Długodystansowe wyprawy rowerowe – jak ładować telefon i nawigację?

Długodystansowe wyprawy rowerowe – jak ładować telefon i nawigację?

autor: Michał Fludra, data publikacji: 12-07-2016

Użytkowanie urządzeń elektronicznych podczas długiej podróży rowerowej może nastręczać pewne trudności. Nowoczesne smartfony i nawigacje satelitarne są bardzo prądożerne. Rzadko kiedy zainstalowana w nich bateria wytrzymuje dłużej niż jedną dobę, zwłaszcza kiedy przez cały czas włączony jest odbiornik GPS oraz modem internetowy.

Na szczęście technologia dostarcza rowerzyście co najmniej kilka możliwości ładowania takich urządzeń podczas jazdy.

Ładowarki solarne

Nowoczesne, elastyczne, turystyczne baterie słoneczne w sprzyjających warunkach pogodowych dają poczucie niezależności od źródeł prądu. Ładowarka słoneczna, podłączona bezpośrednio do urządzenia pobierającego prąd, pozwala przy silnym nasłonecznieniu na utrzymanie poziomu prądu, a nawet na kilkunastoprocentowe naładowanie baterii. Rozwiązanie to ma jednak sporo wad, z których dwie największe to cena urządzenia – kilkaset złotych oraz zależność od pogody. W środkowo- i północnoeuropejskich warunkach przydatność takich rozwiązań jest dyskusyjna i ogranicza się w zasadzie tylko do letnich, bardzo słonecznych dni. Kiedy chmury przesłonią słońce, ładowarka staje się praktycznie bezużyteczna.

Powerbanki

Pojemny powerbank pozwala naładować telefon nawet dwu lub trzykrotnie. Na krótką, kilkudniową wycieczkę rowerową jest to rozwiązanie optymalne. Dobrym wyborem będzie na przykład powerbank Xblitz Energy, oferujący pojemność aż 10.000 mAh. Takim akumulatorem nawet najbardziej prądożerny smartfon utrzymamy przy życiu przez dwa, trzy dni.Na rynku spotyka się także powerbanki z wbudowaną w nie baterią słoneczną. Takie hybrydowe rozwiązanie daje możliwość uzupełnienia prądu w powerbanku podczas przemieszczania się. Kilka-kilkanaście godzin jazdy przy bezchmurnym niebie i słonecznej pogodzie pozwoli uzupełnić powerbank o całkiem spory zapas prądu, którym następnie można naładować telefon.

Ładowarki podłączane do dynama rowerowego

Ładowarki wykorzystujące do ładowania urządzeń elektronicznych siłę mięśni rowerzysty, to chyba najskuteczniejszy sposób dostarczenia prądu do smartfona i rowerowej nawigacji satelitarnej. Ładowarka taka zamienia ruch obrotowy koła na prąd. Rowerzysta poruszą się cały czas, koła się kręcą, a dzięki najzwyczajniejszemu, znanemu od dziesiątek lat dynamu ładowane są gadżety elektroniczne lub powerbank. Najskuteczniejsze są dynama wbudowane w piastę przedniego koła. Niedrogą, kosztującą nieco ponad 100 złotych i bardzo skuteczną ładowarkę tego typu produkuje niemiecka firma KEMO. Ładowarka rowerowaKEMO M172 pozwala na optymalne wykorzystanie energii z dynama. Wystarczy poruszać się z prędkością powyżej 10 km/h, aby ładować bezpośrednio smartfona. Ponadto, kiedy nie ma potrzeby ładowania urządzenia, ładowarkę można przełączyć w tryb oświetlenia i zasilać nią lampkę rowerową. Jak widać, możliwości jest całkiem sporo i nie są one zbyt drogie. Najskuteczniejsze będzie jednak połączenie wszystkich trzech wyżej wymienionych sposobów ładowania. Zastosowanie ładowarki rowerowej do ładowania powerbanku, wyposażonego w baterię słoneczną, zapewni rowerzyście całkowitą niezależność od źródeł prądu, nawet w najdłuższej podróży. Ładowarka naładuje powerbank podczas jazdy, na postoju słońce nadal będzie uzupełniać zapas energii w powerbanku. Wieczorem, pod namiotem, wystarczy podłączyć rozładowany telefon lub nawigację do powerbanku, by rano były znowu gotowe do dalszej trasy.Urządzenia elektroniczne wspomagają rowerzystę, pozwalają nie zabłądzić w nieznanym terenie, dają też komfort możliwości skutecznego wezwania pomocy w sytuacji krytycznej. Czasem jednak warto po prostu wyłączyć telefon i cieszyć się otaczającą przyrodą – to także zaoszczędzi zgromadzoną w bateriach tych urządzeń energię.