Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę

„Arabska żona” Tanya Valko – recenzja

Świat arabski i jego kultura od lat intrygują i budzą ciekawość, nie zawsze z właściwych powodów. Nie dziwi jednak fakt, że książki takie jak ta też cieszą się sporym zainteresowaniem.

„Arabska żona” Tanya Valko – recenzja

Islam i muzułmanie w mediach i literaturze przedstawiani są zazwyczaj w mało pozytywnym świetle. Nie pomaga to więc w oswajaniu niesprawiedliwych lęków i tępieniu nietolerancji, z jaką spotykają się u nas (i w wielu innych krajach) przedstawiciele tej kultury. W zmianie tego podejścia z pewnością nie pomoże też książka „Arabska żona”, pierwszy tom liczącej już sześć części tzw. arabskiej sagi autorstwa Tanyi Valko.

Nie-idealna miłość

Bohaterką powieści Valko jest Dorota, Polka, która w wieku zaledwie osiemnastu lat poznaje Ahmeda. Przypadkowo spotkany libijski doktorant jest czarujący i przystojny, więc z miejsca podbija serce młodziutkiej i naiwnej dziewczyny. Potem wszystko odbywa się już w iście ekspresowym tempie: parę łączy uczucie silne niczym uderzenie pioruna, Dorota zachodzi w ciążę, więc konieczny jest ślub, a w końcu na świat przychodzi córeczka pary.

Po kilku latach względnie spokojnego i szczęśliwego życia w Polsce Dorota i Ahmed podejmują decyzję o przeprowadzce do Libii, gdzie życie ma być łatwiejsze i spokojniejsze. Tuż po przyjeździe do afrykańskiego kraju łagodny i spokojny dotychczas Ahmed odkrywa swoje prawdziwe oblicze, terroryzując Dorotę i odbierając jej wszelkie prawa. Zagubiona i zrozpaczona kobieta dopiero tam zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej mąż przejawiał takie zachowania już w Polsce, ale wtedy – zaślepiona miłością – nie chciała tego widzieć.

Trudne sprawy

Valko, która spędziła kilkanaście lat, pracując i mieszkając w Libii, swoją powieść miała oprzeć na prawdziwych wydarzeniach: ludzkich dramatach, których była świadkiem, zasłyszanych opowieściach i historiach, o których donosiły media. Być może jednak gdyby autorka zdecydowała się napisać zbiór reportaży, to wszystkie te – zapewne prawdziwe i wstrząsające – relacje miałyby okazję wybrzmieć dostatecznie mocno. Tymczasem, tworząc z nich fikcyjną opowieść o Dorocie, autorka mocno spłyciła ludzkie dramaty, w zamian serwując nam historię rodem z przerysowanego programu telewizyjnego.

Bohaterka powieści Tanyi Valko, delikatnie mówiąc, nie wzbudza raczej sympatii czytelników. Zdaje się być do bólu naiwna, leniwa i nie podejmuje nawet próby zrozumienia kultury i obyczajów kraju, w którym przyszło jej teraz mieszkać. Oczywiście Ahmed też wywołuje w nas negatywne emocje, jest na wskroś zły i zwyczajnie okrutny. Nikt nie twierdzi, że los tytułowej arabskiej żony nie może być trudny, a momentami nawet tragiczny. Jednak liczba nieszczęść i aktów przemocy wobec Doroty, a także niesamowita wręcz liczba innych koszmarnych zdarzeń, do których doszło w jednej libijskiej rodzinie, sprawiają, że całość trudno brać na poważnie.

Książkę czyta się szybko, akcja trzyma w napięciu i rzeczywiście trudno się od niej oderwać. Nie warto jednak traktować „Arabskiej żony” jako literatury faktu. Aktorka stworzyła tu raczej mocno udramatyzowany romans, który można potraktować jako lekką rozrywkę.

A życie w krajach arabskich nie może być chyba aż tak ciężkie, skoro sama autorka po latach spędzonych w Libii wyjechała do Arabii Saudyjskiej, a od kilku lat mieszka w Indonezji…

Źródło okładki: www.proszynski.pl
Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro