Bagażniki magnetyczne na narty

Coroczny dylemat każdego narciarza i snowboardzisty – jak przewieźć deski w górski rejon? Da się oczywiście wykorzystać standardowe uchwyty bagażnikowe lub wsadzić je do środka. Ale może warto rozejrzeć się za mocowaniami na magnes?

udostępnij

Konrad Bagiński Konrad Bagiński  / 19-12-2016

Przewożenie nart w bagażniku jest możliwe w przypadku dużych aut, które często mają odpowiednie otwory w tylnej kanapie. Chodzi o otwierane okienko, umożliwiające włożenie do kufra długich przedmiotów, które zajmą też część kabiny pasażerskiej. Dobrym rozwiązaniem jest również zamontowanie bagażnika na narty na dachu. Do tego celu wykorzystuje się najczęściej standardowe mocowania. Stelaż dachowy można „złapać” za rynienki albo przyczepić do relingów. Te rozwiązania mają kilka wad. Przewożenie nart w aucie znacznie redukuje przestrzeń pasażerską, tymczasem autem na narty bardzo często jedziemy w kilka osób, większą grupą. Standardowe bagażniki dachowe są dość spore. Oczywiście nie przeszkadza to w jeździe, ale ich przechowywanie w naszych dość ciasnych mieszkaniach czy garażach i piwnicach bywa utrudnione.

Bagażnik na magnes

Dobrym rozwiązaniem wydają się więc uchwyty na narty i deski, które można zamontować na dachu auta za pomocą magnesów. Tak da się przyczepiać anteny CB, lampy ostrzegawcze czy taksówkarskie koguty, czemu więc nie narty? Rzućmy okiem na ofertę rynkową. Jest to rozwiązanie szczególnie polecane osobom, które – aby dostać się na stok – nie muszą pokonywać tysięcy czy setek kilometrów. Czyli w naszych warunkach – raczej dla rodaków z południa kraju. Główną przeszkodą jest tu określona prędkość podróży. Podczas jazdy z bagażnikiem magnetycznym na narty nie wolno bowiem jechać zbyt szybko. Prędkość maksymalna jest ograniczona na ogół do 130 km/godz., czyli do rozsądnej wartości autostradowej. Ale i tak zapoznajmy się dokładnie z instrukcją obsługi każdego modelu. Trzeba też pamiętać, że tego typu bagażnik musi być montowany na czystej powierzchni, nie da się go więc przypiąć w deszczu, padającym śniegu, bez dokładnego oczyszczenia kawałka dachu. Koniecznie trzeba też sprawdzić, czy naszym autem w ogóle można wozić coś na dachu. Są bowiem modele samochodów, których producenci zabraniają tego typu zabaw, dach ma po prostu niedostateczną wytrzymałość. Chodzi głównie o małe lub sportowe autka.

Bagażnik na kluczyk

Najtańsze i najprostsze uchwyty magnetyczne kosztują sto kilkadziesiąt złotych. Nie jest to więc droga zabawa. Pozwalają na przyczepienie jednej pary nart z kijkami bądź jednej deski. W zasadzie za podobną cenę możemy dostać bagażniki na dwie pary nart. Droższe modele różnią się głównie jakością wykonania oraz tym, że są zamykane na kluczyk. Cóż, bagażnik i tak można w sumie odczepić razem z nartami, ale zawsze to jakieś dodatkowe zabezpieczenie przed osobami o lepkich rękach. Te lepsze modele kosztują od ok. 300 zł wzwyż, więc również nie jest to cena przyprawiająca o zawrót głowy.

Montaż w minutę

Niewątpliwą zaletą magnetycznych uchwytów jest łatwość ich zakładania i zdejmowania. Przy tym warto zachować sporą ostrożność. Podczas kupna zwróćmy uwagę na wielkość „łapy”, czyli powierzchni, która styka się z dachem. Im jest ona większa, tym lepiej będzie się trzymać podczas jazdy. Unikniemy też ewentualnego jej przesuwania pod wpływem wiatru. Ostrożność, jaką powinniśmy zachować, dotyczy montażu – osoby bez wprawy mogą łatwo porysować dach. Mimo wszystko jest to bardzo dobre rozwiązanie. A chyba największą zaletą uchwytów jest to, że pasują w zasadzie do każdego samochodu i nie musimy dobierać bagażnika pod kątem samochodu. Ma relingi? Ma rynienki w dachu? Bez znaczenia. Uchwyt montujemy w minutę na każdym aucie, którego dach to wytrzyma.

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro