American Truck Simulator – recenzja

American Truck Simulator – recenzja

autor: Andrzej Mazuruk, data: 09-05-2016

Mimo że Polacy nie mają tak głęboko zakorzenionego w kulturze spojrzenia na profesję, której wykonawców za oceanem nazywają „Druckerami”, nie przeszkadza to American Truck Simulator zbierać bardzo pozytywnych opinii od graczy.

Twórcy American Truck Simulatornie są nowymi ludźmi w branży. Studio SCS Software ma już na koncie niemalże identyczne gry, w tym bardzo do ATS podobną i niezwykle popularną serię Euro Truck Simulator, której szczególnym uznaniem cieszy się druga część. Recenzowana przeze mnie gra bazuje na dokładnie tych samych zasadach, co jej poprzedniczki, chociaż można powiedzieć, że do rozgrywki wkradło się parę zmian.

002.jpg

Pomijając nieco kwestii, a przechodząc do tej, która mimo wszystko ma znaczenie już na początku, warto wspomnieć, że American Truck Simulator to gra dość budżetowa. Mnogość dostępnych opcji wcale nie powoduje zbytniego skomplikowania. Dla developera oznacza to tyle, że robi dobre wrażenie, ale niekoniecznie musiał się nad tym mocno napracować. Dodatkowymi symptomami oszczędności (oraz całkiem niezłego poczucia humoru) są na przykład sparodiowane nazwy firm, w tym bardzo znanego w Ameryce Północnej Chevrona.

003.jpg

Czasem dobrze, czasem źle

Niestety, pierwsze wrażenie najczęściej dotyczy okładki, parafrazując nieco słynne powiedzenie. Najpierw ocenia się wygląd, a ten w wypadku American Truck Simulator nie jest wybitny. Sama ciężarówka została dokładnie odwzorowana, podobnie jak i kokpit kierowcy, jednak całe otoczenie jest... sztywne i brzydkie. Bardziej kojarzy mi się z symulatorami ekonomicznymi sprzed dekady niż z tytułem z 2016 roku.

O ile oprawa graficzna wcale nie przeszkadza w udanej grze pod względem mechaniki, o tyle tytuł składający się w przeważającej mierze z podróżowania powinien w mojej ocenie zachęcać widokami, a przynajmniej nie odpychać. Dla osób zaczynających przygodę z takimi symulatorami problemem może być również ciężkie sterowanie. A chociaż twórcy przemyśleli tę sprawę bardzo dobrze i zaoferowali aż cztery tryby, od naprawdę uproszczonego do super realistycznego, wybitnie słabą stroną jest mimo to samouczek, który został chyba stworzony pod kątem graczy, którzy mieli już z serią do czynienia.

004.jpg

Pozytywnie zaskoczyło mnie sterowanie czasem – na szczęście upływa szybciej niż powinien. Przy wspomnianych już widokach, podróżowanie praktycznie pustymi drogami w realistycznym czasie byłoby prawdziwą mordęgą, nawet pomimo tego, że można dostosować rozgrywkę do swoich preferencji (jak choćby wgrać do programu własną muzykę czy ustawić wbudowane radio). A jednak, nie mogę pozbyć się wrażenia, że tak naprawdę sama droga nie jest ważna, a liczy się wyłącznie dotarcie do celu – co teoretycznie kłóci się z zamysłem prawdziwego symulatora.

Tym bardziej, że chociaż ideą gry jest właśnie transportowanie cargo z jednego punktu do drugiego, tak naprawdę celem jest zbudowanie swojej własnej firmy od podstaw. Gracz zaczyna jako kierowca pracujący na zlecenie, po czym, zbierając coraz więcej funduszy (a nawet zadłużając się w banku), może zostać krajowym potentatem branży.

005.jpg

Panie władzo, może się dogadamy?

Taka propozycja zapewne kosztowałaby amerykańskiego kierowcę sporo czasu w więzieniu albo ogromną grzywnę. Niestety, fani ucieczek przed policją załadowanym po brzegi tirem nie znajdą tutaj zbyt dużo do roboty. Wszelkie kary są naliczane automatycznie, a sygnalizowane wyłącznie włączeniem przez pobliski radiowóz syreny, zaledwie na jedną-dwie sekundy. Nikt nie zostanie zatrzymany. Ale zadbano o częściowy realizm: jeżeli żadnego policjanta w okolicy nie ma, a gracz złamie prawo, na przykład przejeżdżając na czerwonym świetle, mandat nie zostanie przyznany – bo w końcu kto miałby go wypisać?

010.jpg

Do obowiązków gracza, poza dość oczywistym transportowaniem towarów oraz przepisową jazdą, należy między innymi dbanie o stan pojazdu – musi pamiętać o regularnych naprawach i tankowaniu! Na szczęście początki są dość łatwe, bo za paliwo płacą prawie w każdym wypadku pracodawcy. A monstrum, jakie gracz otrzymuje do prowadzenia, potrafi spalić na jednym odcinku dłuższej trasy praktycznie cały bak.

006.jpg

Ale to się opłaca, bo w końcu można pomyśleć o rozbudowaniu siedziby swojej firmy. Na początku dysponuje się zapyziałym magazynem z przylegającym do niego terenem, który to, delikatnie mówiąc, nie wygląda jak miejsce narodzin przyszłej legendy transportu kołowego. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby po kolei ulepszać wszelkie aspekty pracy: począwszy od własnej ciężarówki, poprzez remont siedziby i zakup całej flotylli „trucków” i rozsyłanie ich na cztery strony świata z zadaniami do wykonania.

007.jpg

Dla kogo stworzono American Truck Simulator

Mimo tego, że grupą docelową są raczej dorośli gracze, moim zdaniem tytuł ten sprawdzi się świetnie również dla młodszych – nie ma tu żadnej przemocy, krwi czy innych nieodpowiednich widoków. Słaba oprawa graficzna ma również swoją dobrą stronę, ponieważ program potrzebuje naprawdę niewielkich zasobów komputera, przez co będzie płynnie działał i na starszych pecetach.

008.jpg

Dodatkowe funkcjonalności uprzyjemnią rozgrywkę. Może to być choćby tak prosta rzecz, jak wspomniana już możliwość wgrania swojej własnej muzyki, co z pewnością przełoży się na nieco dłuższe posiedzenie przy American Truck Simulator. Jednak najlepszą rekomendacją będzie chyba fakt, że będę grał w tę produkcję również i po zakończeniu pisania recenzji.


podziel się

Andrzej Mazuruk

Andrzej Mazuruk

Redaktor Gamezilli, redaktor prowadzący SmartAge.pl - w obydwu serwisach zajmuje się tą samą tematyką. Lubi grać i lubi pisać, więc stwierdził, że będzie pisał o grach. Ubóstwia Wiedźmina oraz Fallouty i wszelką postapokalipsę do nieprzyzwoicie wysokiego poziomu.