„Batman–Bloom. Tom 9” Scott Snyder – recenzja komiksu

„Batman–Bloom. Tom 9” Scott Snyder – recenzja komiksu

To już dziewiąty tom znakomitego cyklu przybliżającego przygody Batmana nowym czytelnikom. Tym razem dzieje się naprawdę dużo.

udostępnij

Jan Mądrzywołek Jan Mądrzywołek  / 21-08-2017

Co było wcześniej?

Bruce Wayne żyje, ale Batman niestety nie. Po ostatniej walce z Jokerem miliarder z Gotham stracił wszystkie swoje umiejętności, motywację, a jego pamięć jest dziurawa niczym rzeszoto. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest w porządku. Rolę Mrocznego Rycerza przejął nieco już podstarzały Jim Gordon, ale dzięki wspomaganiu zaawansowanej technicznie zbroi jakoś sobie daje radę. Gdy ma do czynienia ze zwykłymi przestępcami, spisuje się znakomicie, jednak kiedy w mieście pojawia się ktoś naprawdę groźny, stary Batman będzie musiał powrócić.

Bloom

Pan Bloom to nowy superzłoczyńca, jeszcze nie mieliśmy takiego w Gotham. Nie dość, że sam ma zadziwiające możliwości, to jeszcze dzieli się nimi z innymi. Wszystko po to, aby wywołać jak największy chaos. Nowy Batman wychodzi ze skóry, żeby zażegnać niebezpieczeństwo, i choć na początku daje radę, to gdy do walki włącza się sam Bloom, oczywistym staje się, że bez wsparcia Bruce’a Wayne’a nie ma najmniejszych szans.

Poświęcenie

Aby na powrót stać się Nietoperzem, Wayne będzie musiał wiele przejść, wiele stracić i naprawdę mocno się postarać. Ocierając się o śmierć, utracił wszystko, co czyniło go Mrocznym Rycerzem, i aby to przywrócić, czeka go podobna droga. Nowa miłość, nowe miejsce na świecie i spokój, który nareszcie jest mu dany – będzie musiał z tego zrezygnować. Niestety nie ma innej drogi, a bez tego miasto zginie.

Wiele się dzieje

„Batman – Bloom. Tom 9” to bardzo dynamiczna, pełna efektownych zwrotów akcji historia. Fabuła pędzi na łeb na szyję, napięcie rośnie z każdą stroną, a może nawet z każdym kadrem. Dla jednych będzie to ogromna zaleta tej historii, niektórzy jednak mogą poczuć się zmęczeni tym bardzo dobitnym zmierzaniem do punktu kulminacyjnego. Z jednej strony jestem przekonany, że scenarzysta mógł się nieco bardziej postarać, lepiej rozegrać środkową część fabuły. Z drugiej strony zaś Bruce znalazł się w takiej sytuacji, że tylko naprawdę poważne zagrożenie mogło oderwać go od tej enklawy spokoju.

Zachwycające elementy

W komiksie jest jeszcze jedna rzecz, która znakomicie rekompensuje drobne niedociągnięcia fabularne. W momencie kiedy Batman próbuje odzyskać swoje wspomnienia, autorzy pokazują nam alternatywne wersje jego historii – jakim człowiekiem by się stał, gdyby jego życie potoczyło się nieco inaczej. Ten fragment bardzo zaskakuje, znakomicie wpisuje się w opowiadaną historię i świetnie przemawia do wyobraźni.

Warta uwagi seria

Cała aktualnie wydawana przez Egmont seria o Batmanie zasługuje na ogromną uwagę czytelników. Warto po nią sięgnąć, bo nawet nieco słabsze albumy nie schodzą poniżej pewnego, naprawdę wysokiego, poziomu. Polecam.

Źródło okładki: www.egmont.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro