I ty możesz robić na drutach!

Robienie na drutach to umiejętność, która dawniej była dość powszechna, dziś zaś nieco zamiera. A szkoda – bo to ciekawe hobby, które na dodatek okazuje się bardzo przydatne. Szczególnie dla tych z nas, które cenią sobie własnoręcznie wykonane domowe dekoracje czy dodatki do stroju.

Katarzyna Lipska Katarzyna Lipska / 10-01-2017

Chciałabyś spróbować, ale boisz się, że nie dasz rady? Bez obaw – ty też możesz robić na drutach!

Od czego zacząć?

Nie da się ukryć, że w tej dziedzinie warto mieć bardziej doświadczoną mentorkę – przynajmniej na początku. Jeśli któraś z kobiet w twojej rodzinie umierobić na drutach, nie bój się poprosić jej o pomoc. Zapewne będzie zachwycona, że zainteresowałaś się jej hobby. Może się jednak okazać, że nie masz wśród krewnych fanki robótek ręcznych… Sprawdź więc koniecznie ofertę warsztatową domów kultury i innych centrów szkoleniowych w twojej okolicy. Coraz popularniejszym trendem jest organizowanie darmowych (lub płatnych dosłownie symbolicznie) kursów robienia na drutach czy na szydełku. I to nie pomogło? Cóż, jest jeszcze trzecia opcja – tutoriale na YouTube. Z pewnością bez problemu znajdziesz te w języku polskim, ale są też filmiki anglojęzyczne – by do nich dotrzeć, wpisz w wyszukiwarkę hasło „knitting”.

Gdy już wiesz, gdzie i pod czyim okiem zaczniesz swoją przygodę z dziewiarstwem, musisz się do niej dobrze przygotować. Odpowiedni ekwipunek jest jednym z warunków późniejszego sukcesu. Przede wszystkim więc musisz uzbroić się w… druty. Początkującym poleca się grube druty, np. rozmiar 12. Są bardziej sztywne, dlatego łatwiej nauczyć się na nich podstawowych drucianych manewrów. Podobnie jest z pierwszą włóczką – dobrze, by była gruba, bo łatwiej się na niej zorientować, o co chodzi i jaki ruch powinnyśmy wykonać. Warto też pamiętać, że druty, a już szczególnie włóczki lubią porządek. Pomieszanie z poplątaniem nie powinno się nigdzie wkradać – ani w sam proces dziergania (pośpiech jest bardzo niewskazany), ani w miejsce, gdzie będziemy przechowywać swoje robótki. Najlepiej w tej roli sprawdzi się wiklinowy koszyk z przegródkami – nie tylko praktyczny, ale też stanowiący rustykalną ozdobę wnętrza, w którym jest przechowywany.

Jakie projekty wziąć na warsztat?

Jak w przypadku każdego innego hobby, na początku warto mierzyć siły na zamiary, żeby się nie zniechęcić. Początkującym odradzamy raczej dzierganie swetra ze wzorkami czy wielkiej narzuty na łóżko. Przyjdzie czas i na to – ale najlepiej zacząć od… szalika. To zadanie dość proste, ale też od razu praktyczne, bo nie ma przecież przeciwwskazań, by wykonany szal nosić na co dzień. Pamiętaj o grubej włóczce – w ten sposób będzie szło ci łatwiej, a poza tym szalik stanie się cieplejszy. Nie zniechęcaj się, jeśli na początku coś nie wyjdzie – musisz po prostu nabrać wprawy w rękach i pewności w działaniu. Szalik to dobry obiekt treningowy.

Jeśli uda się z szalikiem, warto spróbować też z pasującą do niego czapką. O ile większą frajdą jest noszenie własnoręcznie wydzierganych dodatków niż kupowanie ich w sklepie, prawda? Fajnie też będzie zrobić coś dla domu. Jak zostało już wspomniane, ciepły, wełniany koc to wyższa szkoła jazdy… Ale mięciutka poszewka na poduszkę jest zupełnie osiągalna dla początkujących. Na blogach i forach internetowych internautki polecają grubą bawełnianą nić typu spaghetti, która okazuje się bardzo przyjazna dla nowych adeptek tej sztuki.

A potem, kiedy ręka już się wyrobi, a najważniejsze ściegi zostaną opanowane, zamiast do butików odzieżowych można będzie zacząć chodzić do pasmanterii, by uzupełniać na bieżąco zapasy włóczki. To hobby, które warto rozwijać. A w jesienne wieczory jest na to dużo czasu.

Powodzenia!

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro