Folia na odpryski – jak zabezpieczyć auto?

Polskie drogi nie kochają samochodów. Mimo że w szybkim tempie ich przybywa i coraz bliżej im do europejskich standardów, to wiele z nich boleśnie rani nasze auta żwirem, kamieniami, smołą i asfaltem. Jak je przed tym uchronić?

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 18-03-2016

Na naszych ulicach i szosach ciągle zalegają tony różnych śmieci, które – wylatując spod kół innych pojazdów – rysują maski przejeżdżających opodal samochodów. Na dodatek kamyczki czy żwir mogą poranić błotniki, nawet gdy jedziemy pustą drogą – pryskają spod naszych własnych opon. Nie zapominajmy też o tym, że drogowcy kładą nowe nawierzchnie lub lepią dziury. W takich miejscach bardzo łatwo o czarne plamy na karoserii – to asfalt albo smoła czy inny lepik. Takie substancje bardzo niszczą lakier.

Folie kolorowe

Sposobów zabezpieczania auta przed drobnymi uszkodzeniami jest kilka. W zasadzie podstawowy to utrzymywanie go w czystości i woskowanie. To nie żart – wosk nie jest oczywiście pancerny, ale nie pozwala się brudowi przylepiać. Myjąc samochód, usuwamy z niego mnóstwo drobin wbitych w lakier. Dzięki temu nie powstają ogniska korozji. Na żwir i kamienie to jednak za mało.

Z pomocą przychodzą nam producenci różnego rodzaju folii. Ten sposób zabezpieczania auta – właściwie jego lakieru – jest stosunkowo młody, upowszechnia się od kilku, może kilkunastu lat. Część osób jeszcze o nim nie słyszała. A szkoda, bo to tanie, skuteczne i estetyczne.

Zabezpieczeniem często stosowanym w autach roboczych, pracujących na budowach i w podobnie trudnych warunkach są osłony na maskę. Nie jest to jednak rozwiązanie dość estetyczne, nie polecamy więc zakładania podobnych na nasze odpicowane osobówki.

Dlatego warto zainwestować w folie. Mamy pełną dowolność, za ich pomocą możemy kompletnie odmienić samochód – całkiem go oklejając, zmieniając kolor i fakturę. To jednak dość spory koszt, wynoszący – w zależności od regionu kraju – od 2 do 2,5 tys. zł w górę. Możemy go zminimalizować, zamawiając oklejanie tylko konkretnych części auta, ale nie dopasujemy koloru idealnie. No, chyba że auto jest białe, choć i ten kolor ma różne odcienie.

Folie bezbarwne

Idealnym wyjściem jest bezbarwnafolia ochronna. Po pierwsze, to rozwiązanie niedrogie, rolka o wymiarach 150 x 50 cm kosztuje około 10 zł. Po drugie, nie musimy się przejmować kolorem. A po trzecie, jeśli ją dobrze nałożymy, będzie praktycznie niezauważalna. Jak się do tego zabrać?

Najpierw umyjmy auto, ze szczególną atencją traktując części, które chcemy okleić. Uwaga – nie używajmy szamponów z woskiem. Lepiej, by lakier nie był pokryty żadną warstwą ochronną. Folia będzie wtedy lepiej przylegać i nie będzie odłazić. Następnie zajmijmy się docięciem jej do pożądanych kształtów. Jeśli nie mamy doświadczenia w pracy z tego typu materiałami, zacznijmy od małych elementów – progów, zderzaków, lusterek czy wlotu bagażnika. Do aplikacji folii niezbędna będzie rakla. To plastikowa łapka z warstwą filcu z jednej strony, ułatwiająca nakładanie i wygładzanie folii.

W niektórych przypadkach rozsądne będzie użycie preparatu do odtłuszczania. Cóż, nie wszystkie miejsca uda nam się ładnie i skutecznie domyć. Do tej czynności nie używajmy jednak substancji mogących uszkodzić lakier, szczególnie w postaci stężonej. Lepiej wydać dosłownie kilka złotych i kupić specjalny odtłuszczacz do lakieru, który go nie rozpuści. Uważajmy, by się nie pomylić i nie nabyć dużo silniejszego preparatu, np. do hamulców.

Tylko spokojnie!

Samo nakładanie folii wymaga sporo precyzji, spokoju i skupienia. Nie przejmujmy się, jeśli za pierwszym razem nam nie wyjdzie. Folia na szczęście nie jest droga, można spróbować jeszcze raz. Na pewno warto – odczujemy to szczególnie przy odsprzedaży, kiedy nabywca doceni jakość lśniącego, nieporysowanego lakieru.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro