„Duuuszki” – recenzja gry

„Duuuszki” – recenzja gry

autor: Anna Polkowska, data: 02-04-2015

To gra ze wszech miar wyjątkowa. Spodoba się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Fanom planszówek oraz tym, którzy w gry nie grają wcale. Jej zasady są naprawdę proste – można je wytłumaczyć w minutę. A zabawy starczy na bardzo długo.

Chociaż grafika na pudełku sugeruje, że jest to gra dla dzieci, nie dajmy się zwieść – także dorośli będę mieli tu sporo frajdy. „Duuuszki” to idealna gra zarówno na rodzinne spotkania, jak i imprezy. Pudełko z grą nie jest duże. Na pewno zmieści się do plecaka czy walizki. Z resztą – można zawsze wyjąć elementy gry i zabrać ze sobą oddzielnie. Bo cała gra składa się zaledwie z kilku drewnianych figurek i talii 60 kart. Co więc jest takiego tu wyjątkowego? Wszystko! I koncept, i wykonanie. A przede wszystkim to, że tą grą naprawdę trudno się znudzić.

Nie łapię tego

Jeden z graczy okrywa kartę ze stosu, a wszyscy – jednocześnie – starają się wśród przedmiotów leżących na stole (szara myszka, biały duszek, zielona butelka, czerwony fotel i niebieska książka) chwycić rzecz, która albo widnieje na karcie, albo wręcz przeciwnie – nie ma na niej jej odpowiednika zarówno w kształcie, jak i kolorze. Na przykład: na karcie jest czerwona książka i zielona butelka – chwytam butelkę (bo wśród drewnianych przedmiotów jest zielona butelka). Na karcie jest zielona mysz i biała książka – chwytam czerwony fotel (bo wśród drewnianych przedmiotów jest zarówno zielona butelka, niebieska książka, jak i szara mysz oraz biały duch). Kto jako pierwszy chwycił prawidłową figurkę, zabiera kartę do siebie. A kto na koniec gry będzie miał najwięcej kart, ten wygra. Prawda, że proste? Gwarantuję, że w trakcie rozgrywki wcale nie jest łatwo.

To jest gra dla tych, co się lubią bać!

„Duuuszki” przeznaczone są dla 2-8 graczy w wieku od 8 lat. I w każdym z tych składów (zarówno w dwie osoby, jak i osiem) jest równie emocjonująco. Oczywiście im więcej osób przy stole, tym jest zabawniej, a walka o figurki bardziej zaciekła. Trzeba wtedy uważać, by nie zrobić sobie krzywdy, bo przy takich emocjach łatwo o zadrapania i siniaki. Drewniane figurki są na szczęście bardzo dobrze przemyślane i wykonane – solidne, a przy okazji zaprojektowane tak, by nie zranić graczy. Rozgrywka w „Duuuszki” trwa krótko – zwykle nie dłużej niż pół godziny. Jednego wieczoru w „Duuuszki” można więc rozegrać nawet kilka partii pod rząd.

duszki_5.jpg

Pogromcy duchów

Autorem gry jest Jacques Zeimet, projektant znany z „lekkich gier”, m.in. gry „Karaluszek Kłamczuszek”, „Graffiti” czy „Słońce i Księżyc”. W „Duuuszkach” także nie ma miejsca na strategię i planowanie. Tu liczy się spostrzegawczość i refleks. Nie jest to gra, która premiuje doświadczonych graczy, więc osoba, która w „Duuuszki” debiutuje, ma takie same szanse na wygraną jak doświadczony gracz. „Duuuszki” to klasyczny przykład gry, w której dzieci i dorośli mają równe szanse na wygraną. A wręcz często to dzieci ogrywają dorosłych. Nie dlatego, że dorośli im na to pozwalają, ale dlatego, że dzieciaki są zwyczajnie po prostu bardziej spostrzegawcze i szybsze.

Grę na Allegro można kupić za ok. 50 zł.


podziel się