Dwudziestoletni Mercedes – dobry, tani zakup czy skarbonka bez dna?

Dwudziestoletni Mercedes – dobry, tani zakup czy skarbonka bez dna?

Czy zakup dwudziestoletniego Mercedesa, mającego pełnić funkcję auta rodzinnego, jest opłacalny? Jakie są typowe koszty eksploatacyjne? Jakie są uśrednione koszty zakupu takiego pojazdu?

udostępnij

Michał LisiakMichał Lisiak / 19-09-2017

Wygodny, duży, rodzinny, świetnie wyposażony Mercedes – to marzenie wielu polskich rodzin. Niewiele z nich stać na kupno nowego albo kilkuletniego auta tej marki. Dlatego nadal całkiem niezłym powodzeniem na polskim rynku cieszą się auta dwudziestoletnie i starsze. Co można kupić za taką cenę?

W naszym artykule nie mamy na myśli zakupu auta – klasyka, który ma „nabierać wartości” i sporadycznie paradować w czasie klubowych zjazdów. Chcemy typowego, sprawnego samochodu, mającego służyć na co dzień rodzinie.

Przykładowe ceny

Spójrzmy na auta produkowane od 1995 do 1997 roku.

Sprawnego Mercedesa C W202 kupimy za 3 – 4 tys. zł. Wielkiego „okularnika” W210, reprezentującego autosegment E, dostaniemy już za 5 tys. zł. Mercedesa S W140 można mieć za 15 tys. zł.

Samochody mają silniki, zarówno benzynowe, jak i Diesla. Spora część ma przebiegi rzędu 150 – 170 tys. km, z których można się co najwyżej śmiać. Rzeczywisty, realny przebieg (zdecydowanie powyżej 300 tys. km) ma niewiele aut, wystawianych w ogłoszeniach. Nawet pół miliona km w przypadku takiego auta nie powinno szokować.

Dlaczego Polacy decydują się na zakup ponad dwudziestoletniego Mercedesa?

Nadal pokutuje w społeczeństwie teza, że stare, klasyczne Mercedesy są niezniszczalne. To powiedzenie dotyczy, zarówno ich karoserii, jak i wyposażenia mechanicznego. Pomimo doskonałego wyposażenia wnętrza, samochody mają niewielką ilość elektroniki, w porównaniu do współczesnych aut. To natomiast sprawia, że nie generują wielu awarii, które trapią pojazdy współczesne.

Diesle dziś przeklinane są za awaryjny i bardzo drogi osprzęt. Stare „klekoty” pozbawione są szeregu awaryjnych podzespołów, takich jak drogie wtryskiwacze Common Rail, zawory EGR, dwumasowe koła zamachowe, czy filtry cząstek stałych. Zastosowane w Dieslach i benzyniakach, łańcuchy rozrządu, faktycznie służyły przez całe techniczne życie silnika – niektóre nie generują awarii nawet w autach z przebiegiem 500000 km.

Pomimo upływu ponad dwudziestu lat, od chwili wyjazdu z fabryki, auta dalej mają elegancki i w miarę atrakcyjny wygląd. Oczywiście, odstają od obecnie panujących wzorców, ale prawdopodobnie jest ich to wielką zaletą. Nie potrzebują kilogramów chromu, agresywnych ślepi bestii i wymyślnych kształtów, żeby przyciągać wzrok.

Jedyne, co może razić, to analogowe wyposażenie wnętrza. W zupełności nie przystaje ono do obecnych czasów. Nie jest to natomiast żadnym problemem dla kogoś, kto ma odrobinę wolnych środków finansowych. Auto można przecież wyposażyć w elegancką nawigację samochodową (żeby pasowała do wnętrza), czy nowoczesne „combo”, z rejestratorem jazdy, które w lusterku wewnętrznym wyświetla obraz z tylnej kamery cofania i ostrzeżenia z czujników parkowania. Za to, absolutnie, nie można narzekać ani na brak miejsca, ani na jakość wykończenia. Wygoda i komfort są na pierwszym miejscu, oczywiście, jeśli auto ma sprawne zawieszenie.

Samochody są masywne, co oczywiście, kojarzy się z bezpieczeństwem. Tu jednak trzeba pamiętać o trzech sprawach. Konstrukcja była projektowana ponad dwadzieścia lat temu. Dziś robi się to diametralnie inaczej. Auta mogą być poważnie zaatakowane przez rdzę, co sprawia, że w razie wypadku, konstrukcja nie zapewni odpowiedniej odporności na zderzenie. Same poduszki powietrzne również mają swoją trwałość i można wątpić, czy te dwudziestoletnie jeszcze zadziałają.

Pomimo zaawansowanego wieku, wyposażenie Mercedesów jest nadzwyczaj bogate. Dwudziestoletni W140 ma na liście osprzętu system ABS, fotochromatyczne lusterka boczne i wewnętrzne (automatycznie ściemniają się, zapobiegając oślepianiu), system przeciwpoślizgowy ESP (który zadebiutował właśnie w autach Mercedesa klasy S ze względu na wysoką cenę), komputer pokładowy, wspomaganie kierownicy, elektrycznie sterowane szyby (przednie i tylne) oraz lusterka, klimatyzację, elektrycznie sterowane i podgrzewane siedzenia, skórzaną tapicerkę, szyberdach, poduszkę powietrzną kierowcy i pasażera i wiele innych.

Wydatki zaraz po zakupie

Za przykład weźmiemy popularnego Mercedesa C W202 (produkowanego w latach 1996 – 2001).

  • W samochodach, zaraz po zakupie, trzeba wymienić wszystkie filtry: powietrza (25 – 30 zł), paliwa (ok. 30 zł), oleju (17 – 20 zł), kabinowy (36 – 40 zł) oraz olej silnikowy. * Konieczna będzie też wymiana płynu chłodniczego i dla pewności termostatu (ok. 40 zł). W niektórych przypadkach, dla ułatwienia, można od razu zamówić cały komplet filtrów.

  • Auta mają trwałe rozrządy na łańcuchu, które jednak mogą zacząć szwankować po bardzo dużym przebiegu. Napinacz łańcucha kosztuje ok. 300 zł, drugie tyle dobrej jakości łańcuch. Na szczęście awarie rozrządu zdarzają się bardzo rzadko. Za to trzeba będzie wymienić pasek wielorowkowy (koszt ok. 41 zł).

  • W samochodach z silnikami benzynowymi konieczna będzie wymiana świec zapłonowych (10 zł sztuka). Szwankować może również cewka zapłonowa (od 181 zł), przewody zapłonowe (do 110 zł za komplet) i czujnik położenia wału korbowego (ok. 100 zł).

  • W samochodach z silnikami wysokoprężnymi konieczna będzie wymiana świec żarowych (od 24 zł za sztukę). Awarii mogą ulec też niektóre czujniki. Kompletny zestaw łańcucha rozrządu można kupić za ok. 420 zł. W autach z dużymi przebiegami „klekotanie” i drżenie Diesla mogło doprowadzić do uszkodzenia poduszek silnika (ok. 90 zł za sztukę).

  • W samochodach z automatem koniecznie trzeba będzie wymienić olej w skrzyni, a także zamontować nowy filtr automatycznej skrzyni biegów. Wymiana oleju będzie potrzebna też w skrzyni manualnej (raz na 100 tys. km).

  • Należy również pamiętać o wymianie oleju przekładniowego w tylnym moście. Nie jest to duży wydatek, gdyż most potrzebuje mniej niż litr oleju (zazwyczaj ok. 0.7 l).

  • Przydadzą się także inwestycje w układ hamulcowy dla własnego bezpieczeństwa. Typowe elementy, takie jak tarcze hamulcowe, klocki hamulcowe i elastyczne końcówki przewodów są niedrogie i nie odbiegają cenowo od innych aut. Od razu, przy ich wymianie, trzeba pamiętać o zalaniu układu hamulcowego nowym płynem. W tak wiekowym aucie wymiany mogą wymagać zaciski hamulcowe (po 250 zł za sztukę) i sama pompa hamulcowa. Nie opłaca się jej regenerować, gdyż nową można kupić za ok. 250 zł.

  • Nie można również zapomnieć o serwisie klimatyzacji – podstawowy to cena 100 zł, za wymianę filtra osuszacza trzeba będzie zapłacić ponad 50 zł, za uzupełnienie czynnika i oleju mineralnego do 200 zł. Gorzej, jeśli układ jest uszkodzony lub nie był użytkowany. Nowy kompresor klimatyzacji kosztuje ponad 850 zł, najtańszy parownik klimatyzacji – niecałe 200 zł, wentylator powietrza – ponad 500 zł.

Wydatki na naprawy

Co jest największym wrogiem dwudziestoletniego auta z gwiazdą na masce? Oczywiście korozja. Ta najczęściej atakuje elementy zawieszenia (także kielichy), dolną część drzwi, progi, nadkola, błotniki, maski, tylne klapy i wiele innych elementów.

Auto trzeba oczywiście zabezpieczać i walczyć z wszelakimi wykwitami i nalotami rdzy. Niekiedy jednak może to być niemożliwe i trzeba będzie wymieniać całe podzespoły. Tu pomóc może zakup części używanych, z demontażu.

Awariom może ulegać także zawieszenie auta. Elementy zawieszenia nie należą do drogich – ceny wahaczy zaczynają się od 50 zł, a łącznik stabilizatora można kupić za 20 zł.

Problemy mogą sprawić za to inne części – mocno zużyte silniki, wymagające poważnego remontu (komplet panewek od 123 zł), elementy wyposażenia wnętrza (elektrycznie sterowane szyby, lusterka, nieszczelny szyberdach) itd.

Ceny części zamiennych do dwudziestoletnich Mercedesów są niewysokie. Większość warsztatów potrafi naprawić takie auta, albowiem nie są potrzebne specjalistyczne urządzenia ani oprogramowanie. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie ma samochodów wiecznych. Dwadzieścia lat to mnóstwo czasu i może okazać się, że w samochodzie awarii będą ulegać wszystkie podzespoły po kolei – także te niewymienione w artykule, jak piasty kół, czy przekładnie kierownicze, a korozja, nawet pomimo ciągłej walki z nią, będzie atakować coraz śmielej.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro