„Cierpliwy snajper” Arturo Pérez-Reverte – recenzja

„Cierpliwy snajper” Arturo Pérez-Reverte – recenzja

autor: Igor Nowiński, data publikacji: 25-05-2015

Artur Perez Reverte od lat pozostaje w czołówce najpopularniejszych hiszpańskich pisarzy. Jego nowa książka, „Cierpliwy snajper”, z pewnością nie zagrozi w utrzymaniu tej pozycji.

Tajemniczy świat grafficiarzy i pisarz w krainie grafitti

„Snajper” to historia osadzona w nieczęsto poruszanej przez twórców literatury pięknej tematyce – świecie street art-u i graffiti, zakazanej sztuki pojawiającej się jakby znikąd na naszych ulicach. Fabuła rozgrywającej się w czterech europejskich miastach – Madrycie, Lizbonie, Weronie i Neapolu – powieści to historia Alejandry Valery, zwanej przez przyjaciół Lex, specjalizującej się w wyszukiwaniu tematów i autorów książek. Lex dostaje nieoczekiwane zlecenie zebrania materiałów dotyczących Snajpera – równie legendarnego, co tajemniczego grafficiarza, oddanego wolności twórczej i przeciwnego czerpania zysków ze swojej działalności. Jej zadanie jest o tyle trudne, bo artysta, częściowo wzorowany na słynnym Banksym, nie ujawnia swojego wizerunku czy nazwiska, nieustannie zmieniając swoje położenie i miejsca, w których powstają jego dzieła.

Akcja „Cierpliwego snajpera” jest dość wartka, trzyma w napięciu, choć z pewnością nie jest aż tak nerwowo jak w innych powieściach Reverte. Autor wykonał za to jednak mrówczą pracę, przybliżając czytelnikom świat grafficiarzy i dbając o to, by jego bohaterowie używali odpowiedniego dla tego środowiska języka.

Zaskakujący finał powieści jest jej zdecydowanie najmocniejszym atutem. Nie chcę zdradzać nic więcej na ten temat, ale zapewniam, że warto przeczytać „Cierpliwego snajpera” do samego końca, by przeżyć naprawdę niesamowitą niespodziankę. Powiem tylko, że tytuł, jaki nadał tej powieści autor, jest naprawdę bardzo przewrotny.

Podwójne dno

Arturo Pérez-Reverte przez wiele lat był korespondentem wojennym, reporterem telewizyjnym i prasowym oraz dziennikarzem z prawdziwego zdarzenia. Nic więc dziwnego, że w jego powieściach nie brakuje tematów ważnych społecznie, które pisarz zmyślnie wplata w wątki swoich bohaterów. Nie inaczej jest też w przypadku „Cierpliwego snajpera”, gdzie pod płaszczykiem lekkiej, sensacyjnej powieści Reverte ukrył dużo poważniejsze rozważania.

Tym razem autor zmusza nas do refleksji nad ideą współczesnej sztuki. Po lekturze nie uciekniemy od palących pytań. Czym właściwie jest sztuka? Jakie są granice wolności artysty? Czy pod pretekstem tworzenia sztuki wolno im więcej?

Reverte unika jednak uderzania w moralizatorskie tony i nie ocenia jednoznacznie swoich bohaterów, pozostawiając nam przestrzeń na własne przemyślenia.

Czy „Cierpliwy snajper” to najlepsza książka w karierze Arturo Péreza-Reverte? Raczej nie. Ale pisarz od lat nie schodzi już poniżej pewnego wysokiego poziomu, który ustawił sobie swoimi doskonałymi powieściami, jak „Klub Dumas” czy „Oblężenie”, więc wielbiciele jego prozy na pewno nie zawiedli się po lekturze i tej książki. „Snajper” to także świetne wprowadzenie do świata literatury Reverte, bo trzyma w napięciu, a finał jest zaskakujący i świeży. Polecam!

Źródło okładki: www.znak.com.pl


podziel się

może Cię również zainteresować