„Bliskie kraje” Julia Fiedorczuk – recenzja

„Bliskie kraje” Julia Fiedorczuk – recenzja

autor: Aleksandra Urbańczyk, data publikacji: 25-01-2017

Co łączy staruszkę żyjącą w starożytnych Chinach ze współczesną aktorką filmową? Jak wygląda niebo alkoholiczki, która celebruje chwilę (prawdopodobnie ostatnią), w której ktoś dostrzegł w niej człowieka? Czym jest ciało dla bulimiczki? Z jakiego powodu musimy korzystać z pomocy osobistych trenerów i czego możemy nauczyć się od magazyniera-idealisty, którego właśnie dotyka śmierć kolegi z pracy?

Różnorodność bohaterów, którzy mieszkają w odległych częściach świata, a nawet pochodzą z różnych epok, świadczy o tym, że Julia Fiedorczuk nie zamierzała skupiać się na konkretnym typie postaci. Wykorzystała tę wielostronność, by naświetlić problemy, które dotykają każdego z nas, a jednocześnie zagrażają społeczeństwom, a czasem całej ludzkości.

Metaforyczność obrazów

W utworach Fiedorczuk ważną rolę odgrywa symbolika. Kilka scen z różnych epok pozwala spojrzeć na cywilizację na innych etapach, a także przewidzieć jej koniec. Opowiadania są świadectwem pogłębiającego się powszechnego kryzysu, zwracają uwagę na dewastację środowiska i na upadek wiary. Góra Wutai Shan ze świątynią na szczycie zmienia się w zagrożony drapacz chmur o tej samej nazwie. Ten motyw obrazuje zejście człowieka z duchowej ścieżki i kult materializmu. Konsekwencje tej drogi widzimy w pierwszym i przedostatnim opowiadaniu. Rozgwiazda – to klęska sekretarki, która nie może odtworzyć książki z zapisków zmarłego pisarza. Tytuł dawno zapowiadanego i na próżno oczekiwanego dzieła – Europa – powinien niepokoić. Bóg z plastiku to przygnębiający portret współczesnego człowieka, który wyrzekł się wiary, a w rezultacie nie potrafi egzystować bez pomocy przewodnika i osobistego trenera. Człowiek sam się unieszczęśliwia i pozbawia szans, jak bohater Strefy unikania, który fascynuje się gwiazdami, ale w realnym świecie pozwolił się uwięzić w pułapce bez perspektyw.

Piórem i kamerą

Pisarka wielokrotnie wplata w utwory aluzje do pracy twórczej. Narracja Boga z plastiku naśladuje ruch rejestrującej kamery. Orgaspace przedstawia dwa rodzaje pisarstwa, które Fiedorczuk traktuje jako misję: do zadań pisarza należy rozwikłanie tajemnicy życia i ocalenie ginącego świata od zapomnienia. Aluzja do chińskiego koanu i do Biblii, dzieło, które nigdy nie powstanie, czy dziennik z przyszłości (ostatnie świadectwo ziemskiej cywilizacji) – to przecież także symboliczna historia myśli ludzkiej. Pisarka jednocześnie zwraca uwagę, że rejestrowanie rzeczywistości nie jest łatwe. Czy możemy opisać i skatalogować świat, skoro nie potrafimy rozszyfrować siebie? Spójrzmy na Ledę, którą spotkamy w kilku opowiadaniach. To, że do niej wracamy – nie znaczy, że możemy ją poznać. To niemożliwe, ponieważ Leda stanowi zagadkę nawet dla samej siebie.

Opowiadania wchodzące w skład zbioru Bliskie kraje wymykają się łatwej klasyfikacji. Najczęściej zdradzają niewielki fragment życia bohatera, są niedomknięte i pozornie pozbawione puenty. Jednak już minimum czytelniczego zaangażowania gwarantuje znalezienie klucza, który pozwala zrozumieć intencje pisarki. Utwory ukazują kondycję człowieka, jego obłaskawianą na różne sposoby samotność i dojrzewanie do odejścia. Bohaterowie błądzą, gubią się, schodzą na margines. Jednak błędy ściśle należą do naszej natury. Nie można pozostawać biernym. Trzeba szukać i błądzić (jak bohaterka Drogi), bo wtedy nie ominą nas rzadkie i cenne chwile, w których dane nam będzie zajrzeć pod podszewkę świata i dostrzec mechanizm, który nim steruje…

Źródło okładki: marginesy.com.pl

  
podziel się

może Cię również zainteresować