Wpisz czego szukasz

Znajdziemy sprzedawców, którzy mają wszystko czego szukasz.

Wprowadź frazę
Zdaniem eksperta

5 miast, które musisz odwiedzić w 2020 roku

Plan na nowy rok to wznieść toast w ormiańskiej tawernie, zatańczyć do bałkańskiej muzyki, posłuchać szumu oceanu, spróbować koreańskiego grilla, wspiąć się na górę po 1000 schodach. Nie czekajmy, w drogę!

Katarzyna Dumińska
Katarzyna Dumińska 11-03-2020

Czas czytania: 9 min

FacebookTwitter

5 miast, które musisz odwiedzić w 2020 roku

Tego się tutaj nie spodziewasz

3

Armenia. Gdzie to w ogóle jest? Jeszcze do niedawna ten tajemniczy kraj nie wywoływał wielu skojarzeń. Turystyczna fala, która w ostatnich latach zalała zieloną Gruzję, otworzyła jednak podróżującym oczy na ten skrawek Europy. Nagle, zza wysokich gór Kaukazu wyłoniła się Armenia, a wraz z nią skrywana stolica – Erywań. Kto ją odwiedzi oniemieje z zachwytu i zblednie z zaskoczenia. Zacienione zielenią drzew, szerokie arterie zapraszają do wielogodzinnych spacerów. Stolica Armenii nie jest kolejnym miastem do odhaczania długiej listy zabytków – wszystkie jej główne atrakcje można zobaczyć w ciągu jednego dnia. Jednak nie o to chodzi! Erywań to miasto, w którym rozkoszujemy się chwilą, chłoniemy atmosferę i doświadczamy niezwykłej gościnności mieszkańców. Zapomnij o mapie, zejdź z głównej ulicy, zaglądając w bramy okolicznych podwórek. Tam czeka na Ciebie prawdziwy, stary Erywań.

Ukryta między górami stolica zadziwia kontrastami i bujnym życiem miejskim. W ciepłe, letnie wieczory tłumy mieszkańców spędzają czas w okolicznych restauracjach. Obok eleganckich winiarni pysznią się wypełnione po brzegi, swojskie tawerny, kusząc przechodniów aromatem grillowanych mięs. Na poszukiwaczy (bardzo) lokalnego klimatu na bazarze czekają uśmiechnięte babuszki. Nie wypuszczą ze swoich opiekuńczych objęć żadnego burczącego brzucha. Po takich kulinarnych doznaniach pomóc może tylko szklaneczka Araratu (ormiańskiej brandy) lub cierpkiego soku z granatów.

Nie przegap! Zwiedzanie miasta wzbogać o wizytę w Muzeum Manuskryptów Matenadaran. Wbudowany w bazaltową skałę, majestatyczny gmach chroni drogocenną spuściznę ormiańskiej tradycji piśmienniczej. Ekspozycja prezentuje manuskrypty z całego świata, których powstanie datuje się nawet na V w n.e.

Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, wyd. Lonely Planet – Armenia, obok Gruzji i Azerbejdżanu, to jeden z krajów magicznego Zakaukazia. Jego stolica, choć najmniejsza, zaskakuje chyba najbardziej. Z pomocą niezawodnego, niebieskiego przewodnika Twój pobyt w mieście będzie świetną przygodą.

Azjatycka perła, która czeka na odkrycie

2

Kierunek Korea Południowa! Kraj daleki, a jednak paradoksalnie zaskakująco bliski. Pewnie dlatego jest taki fascynujący. W Seulu odnajdziemy wszystko, czego po Korei się spodziewamy, a także o wiele więcej. Dynamiczna metropolia potrafi onieśmielić technologicznym zaawansowaniem. Z drugiej strony pochyla się troskliwie nad ulotną przeszłością, historią wielkich dynastii, sporów i sojuszy. Wielkie miasto szybko odkrywa przed odwiedzającym swoje przyjazne oblicze, pełne kameralnych parków, klimatycznych uliczek i kawiarni.

Poranne zwiedzanie królewskiego pałacu, zwieńczone łykiem orzeźwiającej herbaty, to idealne rozpoczęcie dnia w stolicy. Spacer sennymi ulicami starej dzielnicy Bukchon Hanok pobudza do refleksji, z której co rusz wyrywają nas energiczne rytmy K-popu. Gdy relaksu wciąż mało, warto odwiedzić jeden z miejskich parków lub przejść się zielonymi tarasami wzdłuż rzeki Cheonggyecheon. Kto by pomyślał, że w 10-milionowej metropolii można tak dobrze wypocząć. O pusty żołądek martwić się nie trzeba. Jak na azjatyckie miasto przystało, barów z pysznym ulicznym jedzeniem jest tu więcej niż gołębi.

Nie przegap! Nie bez powodu Koreańczyków nazywa się Słowianami wśród Azjatów – tu wszystko kręci się wokół dobrej zabawy. Każdego dnia rozświetlone ulice Myeong-dong wypełniają się tłumem roześmianych biesiadników. Stoły okolicznych barów oraz restauracji uginają się pod dziesiątkami przysmaków. Uczta w koreańskim stylu to wyjątkowe doświadczenie i obowiązkowy punkt programu każdej wizyty.

Marcin Jacoby Korea Południowa. Republika Żywiołów, wyd. Muza – w dalekiej Azji wiele dzieje się i wygląda inaczej. Aby dobrze zrozumieć ten kraj, a z podróży wynieść jak najwięcej, warto go wcześniej odrobinę poznać. Sinolog, Marcin Jacoby w przystępny sposób przybliża czytelnikom współczesną Koreę z całym spektrum jej odmienności.

Miejski slow life pośród gór

5

Otoczona majestatycznymi górami stolica Bośni i Hercegowiny zachwyca od pierwszego wejrzenia. Pod fasadą kameralnego miasta – idealnego na weekendowy city break – skrywa blizny bolesnej przeszłości. Jego trudnej historii nie sposób zignorować. Wojna domowa, która targała regionem w latach 90. doświadczyła miasto jednym z najdłuższych we współczesnej historii oblężeń (trwało 3 lata!). Pamiątki po tych okrutnych wydarzeniach spotykamy tu na każdym kroku. Wrosły w tkankę miejską i towarzyszą niespiesznemu rytmowi życia współczesnego Sarajewa.

Jakie jest to współczesne Sarajewo? Tętni życiem oraz urzeka mieszanką nostalgii, prowizorki i południowej beztroski. Uśmiech wywołuje widok zdezelowanych, starych tramwajów leniwie przetaczających się przez miasto. Gdzieś w oddali słychać wesołą muzykę wygrywaną przez lokalnych Cyganów (w weekendy nie cichnie ona ani na chwilę). Tutejsze restauracje nie zawiodą żadnego smakosza, serwując doskonałe cevapi, pljeskavice i świeżą sałatę okraszoną słonym, bułgarskim serem. W końcu jesteśmy na Bałkanach! Tutaj zwykła kolacja szybko zamienia się w radosną biesiadę, a kolejne kieliszki mocnej rakiji uderzają do głowy…

Nie przegap! Sarajewo, niegdyś nazywane Jeruzalem Europy, to kulturowy tygiel, którego historyczna różnorodność czyni je tak fascynującym. Liczne kramiki pięknie odrestaurowanej Baščaršij (miejskiego bazaru) przypominają o czasach, kiedy miasto było częścią Imperium Osmańskiego. Przyjdź tutaj koniecznie na małe zakupy i mocną kawę po bośniacku.

Pascal Light Sarajewo, wyd. Pascal – zamiast grubych, nieporęcznych przewodników wybierz zbiór najważniejszych informacji o kraju i jego stolicy. Co zjeść? Gdzie pójść? Jak to było i dlaczego? Sama esencja – do przyswojenia w trakcie lotu i łatwego korzystania później.

Zatankuj dobrą energię na cały rok

4

Podobno jej szerokie plaże i malownicza medyna zainspirowały Jimmiego Hendrixa do napisania piosenki Castles Made of Sand. Prawda to czy nie, legendę o wizycie słynnego muzyka w marokańskim mieście można usłyszeć w każdym tutejszym sklepie. Kiedy small talk ze sprzedawcą mamy już za sobą, pora przyjrzeć się niezwykłym przedmiotom w jego przepastnym kramie (po podaniu herbaty straceni jesteśmy na wiele godzin). Essaouira bowiem to miasto rzemieślników i artystów, w którym twórczy duch hula między murami leciwych budynków. Warto przywieźć stąd ceramikę, wyroby z drewna tui, skórzaną galanterię oraz ręcznie wytłaczany olej arganowy, zwany marokańskim złotem.

O cenionych od wieków, wyjątkowych właściwościach oleju arganowego przeczytasz w artykule: Olej arganowy – dla zdrowia i urody.

Dzień w Essaouirze najlepiej rozpocząć o świcie, kiedy stara medyna pogrążona jest jeszcze w błogim śnie. Wąskie uliczki opowiedzą nam wtedy cichą historię o żydowskich kupcach, portugalskich marynarzach i tajemniczych ludach pustyni. Z jeszcze ciepłą bagietką w ręku docieramy do dawnego fortu, którego zabudowa wykorzystana została w serialu Gra o Tron (pamiętacie aleję ukrzyżowanych niewolników w Astapor?). Teraz to tętniący życiem port z cumującymi przy brzegu niebieskimi łodziami. Prowizoryczne garkuchnie może i nie zachęcają wyglądem, ale tak świeżych i doskonale przyrządzonych ryb oraz owoców morza nie zjemy nigdzie indziej w Maroku.

Z portu już widać złocistą plażę, a słodka melodia fal przyciąga ku sobie. Spacerując długim bulwarem, dojdziemy aż na skraj miasta. Uwaga, tutaj wiatr potrafi dać się we znaki. Jeżeli w Essaouirze na coś możemy liczyć, to właśnie na niego. Miasto przyciąga więc amatorów sportów wodnych z całego świata. W sezonie okoliczne beach bary pełne są odpoczywających surferów, a szkoły surfingu oferują lekcje na każdym poziomie zaawansowania.

Nie przegap! Wieczory w marokańskiej medynie to bajeczny spektakl kolorów, zapachów, dźwięków i smaków. Będzie gwarno i tłoczno. Zajrzyj do klimatycznej knajpki w bocznej uliczce, gdzie rozkoszując się aromatycznym tagine i białym winem, posłuchasz tradycyjnej muzyki gnawa (najlepiej w wykonaniu lokalnego zespołu).

Maroko Travelbook, wyd. Bezdroża – po labiryntach marokańskich medyn warto mieć dobrego przewodnika. Travelbook będzie przepustką do nieprzebranych tajemnic, jakie skrywają stare mury miast tego barwnego kraju. Doskonała propozycja dla wszystkich, którzy do Maroka wybierają się pierwszy raz!

Działa jak miłosny eliksir

6

Na greckim Peloponezie strudzonego podróżnika czeka potężna dawka wspaniałej historii. Tutaj odkryjemy ruiny słynnej Olimpii, poznamy dzieje greckiej tragedii w Epidauros, a w Nemei odświeżymy zapomniany mit o Heraklesie. Pośród tych starożytnych artefaktów czeka na nas niespodzianka – Nauplion – miasto inne od wszystkich. Opowieść o kolebce naszej cywilizacji przyćmiły tu znacznie późniejsze wydarzenia. Swoją romantyczną atmosferę miasto zawdzięcza czasom, kiedy wchodziło w skład Republiki Weneckiej. Eleganckie uliczki pną się po zboczu wzgórza, a z tarasów okazałych rezydencji możemy podziwiać panoramę Zatoki Argolidzkiej.

Nie przegap! Nauplionu od wieków strzegą trzy potężne fortece. Jedna z nich, zamek Palamidi majestatycznie góruje nad miastem. Kto czuje się na siłach może zmierzyć się z prawie 1000 stopniami prowadzącymi do jej bram. Nagrodą za wytrwałość jest wspaniały widok na okolicę.

Wakacje na walizkach. Grecja, wyd. National Geographic – dobrze przygotowany plan podróży to gwarancja bezstresowego pobytu, a przecież o wypoczynek (nawet jeżeli aktywny) tu chodzi. Zadba o niego sprawdzony przewodnik.

Czy ten artykuł był pomocny?
FacebookTwitter
FacebookTwitter

oferty sponsorowane

Artykuły z kategorii Sport i turystyka


Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro