„Białe róże dla Matyldy” Magdalena Zimniak – recenzja

„Białe róże dla Matyldy” Magdalena Zimniak – recenzja

autor: Piotr Chojnacki, data: 05-02-2015

Ani okładka, ani tytuł powieści Magdaleny Zimniak nie przygotowują czytelnika na to, co go czeka. Sugestia romansu jest tak silna, że z trudem i nawet lekkim niedowierzaniem przyjmuje się do wiadomości właściwy temat książki: odkrywanie mrocznych tajemnic rodzinnych i wielopoziomową manipulację.

Lawina nieszczęść

Rodzice Beaty Tyszkiewicz giną w wypadku. Policja uważa, że ktoś majstrował przy hamulcach w ich samochodzie. Młoda kobieta próbuje więc nie tylko uporać się z żałobą po najbliższych, ale też na własną rękę dociec, co się naprawdę stało. Zapoczątkowuje w ten sposób lawinę wydarzeń, które pociągną ją za sobą, każąc zwątpić we wszystko, co dotychczas wydawało jej się niepodważalne: w miłość do rodziców i męża, w szczęśliwe życie rodzinne, wreszcie nawet we własną tożsamość i poczytalność.

Fabuła biegnie dwutorowo: poznajemy Beatę i jej męża Konrada, ciotkę Matyldę, siostrę zmarłej tragicznie matki bohaterki, uczestniczymy w prywatnym śledztwie prowadzonym przez młodą kobietę. Na dodatek Matylda trafia do szpitala, a na siostrzenicę spada karmienie ciotczynych kotów. Przynosi ono wstrząsające rezultaty, nie mogą się one jednak równać z wrażeniem, jaki robi na Beacie dziennik ciotki odkryty w jej domu. Kilkunastoletnia Matylda bez osłonek pokazuje w nim stosunki panujące w swym rodzinnym domu, a także swój pomysł na to, jak uzyskać dla siebie więcej rodzicielskiej miłości i uwagi. W miarę czytania dziennika Beata odkrywa, że ciotka nie tylko jest manipulatorką, ale że zdołała wedrzeć się także do jej życia.

Thriller w cukierkowej okładce

Magdalena Zimniak napisała solidny thriller psychologiczny, dla niepoznaki ukryty pod romansową okładką. W „Białych różach dla Matyldy” nie ma fajerwerków formalnych, akcja rozwija się powoli, ale w miarę czytania kolejnych stron wciąga coraz bardziej. Szczególnie interesujący jest dziennik Matyldy, stylem przypominający dawne powieści młodzieżowe, choć w przeciwieństwie do nich pełen okropności, o jakich się kilkadziesiąt lat temu nie wspominało w tego rodzaju literaturze – „demonów”, które zatruły życie nie tylko samej Matyldzie, ale i jej najbliższym. W świetle tych zapisków obserwujemy przemiany, jakie zachodzą w dziewczynie, a później kobiecie dotkniętej mało znanym schorzeniem psychicznym.

Matylda jest najciekawszą, najbardziej wyrazistą postacią książki. Emocjonalnie reagujemy i na wyrządzane jej zło, i na zło, którego sama się dopuszcza. Plan współczesny wydaje się nieco słabiej przedstawiony: można się zżymać na nadmiar nieszczęść spadających na główną bohaterkę czy na początkową niespójność jej charakteru, słabości te jednak ustępują w miarę zagłębiania się w akcję.

E-book „Białe róże dla Matyldy” dostępny jest w formatach EPUB i MOBI w cenie ok. 17 zł.

Źródło okładki: www.prozami.pl


podziel się