flipperów, muzyki puszczanej z kaset i dziecięcych marzeń o posiadaniu konsoli Playstation. Świetnie przedstawił rozpad rodziny alkoholika. W przejmujący sposób oddał emocje bohaterów. Bydgoskie osiedle nijak nie wydaje się miejscem, w którym mogłoby dojść do morderstwa. Uświadomienie sobie, że nikt nie ma piętna mordercy wypalonego na czole, a o naszych sąsiadach, a nawet bliskich, wiemy czasami naprawdę niewiele, zaczyna w tym kontekście nieco przerażać. Historia opisana w „Innej duszy” mogłaby się przydarzyć gdziekolwiek. Warto ją poznać nie tylko z tego powodu, ale także dlatego, że to po prostu kawał dobrej prozy.

Źródło okładki: www.oddeskidodeski.eu
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro