„Hotline Miami” – recenzja

„Hotline Miami” – recenzja

Gry komputerowe i film łączy jedno - spore zainteresowanie tematem przemocy. I chociaż w największej mierze są to zabiegi wyjaśnione fabularnie i nie zwracające na siebie dużej uwagi (a to film wojenny, a to motyw zemsty), to raz na jakiś czas trafi się jakiś Tarantino. Zarówno w przypadku filmu, jak i gry. I właśnie o takiej produkcji dziś mówimy. „Hotline Miami” to bowiem produkcja przesiąknięta absurdalną przemocą, ale i podszyta oldschoolowym artyzmem, który sprawia, że niczego w tej produkcji nie jesteśmy w stanie wziąć na poważnie.

udostępnij

Bartek SiejaBartek Sieja / 05-07-2017

Gra w zabijanie na punkty - tak w najprostrzy sposób można określić to, czym „Hotline Miami” jest. To produkcja, która z jednej strony wylewa nam z ekranu hektolitry rozpikselowanej krwi, ale z drugiej nie wykracza poza nabijanie wyników rodem z kurortowych automatów, czy stołów do pinballa. I wszystko to zgadza się z ogólnymi założeniami, by gracz poczuł klimat szalonych lat osiemdziesiątych, gdy na kasetach VHS oglądało się „Rambo”.

  1. oldschoolowy klimat
  2. krew leje sie gęsto
  3. widok z góry
  4. stylizowana grafika
  1. oldschoolowy klimat
  2. krew leje sie gęsto
  3. widok z góry
  4. stylizowana grafika

Śmierć za punkty

No dobra, ale o co chodzi? W „Hotline Miami” wykonujemy szereg misji, odbywających się w zamkniętych lokacjach, bądź nieco większych kompleksach lokacji. Całą zabawę obserwujemy zaś z widoku z góry, co na myśl przywodzi gry z lat dziewięćdziesiątych, jak chociażby pierwsze dwie odsłony „Grand Theft Auto”. Na domiar, cała grafika stylizowana jest na produkcje z epoki. Mimo współczesnego silnika graficznego i możliwości grania w rozdzielczości Full HD, bez problemu dopatrzymy się na ekranie pikseli - to jednak specjalny zabieg, który po pierwsze cofa nas w czasie, a po drugie - zmniejsza negatywne wrażenia związane z przemocą.

A tej nie brakuje. Wszak za każde zabójstwo zdobywamy odpowiedni pakiet punktów, a bez „wyczyszczenia” danej lokacji, nie przejdziemy do kolejnej. Punkty przyznawane są również za czas wykonania zadania i jego „efektowność”. Musimy więc działać efektywnie, ale i efektownie.

Jaki w tym problem? Otóż wszyscy nasi przeciwnicy są tak samo śmiertelni, jak i my. Wystarczy najczęściej jeden strzał z pistoletu, bądź uderzenie kijem baseballowym, by cały etap rozpoczynać od początku. I nie raz tak będzie - powtarzanie zabawy to integralna część zabawy w „Hotline Miami”. Wszystko po to, by na samym końcu w niezwykle płynny sposób udało nam się przebić przez kilkunastu wrogów - paru zabijając z karabinu, jednego rzuconym przedmiotem, a resztę samurajskim mieczem.

Tylko nieliczne etapy wymagają od nas nieco innego podejścia do zabawy, ale nie sposób nie zauważyć, że są one widocznie gorsze od pozostałych. Twórcy próbowali nieco urozmaicić zabawę, ale chyba nie docenili frajdy, jaką daje już klasyczna masakra.

Brakuje co najwyżej pogłębionej interakcji z elementami otoczenia. Nie możemy w walce używać krzeseł, czy schować się za stołem. Meble to tylko ozdoby w świecie gry i najczęściej albo kule przelatują nad nimi, albo się na nich zatrzymują, chociażby były z najcieńszych desek. W takiej produkcji aż prosi się o możliwość demolowania otoczenia.

Urozmaiceniem są natomiast zwierzęce maski, które nasz bohater przywdziewa przed każdą z misji. Wybieramy je sami, spośród odblokowanych. Mają one wpływ na banusy dla naszej postaci - niektóre zwiększają jej wytrzymałość, inne poszerzają wachlarz dostępnego wyposażenia.

  1. punkty
  2. charakterystyczne lokacje
  3. ocena przejścia poziomu
  4. maska
  1. punkty
  2. charakterystyczne lokacje
  3. ocena przejścia poziomu
  4. maska

Sterowanie

Dobry i precyzyjny system sterowania to to, bez czego „Hotline Miami” nie działałoby tak, jak działa obecnie. Wszak tutaj dosłownie liczą się sekundy i milimetry - każda źle wymierzona kula może oznaczać konieczność powtarzania całej sekwencji od nowa. Co bardziej nerwowi i niedokładni pewnie nie raz będą rwali sobie włosy z głowy. „Hotline Miami” wymaga chłodnego podejścia i spokoju.

Na szczęście kwestia sterowania to jeden z najmocniejszych elementów zabawy - cały system jest bardzo rezponsywny i łatwo się do niego przyzwyczaić. W „Hotline Miami” na PC możemy grać zarówno za pomocą pada, jak i duetu klawiatura + mysz.

Muzyka

Sfera audio to w przypadku „Hotline Miami” jeden z ważniejszych aspektów zabawy. Twórcy nie kryją, że ścieżka dźwiękowa to bardzo ważny atut tej produkcji. Wylewająca się z głośników elektroniczna muzyka wzorowana na dźwiękach przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przywodzi na myśl takie filmy, jak chociażby „Drive”.

Do stworzenia ścieżki dźwiękowej studio Dennaton zaprosiło takich artystów, jak M|O|O|N, Perturbator, El Huevro, czy Sun Araw

  1. broń
  2. ciekawe projekty lokacji
  1. broń
  2. ciekawe projekty lokacji

Podsumowanie

„Hotline Miami” to powrót do świata gier znanego z niegdysiejszych automatów, dziś rozstawianych głównie w nadmorskich kurortach. Powrót do czasów, gdy w grach komputerowych patrzyło się głównie na listy wyników, a marzeniem każdego było znaleźć się na jej szczycie. I „Hotline Miami” udaje się przenieść nas właśnie do tamtego odległego już świata, jednocześnie nie odrywając od współczesnych atrybutów gry komputerowej.

„Hotline Miami” może wydać się nieco monotonne - wszak przez dziewiętnaście etapów robimy w zasadzie to samo, ale nie brakuje tu pewnych urozmaiceń. Tak w postaci odblokowywanych broni, jak i nowych masek. A i samo tempo zabawy w połączeniu ze świetną muzyką nie pozwalają graczom myśleć o oderwaniu się od zabawy.

Wymagania sprzętowe „Hotline Miami”

Zalecane:

  • procesor: 1,4 GHz
  • RAM: 1 GB
  • karta grafiki: 32 MB pamięci
  • pamięć: 250 MB na dysku
  • system: Windows XP lub nowszy
  • DirectX: 9,0c

Minimalne:

  • procesor: 1,2 GHz
  • RAM: 512 MB
  • karta grafiki: 32 MB pamięci
  • pamięć: 250 MB na dysku
  • system: Windows XP lub nowszy
  • DirectX: 9,0c

Dostępność:

Gra jest dostępna na platformy: PC, PS3, PS4, PS Vita, Android

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro