„Biała Rika” Magdalena Parys – recenzja

„Biała Rika” Magdalena Parys – recenzja

autor: Aleksandra Urbańczyk, data publikacji: 01-07-2016

Magdalena Parys, pisarka i dziennikarka (laureatka Europejskiej Nagrody Literackiej 2015 za polityczno-sensacyjną powieść „Magik”), która w swych pełnych rozmachu i wielowątkowych książkach porusza tematykę polsko-niemiecką, właśnie opublikowała utwór o podobnych wątkach, a jednocześnie zupełnie wyjątkowy. „Biała Rika” jest książką bardzo kameralną.

To opowieść o życiu i miłości, ale także o grzechu, zazdrości i nienawiści. O rodzinnych sekretach, wojnie i narodowych uprzedzeniach, o dorastaniu w szarej PRL-owskiej rzeczywistości. Przede wszystkim – o szukaniu tożsamości. Problemy poznajemy z perspektywy dziewięcioletniej dziewczynki.

Gdzie jest moje miejsce?

Po rozwodzie rodziców Dagmara musi opuścić ojca i swoich dziadków, przeprowadzić się do innego miasta i przyzwyczaić do mieszkania w domu nowego męża swojej matki („nietaty”) i jego rodziców. Los daje jej nowych rówieśników, kuzynostwo i przyszywanych dziadków. Dziewczynka stara się zaadaptować do odmiennych warunków i pokochać nową rodzinę. Tylko jak się zagnieździć, skoro dorośli już planują kolejny wyjazd „na zawsze”?

Poniemieckie mieszkanie i „poniemiecka” babcia

Dagmara powoli odnajduje się w nowym środowisku, a przy okazji odkrywa historię Białej Riki – przyszywanej babci, która mówi szeleszczącym językiem. Przekonuje się, że losy dorosłych mogą być nieźle pogmatwane. Jak do nich przyłożyć zwykłą miarę, skoro dorośli wysyłają sprzeczne sygnały? Dagmara dorasta w czasach, w których wojenne rany jeszcze się nie zagoiły. Polacy nienawidzą Niemców za całe zło, które przyniosła II wojna światowa. Mieszkają w poniemieckich mieszkaniach, które traktują jako rekompensatę za swoje utracone domy. Jak z tym pogodzić losy dziadka Karola, który działał w podziemiu, a później zakochał się w Niemce, a właściwie w dwóch Niemkach? Dlaczego Biała Rika nie może już być Niemką? Jak zrozumieć zerwane relacje Ruth i Gerdy? Dlaczego Polacy nienawidzą Niemców, ale do Niemiec emigrują?

Historia utkana ze strzępków

Historia nie jest nigdy do końca taka, jaką ją zapamiętujemy – przekonuje nas autorka Magdalena Parys. Dzieje się tak, ponieważ odbieramy ją subiektywnie. Jak zapamiętały ją bliźniacze siostry Gerda i Ruth? Co dla nich stało się prawdą? Która z nich uważała się za tą wygraną? Ta, która została po „właściwej” stronie i żyła w dobrobycie, czy ta, która wybrała siermiężną rzeczywistość przy boku ukochanego człowieka? Czy Ruth rzeczywiście zatrzymała serce Karola? Czy historia Białej Riki, pełna domysłów i fantazji dziewięcioletniej dziewczynki, pokryje się z relacją, którą usłyszy dorosła Dagmara od nieślubnej córki Karola? Jak wypadnie ta konfrontacja?

Warto zwrócić uwagę na oryginalną konstrukcję książki. Narracja przypomina dziennik dziewczynki, ale jej wspomnieniami nie rządzi chronologia. Inną czcionką zaś wtrącone zostały rzekome uwagi redaktorki i najbliższych osób narratorki – pomysł świeży i dowcipny – ścisła cenzura okazuje się całkiem zabawna. Zabieg ten wciąż nam uświadamia, że nasza pamięć jest niedoskonała.

„Biała Rika” to nie jest zwyczajna książka. To sen o dzieciństwie. Wbrew pozorom nie jest także poświęcona wyłącznie jednej babci, jest balladą o wszystkich babciach i dziadkach, wyrazem hołdu dla nich. To również pełna wdzięku i humoru, bardzo kobieca i zaskakująco „polska” powieść.

Źródło okładki: www.znak.com.pl

  
podziel się

może Cię również zainteresować