Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Jeżeli nie zmienisz ustawień, będą one zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Dieta, którą łatwiej znieść: cheat meal, czyli oszukany posiłek

Cheat meal wzbudza sporo kontrowersji. Niektórzy są zachwyceni taką drobną przyjemnością w czasie stosowania diety, inni ostatecznie ją potępiają. „Oszukany posiłek” to danie, które nie musi być niskokaloryczne. Spożywane raz na jakiś czas, nie opóźnia utraty kilogramów, jednak może umilić odchudzanie i pomóc wytrwać w dietetycznych postanowieniach.

Andrzej Grzechowiak Andrzej Grzechowiak / 25-02-2016

Cheat meal, czyli dieta mniej uciążliwa

Nie wszyscy kochają długotrwałe diety – a jak ty się wtedy czujesz? Jeśli bywasz bardziej nerwowy, zestresowany, a po pewnym czasie poddajesz się i wracasz do dawnych przyzwyczajeń – cheat meal to propozycja dla ciebie. Oszukany posiłek, smaczny i często dość kaloryczny, to chwila błogiego relaksu i zapomnienia o wyrzeczeniach, a także rodzaj „dopingu”, który pomaga przygotować się do kolejnych poświęceń. Dla wielu osób stanowi nagrodę, na którą się czeka – za wszystkie dietetyczne wysiłki. Już sama myśl, że za kilka dni możesz pozwolić sobie na ulubione danie lub przekąskę, ułatwia powstrzymanie się od zjedzenia tego dziś.Cheat meal to skuteczny sposób na dręczące wyrzuty sumienia, które zwykle łączą się z dietą, a raczej odstępstwami od zaplanowanego jadłospisu. Tutaj to nieodłączny punkt programu – nie trzeba się nim zamartwiać. „Oszukany posiłek” pomaga uniknąć kłopotów, gdy wybierasz się np. na rodzinny obiad albo masz ochotę wieczorem zaszaleć ze znajomymi. Jeśli zaplanujesz cheat meal na ten dzień, nie musisz tłumaczyć się, dlaczego nie wolno ci jeść tego, co wszyscy.

Oszukany posiłek a reakcje organizmu

Niektórzy dietetycy stoją na stanowisku, że z „oszukanym posiłkiem” kilogramy zrzuca się nie tylko przyjemniej, ale i szybciej. Jak to możliwe? Kiedy odchudzasz się, po kliku tygodniach efektów zwykle zauważasz, że waga staje w miejscu i ani drgnie. Okazuje się, że cheat meal pomaga też zwieść organizm i wpłynąć na jego reakcję. Jeśli nagle zjesz coś bardziej kalorycznego, zwiększa się produkcja hormonów, które wpływają na przemianę materii (m.in. leptyny i greliny). Dzięki temu metabolizm, który trochę „rozleniwił się” podczas diety, może znów pobudzić się do intensywnego działania. Leptyna to hormon, który pomaga „przekonać” twój mózg, że jesteś najedzony i już nie czujesz głodu. Wytwarzają go komórki białej tkanki tłuszczowej, ale kiedy się odchudzasz, zaczyna go ubywać. To jednoznaczny sygnał dla organizmu, że trzeba zmniejszyć wykorzystanie energii. Metabolizm więc zwalnia, a tłuszczyk w rezultacie spala się nie tak szybko jak na początku diety. Jednak, kiedy pozwolisz sobie od czasu do czasu na schrupanie czegoś bardziej kalorycznego, stężenie leptyny staje się wyższe, a procesy przemiany materii znów działają na pełnych obrotach.

Grelina z kolei odgrywa duża rolę w regulacji łaknienia, potocznie określa się ją mianem „hormonu głodu”. Kiedy w twoim codziennym menu zaczynają dominować dania dietetyczne, niskokaloryczne, jej poziom podnosi się, a ty nieustannie jesteś głodny i myślisz tylko o jedzeniu. Dzięki cheat meal jej stężenie we krwi spada, a kolejne zakazane przekąski stają się zdecydowanie mniej kuszące.

Cheat meal, czyli jedz wszystko, ale…

Co jeszcze wiąże się z długotrwałą dietą? Wielu osobom doskwiera nadmierna męczliwość, zwłaszcza jeśli ubogokaloryczne menu łączą z ćwiczeniami. To naturalna reakcja organizmu – podczas odchudzania ustrój zaczyna zużywać glikogen, czyli cukier zapasowy, który znajduje się w mięśniach i wątrobie. Kiedy trenujesz, glikogen stanowi podstawowe źródło energii. Poziom hormonu w normie pozwala na dłuższy i skuteczniejszy wysiłek fizyczny. Jak można odtworzyć jego optymalne zasoby? Tylko przy pomocy niezbędnych węglowodanów. Jednak na diecie często wyklucza się lub drastycznie ogranicza ten składnik w jadłospisie. I w tym przypadku cheat meal okazuje się niezastąpiony – pomaga uzupełnić glikogen, a więc wydajniej ćwiczyć i nie męczyć się za szybko.

Komu dietetycy polecają oszukany posiłek? Na tę przyjemność mogą pozwolić sobie osoby, które w dietetycznych postanowieniach wytrwały co najmniej dwa tygodnie. Choć może optymalnie byłoby poczekać na najtrudniejszy czas, kiedy silna wola zacznie cię opuszczać. Wtedy niełatwo zrezygnować ulubionych potraw. Cheat meal, czyli uatrakcyjnienie często dość monotonnego, niskokalorycznego menu, pomaga odzyskać siły i wytrwale kontynuować plan odchudzania.

Oszukany posiłek możesz wprowadzać do jadłospisu maksymalnie raz w tygodniu. Zjedz wszystko, na co masz apetyt, ale całe danie nie powinno zawierać więcej niż 1000 kcal. Rozkoszuj się nim w porze obiadowej – dzięki temu twój organizm zdąży wykorzystać przynajmniej część dostarczonej energii w ciągu dnia. Gdybyś zauważył, że następnego ranka waga łazienkowa wskazuje nieco więcej – nie przejmuj się. W organizmie wzrósł poziom wody – to rezultat spożycia węglowodanów i efekt przejściowy. Niebawem lepszy metabolizm i stosowanie się do zaleceń dietetycznych pomoże ci chudnąć intensywniej, ale przyjemniej i bez stresu.

podziel się