„Great Western Trail” - recenzja gry planszowej

„Great Western Trail” - recenzja gry planszowej

Zabawa w kowbojów i ranczerów z Dzikiego Zachodu, niekoniecznie obfitująca w pojedynki i burdy w saloonach, ale za to z dużym naciskiem na… krowy. Tak można w skrócie opisać bardzo dobrą grę planszową „Great Western Trail” autorstwa Aleksandra Pfistera.

udostępnij

Sławomir SerafinSławomir Serafin / 03-12-2018

Jak ciężkie było życie poganiaczy bydła i właścicieli wielkich stad, można się przekonać już po jednej partii w „Great Western Trail”. Ta znakomita strategia ekonomiczna Aleksandra Pfistera, znanego fanom planszówek z „Wyspy Skye” i „Mombasy”, przenosi nas w XIX wiek na amerykańskie prerie, dając nam w ręce lejce, bat i liczydło, czyli podstawowe atrybuty twardego, sprytnego ranczera. Zadaniem naszym, a także pozostałych graczy, jest przepędzić wyhodowane na teksańskich pastwiskach stada rogacizny do Kansas City, gdzie znajdują się stacja kolejowa i skup bydła. Tam też załadujemy nasze krowy do wagonów i wyślemy na wschód, do wielkich miast, gdzie zarobimy fortunę, sprzedając nasz czworonożny majątek. Proste? Nie, nie takie wcale proste.

Krowa jaka jest, każdy widzi

„Great Western Trail” nie należy do gier banalnych i mało skomplikowanych. Zasady są przejrzyste, owszem, i nieszczególnie zaawansowane, to też prawda, ale ilość dostępnych opcji, zagrań i strategii, które można zaplanować i realizować, może się wydać przytłaczająca. Jest to raczej produkcja dla weteranów planszowego grania, i to na dodatek takich, którzy mają nieco więcej czasu na zabawę z wołowiną, trudno jest bowiem ukończyć rozgrywkę w czasie mniejszym niż dwie godziny, zwłaszcza jeśli bierze w niej udział więcej osób.

Trail_rec_2

Najważniejsze w tej grze jest główkowanie. I dalekosiężne planowanie. Samo pędzenie stad to tylko jedno z oblicz „Great Western Trail” i wcale nie takie oczywiste, bo najwięcej można zarobić na lepszych gatunkach bydła, koniecznie zróżnicowanych, a najlepiej z certyfikatem, więc już samo budowanie swojej krowiej talii, którą zagramy tryumfalnie w Kansas City i zgarniemy górę dolarów, jest sporym wyzwaniem.

Przez trudy do gwiazd

Trail_rec_3

Droga naszych stad przez prerię usiana jest przeróżnymi niedogodnościami. Możemy spotkać Indian, możemy trafić na osuwisko, może się okazać, że trasa jest zalana. Wiele jest przeszkód, ale na szczęście są i doskonałe okazje dla sprytnych przedsiębiorców. „Great Western Trail” pozwala nam inwestować w infrastrukturę na szlaku i wznosić budynki, które nie tylko oferują nam różne udogodnienia, ale przede wszystkim sprawiają, że nasi przeciwnicy mają ograniczone możliwości i pole manewru, a do tego jeszcze muszą nam płacić za korzystanie z naszych struktur.

Trail_rec_4

Stawianie budynków i kontrolowanie samego szlaku jest jedną z kilku strategii, które można realizować w „Great Western Trail”. Można też skupić się na werbunku najlepszych specjalistów z rynku pracy – kowbojów, rzemieślników i inżynierów kolejowych, którzy zadbają o to, by cała nasza operacja transportu rogacizny była jak najbardziej efektywna od strony logistycznej.

Pieniądze to nie wszystko

Trail_rec_5

Brzęczące dolary są prawie zawsze mile widziane, ale właśnie dzięki temu że „Great Western Trail” oferuje tak wiele różnych dróg do zwycięstwa, nie zawsze wygra ta osoba, która po prostu najwięcej zarobiła. Gdy zwerbowany zostanie ostatni pracownik i wszystkie pozycje na rynku pracy zostaną wypełnione, podliczamy nasze punkty i stan kasy jest tylko jednym z jedenastu punktowanych elementów. Dużą zaletą gry jest to, że pozwala realizować różne strategie, pośród których nie ma jednej najlepszej. I to na spokojnie, bez dramatycznych zwrotów akcji, bo interakcje między graczami są dość ograniczone i psucie szyków konkurencji stoi w grze na dalszym planie. Dzięki temu każda kolejna rozgrywka, dodatkowo zróżnicowana poprzez inny układ budynków i pewną losowość w doborze kart i pojawianiu się pracowników, jest inna. Nawet jeśli będziemy starać się po raz kolejny wygrać w ten sam sposób, będzie inaczej.

Trail_rec_6

„Great Western Trail” ukazuje nam Dziki Zachód z nieco innej strony, niż zwykle się go prezentuje. Gra uzmysławia nam, co tak naprawdę stało za tymi wszystkimi kowbojami, rewolwerowcami, saloonami i szeryfami. Obcowanie z XIX-wieczną ekonomią i ranczerami to nie tylko lekcja historii i ekonomii, ale też świetna rozrywka…, pod warunkiem że lubimy gry rozbudowane, nad którymi nie tylko trzeba posiedzieć w skupieniu, ale też bardzo intensywnie główkować.

Plusy:

  • estetyczne, klimatyczne wykonanie,
  • wiele dróg do zwycięstwa,
  • bogata warstwa strategiczna,
  • znikomy wpływ losowości.

Minusy:

  • dość wysoki próg wejścia,
  • wymaga czasu i wgryzienia się w niuanse rozgrywki.
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro