Czego się spodziewać na CrossFit Open?
Zdaniem eksperta

Czego się spodziewać na CrossFit Open?

CrossFit Open to największe zawody crossfitowe. Wystartować w turnieju może praktycznie każdy. Zawody odbywają się od 2011 r., jednak nadchodząca edycja będzie z całą pewnością szczególna - dlaczego?

udostępnij

Filip AntoszewskiFilip Antoszewski / 05-02-2018 / aktualizacja: 21-02-2019

Co rok udział w tej imprezie biorą tysiące osób. Niestety, tylko niewielki promil ma szanse dostać się do ścisłego finału. Niemniej, zdecydowana większość startujących nie myśli o finale. Chce podjąć się wyzwania i porównać z najlepszymi, znajomymi a także z samymi sobą (sprzed roku).

Pierwsza edycja CrossFit Open miała miejsce w 2011 roku i zawierała 6 workoutów. Początkowo miało być ich 5, jednak w wyniku zbyt niskiego rozproszenia wyników dodano szósty tydzień, by uniknąć zbyt częstego występowania identycznego wyniku sumarycznego pośród zawodników. W późniejszych latach osoby odpowiedzialne za programowanie wyciągnęły wnioski z tego zajścia i układano treningi, w których szansa remisu jest ograniczona do minimum. Poszczególne WOD-y z tamtego okresu, w porównaniu do WOD-ów z 2017, wydają się mniej wymagające. Można wysnuć wniosek, że David Castro (“winowajca” owych WOD-ów) co rok stawia poprzeczkę wyżej. W tym roku CrossFit Open zaczyna się 22 lutego i przez kolejne 5 tygodni będzie się pojawiał jeden workout do wykonania (w wersji RX lub skalowanej). Można go wykonać w obecności sędziego lub nagrywając materiał filmowy.

No dobrze, ale po co to wszystko? W tym momencie właśnie dochodzimy do tego, dlaczego 2019 będzie rokiem szczególnym w historii CrossFit Games. W przeszłości zawodnicy starali się o jak najwyższy wynik w pierwszym etapie kwalifikacji, by dostać się do tak zwanych Regionals, czyli mistrzostw regionalnych - prawo to otrzymywało 10-30 najlepszych zawodników z każdego obszaru. Następnie ta garstka najlepszych spotykała się na zawodach, by wyłonić piątkę, która awansuje do ścisłego finału, czyli Reebok CrossFit Games.

W tym roku sprawa ma się zupełnie inaczej - firma CrossFit zrezygnowała całkowicie z organizowania mistrzostw regionalnych, a na Gamesy można dostać się bezpośrednio z Open, zajmując pierwsze miejsce w kraju, z którego pochodzimy lub osiągając wynik na poziomie najlepszej dwudziestki na świecie. Także zwycięstwo w zawodach organizowanych niezależnie, jednak sankcjonowanych przez CrossFit HQ (jak np. Dubai CrossFit Championship, French Throwdown w Paryżu czy Wodapalooza w Miami), wiąże się z otrzymaniem biletu prosto na Gamesy. Nawet w tym wypadku jednak zawodnikom będzie zależało na dobrym wyniku w Open, ponieważ ich miejsce w tabeli będzie determinować falę, w której rozpoczną starty w finałach.

Dodatkowym czynnikiem mającym wpływ na wyjątkowość sezonu 2019 jest fakt, że tego roku odbędzie się nie jeden, lecz dwa „Openy”! Pierwszy zaczyna się w lutym, a drugi w październiku (dokładna data jeszcze nie została ustalona). W każdym nadchodzącym roku planowana jest wyłącznie edycja jesienna, więc zapisując się na dwie tegoroczne, mamy szansę stać się częścią historii.

Najczęściej pojawiające się ćwiczenia na Open'ach

Poniżej zrobiłem zestawienie ćwiczeń, które najczęściej pojawiały się w poprzednich edycjach CrossFit Open:

8 razy:

  • CTB
  • Thruster
  • Double Unders
  • Muscle Ups
  • Burpees
  • TTB

7 razy:

  • Wall balls
  • Deadlifts

5 razy:

  • Box jumps
  • Row

4 razy:

  • Overhead Squats
  • HSPU

3 razy:

  • Power snatches
  • Snatch

2 razy:

  • Clean
  • Clean and Jerk
  • Power cleans
  • Squat clean
  • Dumbell Snatches

Raz:

  • Jerk
  • Overhead walking lunge
  • Push press
  • Push-ups
  • Squat Snatches
  • Shoulder to overhead
  • Weighted walking lunge
  • Dumbell Hang Clean And Jerk
  • Dumbell Front Squats
  • Handstand Walk

Łatwo zauważyć, że Burpeesy, DU, CTB, MU, Thustery, TTB pojawiały się praktycznie na wszystkich Openach. Podobnie jak Cleany i Snatche, w różnych wariantach. Można wysunąć wniosek, że będą również na Open 2019. Prawie z taką samą częstotliwością pojawiały się Deadlifty i WallBalle. Warto zatem doszlifować te ćwiczenia przed ostatnim tygodniem lutego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeden z WOD-ów z poprzednich lat zostanie powtórzony.

Zadbaj o dobry sprzęt na Open

Uważam, że przygotowanie się do zawodów w 90% zależy od nas samych, naszej psychiki, diety, wyspania i oczywiście naszego trenera. Pozostałe 10%, moim zdaniem, to czynniki losowe, jak sprzęt, sędzia czy szeroko pojęte samopoczucie danego dnia.

Większość z nas nie jest profesjonalnymi crossfiterami. Być może w dniu, w którym planowaliśmy zrobić workout, zepsuł się nam samochód, musieliśmy zostać dłużej w pracy lub nasze dziecko się rozchorowało. Tego nie sposób przewidzieć. Mało prawdopodobne, ale jednak możliwe jest to, że sędzia pomyli się w liczeniu repów. Na to też nie mamy wpływu. To na co mamy wpływ i o co powinniśmy zadbać, to sprzęt. Mam tu na myśli głównie skakanki i skórki gimnastyczne. Choć dobre obuwie też zrobi swoje.

DU pojawiały się zawsze. Zgodzę się, że skakać można nawet na kablu od odkurzacza, ale w takich zawodach (jak i każdych innych) liczy się każdy rep (w dobrych skakankach specjalizuje się marka Rouge). Jedno powtórzenie mniej może skutkować tym, że w końcowym rankingu spadniemy o setki pozycji. W 2011 roku udział w Openie wzięło udział ponad 26 000 osób, w 2017 już ponad pół miliona! Nawet jeśli w tym roku rekord nie zostanie pobity, na pewno musimy spodziewać się kilkuset tysięcy rywali w naszej kategorii. W dobrych skakankach specjalizuje się marka Rogue. Również, wśród polskich producentów znajdziemy dobrą skakankę do double unders np. STORMspeedrope.

Podobnie jest z CTB i TTB. Dobre skórki gimnastyczne zapewnią nam przyzwoitą ochronę skóry dłoni. Co może się przełożyć na dodatkowy rep. Choć dużo bardziej istotne jest to, aby nie mieć okaleczonych dłoni, gdy będziemy się brać za sztangę, ergo czy dumbbells.

Odpowiednia skakanka czy skórka, w stosunku do całości przygotowań do Open, to detale. Niejmniej to szczegóły, na które mamy wpływ i łatwo możemy o nie zadbać.

Ja w tym roku zapisuję się do Open po raz siódmy. Każdą edycję wspominam jako magiczny czas, szczyt CrossFitowego sezonu dla „śmiertelników” (ponieważ dla nielicznej elity będą to oczywiście Gamesy).

Co rok w czwartek nie mogę zasnąć, ponieważ w nocy zostanie ogłoszony WOD, a rano przyjdzie mi się z nim zmierzyć, po uprzednim przygotowaniu do tego porannych grup w boksie. Wiem, że samo wykonanie treningów nie wywołałoby we mnie ułamka tych pozytywnych emocji, i zachęcam Was również do wzięcia udziału „na poważnie”, zapisując się na oficjalną listę wyników - zobaczycie, że dzięki temu dacie z siebie znacznie więcej niż codzienne 100%.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?
podziel się