„Czarownica piętro niżej” Marcin Szczygielski – recenzja

„Czarownica piętro niżej” Marcin Szczygielski – recenzja

Wakacje w szczecińskiej kamienicy okazują się magiczną przygodą zmieniającą życie dziewięcioletniej dziewczynki, której całym światem jest telewizor.

Paulina Surniak Paulina Surniak / 30-01-2015

Mieszkanie ciotecznej babci, która ma czarno-biały telewizor bez pilota, na śniadanie serwuje kawę zbożową, a wannę przechowuje w kuchni pod blatem, nie jest wymarzonym miejscem na wakacje dla dziewięciolatki. Przynajmniej dla dziewięciolatki, która całe dnie spędza przed telewizorem, oglądając razem z mamą seriale. A jednak gdy Maja trafi do ciabci (tak właśnie cała rodzina nazywa cioteczną babcię), szybko przekona się, że i bez telewizora można się nie nudzić.

Staroświecka egzotyka

Marcin Szczygielski przenosi młodego czytelnika w świat, który musi mu się wydawać niemalże egzotyczny. Palenie w piecu węglem? Picie różowej oranżady zamiast coli? Ubikacja na korytarzu, strych pełen starych sprzętów, wyszczerbione kubki znalezione w gruzach po zakończeniu wojny – współczesne dzieci przyzwyczajone są do innego życia. Maja, której rodzice mają zbyt dużo na głowie, żeby zorganizować córce wakacje, na początku buntuje się z całego serca. Szybko jednak odkrywa, że życie u ciabci jest znacznie ciekawsze niż godziny spędzone przed telewizorem. Zwłaszcza gdy okaże się, że w ogrodzie żyją gadający kot i wiewiórka.

Rozbrajające dialogi

Łatwo ulec urokowi książki Szczygielskiego, niezależnie od tego, czy jest się czytelnikiem w wieku Mai, czy też raczej ciabci. Maja komunikuje się językiem, którego nauczyła się z telewizji. Jest na przemian patetyczna i naiwna, zaś jej uwagi są tak rozbrajająco szczere, że trudno nie parskać śmiechem podczas lektury. Gdy zaś do akcji wkraczają kot i wiewiórka, która twierdzi, że jest lisicą, i próbują naśladować wypowiedzi dziewczynki, robi się jeszcze zabawniej.

Jednocześnie zaś dziewięciolatka, odgrywająca sceny z telenoweli, wyrzucająca swemu wymyślonemu mężowi, że spędza czas z inną, choć udaje, że do późna przesiaduje w biurze, jest niesamowicie smutną postacią. Nie takie scenki powinna wymyślać i w nie takie zabawy się bawić. Jej rodzice, choć bez wątpienia ją kochają, są zbyt zajęci i zmartwieni, by zauważyć, że całym światem Mai stał się telewizor.

Wrażliwa bohaterka

Maja jest zresztą bardzo interesującą bohaterką. Jest wrażliwa i trochę zagubiona. Przeżywa trudne chwile – niedawno urodziła się jej siostra, a Maja zeszła trochę na dalszy plan. Nikt z nią o tym nie rozmawiał, nikt jej nie przygotował, a ona sama jest na tyle rezolutna, że tłumaczy sobie wszystko po swojemu, niekoniecznie we właściwy sposób.

Jest niezwykle prawdomówna. Jej ciekawska natura popycha ją do różnych nieprzemyślanych decyzji i choć nie jest potem łatwo przyznać się do błędów, Maja nie waha się ani razu. Uczciwie wyznaje cała prawdę, nie dopuszczając nawet do siebie możliwości skłamania.

Bezpretensjonalna magia

Mieszkanie ciabci i jej ogród to miejsca pełne magii. Czytelnik najpierw przeczuwa tylko jej istnienie, potem zostaje z nią bezpośrednio skonfrontowany. Jest to jednak magia bezpretensjonalna, nie wymagająca istnienia różdżek, taka niemalże codzienna. Po prostu istnieje i należy przejść nad tym do porządku dziennego.

Szczygielski stworzył uroczą, spójną opowieść o tym, że istnieje jeszcze świat niedzisiejszy, w którym żyją mądre, stare kobiety, gadające koty i magiczne rośliny. Nie trzeba wyjeżdżać do Egiptu, żeby mieć wakacyjne przygody – równie ciekawie może być u cioci lub babci w jakimś starym domu z ogrodem. Koty zaś potrafią mówić. I kto udowodni, że jest inaczej?

„Czarownica piętro niżej” jest nie tylko świetnie napisana, ale także cudnie zilustrowała ją Magda Wosik.

Zobacz także inne książki Marcina Szczygielskiego.

Źródło okładki: www.bajkizbajki.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

 

Allegro