„Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów” S.C. Gwynne – recenzja

„Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów” S.C. Gwynne – recenzja

Kto z nas nie ekscytował się kiedyś przygodami dzielnych indiańskich wojowników? Bawiliśmy się w Indian, czytaliśmy książki Karola Maya, oglądaliśmy westerny. Jednak prawdziwa historia indiańskich plemion jest dużo bardziej barwna, dramatyczna i krwawa niż nasze najśmielsze wyobrażenia.

Paulina Surniak Paulina Surniak / 22-09-2015

Niewiele jest na naszym rynku książek rzetelnie przybliżających polskiemu czytelnikowi tematykę Indian północnoamerykańskich. Lukę tę przynajmniej częściowo zapełniła fascynująca opowieść o Komanczach, wydana przez wydawnictwo Czarne w ich doskonałej amerykańskiej serii.

Historia w najlepszym wydaniu

„Imperium księżyca w pełni” to nie tylko historia jednego z najokrutniejszych i najbardziej wpływowych plemion zamieszkujących Dziki Zachód. To przede wszystkim fascynująca opowieść o ludziach, którym przyszło żyć na wielkich równinach w czasach osadnictwa, zarówno Indianach, jak i białych. Opowieść, dodajmy, bardziej wciągająca od niejednej powieści.Jak bowiem nie przejąć się losami niejakiej Cynthii Ann Parker, która jako dziewięciolatka została porwana przez Komanczów, i nie tylko doskonale wtopiła się w ich świat, ale wręcz odegrała w nim ważną rolę jako żona wodza i matka jednego z najbardziej wpływowych przywódców indiańskich. Mimo że Komancze słynęli z okrutnego traktowania jeńców i mała Cynthia Ann z pewnością doświadczyła straszliwych rzeczy, gdy jako dorosła kobieta została odbita przez białych, nigdy się nie pogodziła z rozstaniem z Indianami. Gorszy los spotkał za to jej ciotkę Rachel, porwaną podczas tego samego napadu. Jej pamiętnik stał się swego czasu popularną lekturą, będąc jednocześnie przejmującą zapisem okrucieństw, jakich autorka doświadczyła, i pierwszym opisem codziennego życia Komanczów.

Najważniejszym bohaterem jest jednak Quanah Parker, syn Cynthii. Jego imię pojawia się w oryginalnym tytule książki, i choć zostało pominięte przez polskiego wydawcę, niewątpliwie to on – wódz, który wprawdzie się poddał, ale został biznesmenem i rzecznikiem swojego plemienia w świecie białych – jest głównym tematem książki. Jego losy wydają się równie nietypowe jak życiorys jego matki. Świat białych osadników i zamieszkujących zasiedlane przez nich ziemie plemion indiańskich splatał się i przenikał, zaś historia człowieka, którego matką była białą branką zakochaną w indiańskim wodzu i który równie dobrze czuł się w tipi jak w ogromnym domu, wydaje się być doskonałym przykładem tego przenikania.

Okrucieństwo i romantyzm

Zdarza nam się idealizować Indian. Widzimy ich jako dumnych ludzi, którzy zostali w bestialski sposób zgładzeni przez bezlitosnych osadników. S.C. Gwynne unika tej pułapki. Komancze byli wyjątkowo brutalnym plemieniem i trudno ich uznać za niewinne ofiary inwazji. Opowieść o ich wojnie z białymi i ostatecznym upadku to wielostronna i wyważona relacja, której celem nie jest mitologizowanie Indian czy też oskarżanie amerykańskich żołnierzy. Strasznych czynów dopuszczały się obie strony. A jednak Quanah, urodzony wśród kochających zadawać ból Komanczów, potrafił pod koniec życia stanąć przed tłumem i powiedzieć: „Byłem złym człowiekiem. Teraz jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych, płacę podatki tak samo jak wy. Teraz jesteśmy jednym narodem”. Warto poznać historię tak niezwykłego człowieka. „Imperium księżyca w pełni” dostępne jest także jako e-book w formatach EPUB i MOBI za ok. 35 zł.

Źródło okładki: www.czarne.com.pl

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro