„Dziewczyna z portretu”, David Ebershoff – recenzja

„Dziewczyna z portretu”, David Ebershoff – recenzja

Proszę sobie wyobrazić jedno wydarzenie, które zmienia wasze życie w sposób absolutny, otwierając przed wami drzwi do wymiaru, który cały czas w was istniał, jednak nie do końca zdawaliście sobie z tego sprawę. Wyobraźcie sobie pragnienie zmiany tak ogromne, że jest w stanie posunąć was do decyzji ostatecznych. O tym właśnie opowiada, oparta na faktach, książka Davida Ebershoffa zatytułowana "Dziewczyna z portretu".

Adam Bała Adam Bała / 01-02-2016

Impuls

Greta i Einar Wegenerowie byli małżeństwem artystów malarzy w równej mierze oddanych sobie i sztuce. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo przecież atmosfera międzywojennej Europy sprzyjała poświęcaniu się twórczym pasjom, gdyby nie jedno wydarzenie, które na zawsze zmienić miało ich życie. Pewnego dnia, z powodu braku modelki, Greta prosi swojego męża, by to on zapozował jej do obrazu. Jako kobieta. Jego subtelna uroda, jakże daleka od typowo męskiego kanonu, ułatwia tylko decyzję, dlatego Einar godzi się na przywdzianie rajstop, sukienki i damskich butów. Wtedy rodzi się Lili, a Einar umiera po raz pierwszy.

Początkowo wygląda to jak zabawa, gdyż Einar, przywdziewając damskie stroje, staje się kobietą, by przestać nią być, wracając do ubrań męskich. Wkrótce ma się okazać, że chodzi o coś głębszego – odkrywanie swojej prawdziwej tożsamości. Wegener zyskuje świadomość tego, kim był od początku. Doprowadzi go to do decyzji o poddaniu się pierwszej na świecie operacji zmiany płci. Einar musi umrzeć, by Lili mogła żyć w pełni.

Dwie przemiany

Jednak Dziewczyna z portretu to opowieść nie tylko o mentalnej, a w końcu fizycznej przemianie Einara, ale również o tym, co stało się z Gretą. Ta nowa istota, która przecież niedawno była jej mężem, dodaje jej artystycznych skrzydeł, zawężając zarazem spektrum inspiracji. Artystka dochodzi w końcu do wniosku, że potrafi malować tylko Lili. Pojmuje również, że to, co jest dla niej teraz najważniejsze, to szczęście męża. Nawet jeśli leży ono wyłącznie w pełnej przemianie w kobietę. Greta wykazuje się wyjątkową siłą i determinacją. Jest to miłość, która przekracza wszelkie przyjęte ramy – oddanie absolutne, gdyż stojące w obliczu nieuchronnego końca nie tylko relacji, ale też człowieka.

Konkludując

Książka Davida Ebershoffa porusza temat, który do tej pory dla wielu jest niezwykle kontrowersyjny, jednak robi to w sposób szczególny. Dziewczynie z portretu na szczęście daleko jest do rzewnej historii o równych szansach i dyskryminacji osób płciowo ambiwalentnych. Ta powieść pełna jest momentów, które wprawiają czytelnika w prawdziwą konsternację – zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że rzecz dzieje się prawie dziewięćdziesiąt lat temu. Zadziwia przychylność i fascynacja, z jaką ówczesne środowisko artystyczne podchodzi do casusu Einara-Lili. Zaskakują również ówczesne procedury urzędowe po operacji zmiany płci, które mogą nam się wydać dużo prostsze niż w nowoczesnej Polsce.

Książka Ebershoffa ujmuje wnikliwym spojrzeniem na stosunki, jakie rodzą się między Einarem i Gretą, a później Gretą i Lili. W jego powieści wspaniale oddana jest psychologia przemiany – nie tylko wizualnej, zewnętrznej, ale także wewnętrznej. Piękna historia o poświęceniu i ważnych, choć trudnych decyzjach. Koniecznie przeczytaj, zanim obejrzysz ekranizację!

Źródło zdjęcia: http://www.znak.com.pl/
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro