„Batman: Ostateczna rozgrywka” Scott Snyder, Greg Capullo – recenzja

„Batman: Ostateczna rozgrywka” Scott Snyder, Greg Capullo – recenzja

Batman, Mroczny Rycerz, Nietoperz, Obrońca Gotham – to tylko niektóre miana, jakich przez wiele lat dorobił się komiksowy bohater ubrany w charakterystyczny czarny strój. Już kilka pokoleń miało okazję poznać jego losy i zobaczyć, jak rozwijała się ta postać. Były poważne i humorystyczne historie, były filmy animowane i fabularne, a wciąż powstają kolejne. To prawdziwy fenomen.

Jan Mądrzywołek Jan Mądrzywołek  / 05-04-2017

Restart

Co kilka lat wydawcy komiksów decydują się na odświeżenie swoich najpopularniejszych serii. Pojawiają się nowi czytelnicy, w starych komiksowych światach trzeba posprzątać i opowiedzieć wiele historii na nowo. Tak jest i tym razem – Egmont rozpoczął niedawno wydawanie serii opatrzonych mianem New DC Comics. Przed nami stworzona na nowo opowieść o największych postaciach w portfolio tego amerykańskiego giganta.

„Batman: Ostateczna rozgrywka”

Najlepsza seria ze wszystkich, jakie miałem okazję poznać w nowej wersji, to seria o Batmanie. Tych o Mrocznym Rycerzu w Nowym DC jest kilka, ale chodzi o tę podstawową, bez dodatkowych przymiotników w nazwie. „Ostateczna rozgrywka” to już jej siódma część i przyznać trzeba, że nieustająco trzyma poziom. Tym razem odświeżony Nietoperz musi zmierzyć się ze swoim najbardziej ikonicznym wrogiem, Jokerem.

Joker

Najbardziej znany z przeciwników Batmana wypada w serii naprawdę dobrze. Jest idealnie wyważony, a w jego głowie szaleństwo miesza się z genialnym planowaniem. Wprawa w manipulowaniu ludźmi, wykorzystywanie ich do swoich celów i pozbywanie się ich, gdy są niepotrzebni, to ewidentnie jedne z jego najlepszych umiejętności. Nieprzewidywalny, nieobliczalny, nieliczący się z nikim. Jak kogoś takiego pokonać? Batman naprawdę musi się nieźle namęczyć.

Akcja

Dynamika tego komiksu zachwyca, pomysły fabularne uwodzą, a rysunek, który jak dla mnie jest jednym z najważniejszych elementów w komiksach, stoi na najwyższym poziomie. Zarówno scenarzysta Scott Snyder, jak i odpowiedzialny za rysunek Greg Capullo, to prawdziwi mistrzowie. Choć akcja pędzi na złamanie karku, to nie ma w niej luk, wszystkie wątki są wypełnione treścią, a zagadka, którą Batman rozwiązuje przy wsparciu pewnej tajemniczej kobiety, z pewnością wypada satysfakcjonująco. Zresztą osoby, z którymi przyszło mu tym razem współpracować, mogą być dla niektórych sporym zaskoczeniem.

Czy to komiks dla wszystkich?

Owszem, tę część można czytać osobno – i tak będziecie mieli całkiem sporo frajdy. Wiecie, kim są Nietoperz i ten uśmiechnięty klaun? Bierzcie się za „Ostateczną rozgrywkę”. Jeśli jednak macie jakieś wolne środki, to uzupełnijcie serię i przeczytajcie wcześniejsze historie: genialne „Miasto sów”, znakomitą „Śmierć rodziny”, bardzo interesujący „Rok zerowy”. Dopiero splecenie wątków, które pojawiły się w tych wcześniejszych albumach, pozwoli wam w pełni docenić to, w jaki sposób Snyder i Capullo opowiedzieli chyba najważniejszą konfrontację w uniwersum New DC. Polecam z prawdziwą przyjemnością!

Źródło okładki: www.swiatkomiksu.pl
Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro