Zdaniem eksperta

5 kosmetycznych hitów do cery mieszanej

Cerę mieszaną można poznać po przetłuszczającej się strefie „T” (czoło, nos, broda). Pozostała część twarzy ma cechy cery normalnej lub suchej. Czasem pojawiają się na niej drobne mankamenty, np. przed miesiączką, choć potrafią też zjawić się bez powodu. Osoby z cerą mieszaną miewają również problemy z rozszerzonymi porami oraz drobnymi śladami po wypryskach. Sprawdź, jak najlepiej pielęgnować cerę mieszaną.

Ewa Dankowska Ewa Dankowska / 23-11-2014 / aktualizacja: 15-02-2019

Cerę mieszaną posiada wiele osób, wiedzą one, że bywają z nią niemałe problemy. Za pomocą dobrych kosmetyków pielęgnacyjnych i makijażowych można jednak utrzymać ją w ryzach. Przedstawione w artykule hity kosmetyczne to nie tylko moje własne odkrycia, ale także kosmetyki polecane przez moje obserwatorki na Instagramie, które zmagają się z problemami tego typu cery. Jesteś gotowa na poznanie świetnych kosmetyków do cery mieszanej?

Tonik z kwasem migdałowym

Skin Clinic Professional Super Power Mezo, czyli aktywny tonik korygujący anti-age do cery mieszanej i tłustej marki Bielenda – kosmetyk o bardzo długiej nazwie, który jest w mojej kosmetyczce od kilku lat i oferuje genialne działanie. Przede wszystkim po pierwszym jego użyciu zobaczysz, że twoja cera będzie wygładzona i lekko rozjaśniona. W dłuższej perspektywie zniweluje powstawanie podskórnych bulw, które ciężko się goją i potrafią powodować ból. W swoim składzie tonik ma kwas migdałowy, a także kwas laktobionowy oraz kwas mlekowy. Kwasy działają rozjaśniająco, złuszczająco i oczyszczająco. Nie mają one wysokiego stężenia, zatem nie wysuszają, a kosmetyk nie przyczynia się do powstawania suchych skórek oraz łuszczenia się skóry, ba, dba o jej nawilżenie.

Dodatkowo tonik zawiera Nicotinamide, czyli składnik przyspieszający gojenie się wyprysków, a także pobudzający skórę do syntezy kolagenu. Tym samym kosmetyk ma działanie przeciwstarzeniowe. Co prawda, tonik nie ma naturalnego składu – w swoich wyborach staram się zawsze stawiać na naturę – ale ze względu na jego genialne działanie nie najlepszy skład nie stanowi problemu. Na rynku są również inne toniki z kwasem migdałowym, np. od marki Pharmaceris, które również są warte polecenia.

Biała glinka

To kosmetyk, który również noszę w swojej kosmetyczce od lat i polecam każdej koleżance zmagającej się z przetłuszczaniem cery w strefie „T” czy z zanieczyszczonymi lub rozszerzonymi porami. Biała glinka ma cudowne działanie oczyszczające, zwężające pory, a gdy pojawi się jakiś wyprysk, to często przyspiesza ona proces jego wyklucia lub wchłonięcia się. Glinka lekko rozjaśnia twarz, reguluje wydzielanie sebum i zapobiega nieestetycznemu świeceniu się twarzy. Przewagą glinki białej nad np. zieloną, polecaną do cery tłustej, jest fakt, że działa ona delikatniej, ale tak samo skutecznie. Na rynku dostępnych jest sporo gotowych maseczek, które zawierają w swoim składzie glinkę, ale żadna nie działa tak dobrze, jak ta zrobiona własnoręcznie.

Do przygotowania białej glinki potrzebujesz dwóch łyżek glinki i około łyżkę wody. Konsystencja musi być na tyle gęsta, aby nie spływała z twarzy, ale umożliwiała swobodne rozprowadzenie kosmetyku. Składniki mieszasz i nakładasz na twarz. Wiele osób zaleca, aby nie dopuścić do zastygania glinki i stosować do spryskania twarzy wodę termalną. Zastygnięcie glinki na twarzy może powodować bowiem uczucie ściągnięcia cery i podrażniać ją podczas zmywania zaschniętej maseczki. Osobiście nie stosuję się do tej rady, gdyż najlepsze efekty odnotowałam, gdy glinka zaschnie oraz po późniejszym jej zmyciu, działa ona wtedy niczym peeling mechaniczny. Nie polecam jednak tego sposobu osobom o cerze wrażliwej! Do zmywania najlepiej użyć gąbki celulozowej lub ściereczki z mikrofibry.

Maseczkę możesz również wzbogacić o inne składniki, np. olejek z drzewa herbacianego czy olej tamanu (działają na niedoskonałości) lub wymieszać z hydrolatem rumiankowym, który łagodzi podrażnienia i powoduje, że glinka później zaczyna wysychać. Z czystym sumieniem mogę polecić białe glinki dwóch producentów. Fitocosmetics, która jest tańsza oraz ma nieco silniejsze działanie niż biała glinka Mokosh. Glinka tego drugiego producenta jest delikatniejsza, ale przede wszystkim nie ma typowego błotnistego zapachu. Obie polecam i mam nadzieję, że zagoszczą one w twojej kosmetyczce. Najlepsze efekty zauważysz przy stosowaniu ich co drugi dzień.

Kremy do twarzy Fitomed

Polska marka Fitomed specjalizuje się w produkcji kosmetyków z naturalnymi wyciągami – to jedna z nielicznych marek kremów, do stosowania której wróciłam. W swoim asortymencie ma sporo kremów przeznaczonych do cery mieszanej, więc nie mogę ograniczyć się do wymienienia jednego, bo znajduje się tam więcej godnych uwagi produktów dostosowanych do różnych potrzeb skóry.

  • Mój krem nr 6 nawilżająco-odżywczy do cery mieszanej – idealny krem na noc. Ma bogatą konsystencję, która potrzebuję nieco więcej czasu na wchłonięcie się. Największy plus tego produktu? To jego stosowanie w dużej mierze wpłynęło na redukcję świecenia się mojej cery. Częstym błędem w pielęgnacji cery przetłuszczającej się jest jej nadmiernie odtłuszczanie. Skóra dostaje wtedy sygnał o mniej więcej takiej treści: „ktoś zbiera moją warstwę ochronną, więc muszę jej produkować więcej” i przetłuszcza się bardziej. Krem zawiera wodę różaną, olej makadamia, olej migdałowy, olej rokitnikowy, masło kakaowe, witaminy A, E, F, koenzym Q10 oraz ziołowe liposomy nawilżające z aralii, lukrecji i nasturcji.

  • Mój krem nr 12 do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej – to krem, który świetnie nawilża. Może być stosowany zarówno na dzień, jak i na noc, bo wchłania się zdecydowanie szybciej niż Mój krem nr 6. W swoim składzie zawiera wyciągi z uczepu, bratka, nagietka oraz drzewa herbacianego, więc jeżeli zmagasz się z większą ilością niespodzianek, to kosmetyk przyspieszy ich gojenie. Łagodzi również podrażnienia, ponieważ zawiera panthenol. Krem bardzo dobrze współpracuje z podkładami.

  • Mój krem nr 11 do cery mieszanej i tłustej z rozszerzonymi porami – ten kosmetyk ma formę lekkiego żelu, który szybko się wchłania. Idealnie nadaje się pod makijaż. Sprawdzi się na cerach bardziej tłustych. Nie polecam go dla osób z cerą podrażnioną czy z dużą ilością wyprysków, bo może powodować nieprzyjemne uczucie szczypania. W swoim składzie zawiera świeży wyciąg ziołowy z oczaru wirginijskiego, pięciornika i skrzypu oraz olej z czarnuszki siewnej. Ma mocno ziołowy zapach, najmocniejszy z całej trójki. Co do zwężenia porów opinie są podzielone, ale wiadomo, że każda skóra reaguje inaczej.

Podkład długotrwały

Jedną z trudności, z jaką zmagają się posiadacze cery mieszanej, jest znalezienie dobrego podkładu. Dobry podkład do cery mieszanej to według mnie podkład długotrwały o średnim kryciu, któremu niestraszne błyszczące się partie twarzy. Z pojedynczymi wypryskami bez problemu poradzi sobie korektor, zatem nie ma potrzeby nakładać ciężkiego, bardzo kryjącego podkładu na całą twarz. Jaki podkład do cery mieszanej jest godny polecenia? Oto moje dwa typy.

  • Annebelle Minerals podkład matujący – w hitach kosmetycznych nie mogło zabraknąć podkładu mineralnego. Jest on świetnym rozwiązaniem, bo nie obciąża skóry, może ona oddychać przez cały dzień, a podkład ma lekki, naturalny skład. Do użycia podkładu mineralnego zachęcam szczególnie osoby, które zmieniły już pielęgnację na bardziej odpowiednią, ale nadal zmagają się z wypryskami pojawiającymi się znikąd. Być może to kwestia obciążającego podkładu – niestety mało osób zwraca uwagę na skład kosmetyków kolorowych. Krycie w podkładach mineralnych można budować przez dokładnie kolejnej warstwy. Minusem jednak jest ich sypka forma, którą trzeba nauczyć się rozprowadzać, aby uzyskać satysfakcjonujący efekt.
  • Max Factor podkład Lasting Performance – to propozycja dla osób, które nie chcą przekonać się do podkładu mineralnego i wolą tradycyjne produkty tego typu. Propozycja od Max Factor to bardzo trwały kosmetyk, który moim zdaniem jest kilkukrotnie tańszym odpowiednikiem podkładu Estee Lauder Double Wear Light. Niestraszne mu upały oraz nadprodukcja sebum; zapewnia trwałość przez cały dzień, jest odporny na ścieranie oraz ma średnie krycie, zatem przykryje drobne niedoskonałości.

Przed aplikacją podkładu warto przyłożyć bibułkę matująca do czoła, nosa i brody, aby zdjąć warstwę niewchłoniętego kremu lub sebum, które zdążyło się zgromadzić na cerze. Trik z bibułką matującą warto zastosować też przed poprawką z pudru w ciągu dnia.

Puder matujący

Jednym z większych problemów cery mieszanej jest nieestetyczne świecenie się czoła. To efekt nadmiernego wydzielania się sebum, które należy wyregulować odpowiednią pielęgnacją, ale nie jest to zadanie ani proste, ani szybkie. Puder matujący jest podstawą wykończenia makijażu, bo sam długotrwały podkład może nie dać sobie z tym rady. Na rynku jest sporo pudrów matujących. Najlepsze działanie matujące wykazują produkty sypkie, które najlepiej wprasować za pomocą gąbeczki w miejsca wymagające większego zmatowienia. Aplikacja tego typu daje zdecydowanie lepszy efekt niż omiecenie twarzy pędzlem. Kiedyś sporą popularnością cieszyły się produkty, które zapewniały tzw. płaski mat. Dziś nieco odeszły one w zapomnienie, a prym wiodą inne kosmetyki

  • No Color Powder RCMA – puder, który robi furorę w Stanach Zjednoczonych. Zapewnia perfekcyjne utrwalenie makijażu, ale nie daje efektu płaskiego matu. W swoim składzie zawiera tylko dwa składniki: talk oraz mikę, która odbija światło. Konsystencja pudru jest wręcz niewyczuwalna pod palcami. Minusy? Dość wysoka cena, choć opakowanie zawiera aż 85 g kosmetyku. Ma ono kształt białej solniczki, którą trudno dozuje się małe porcje pudru, jednak działanie jest na tyle wspaniałe, że wiele osób stawia ten puder na pierwszym miejscu. Nadaje się on również do utrwalania korektora pod oczami.

  • Matujący puder transparentny Long Wear Finishing Powder Golden Rose – to propozycja zdecydowanie bardziej przyjazna portfelowi w przeliczeniu na jednorazowy zakup (opakowanie zawiera 11 g produktu). Puder od Golden Rose wspaniale matuje, daje lekko welurowe wykończenie, ale przede wszystkim maskuje rozszerzone pory. Osoby z mniej wymagającą okolicą oczu mogą go stosować do utrwalenia korektora pod oczami.

Posiadając cerę mieszaną, należy zawsze pamiętać o dokładnym demakijażu. Polecam metodę OCM, czyli mycie twarzy za pomocą oleju (nada się do tego olejek do demakijażu Resibo, który dodatkowo ma ściereczkę do jego zmywania). Przy dłuższym stosowaniu OCM reguluje wydzielanie sebum, co powoduje, że twarz przestaje się nieestetycznie świecić w ciągu dnia.

Z pięciu kosmetycznych hitów zrobiła się nieco dłuższa lista polecanych kosmetyków, ale to tylko kwintesencja z całego mnóstwa dobrych kosmetyków. Przedstawione produkty to same najlepsze propozycje do cery mieszanej. Warto jednak zaznaczyć, że na wygląd cery wpływ ma nie tylko pielęgnacja, ale także inne czynniki. Liczy się też: to, co jemy (wielu z nas ma niezdiagnozowane alergie pokarmowe objawiające się wypryskami), ile śpimy, czy w naszym życiu pojawia się permanentny stres, to, ile wody pijemy, a także w jakiej wodzie się myjemy. Ponadto na cerę może wpływać proszek, w jakim pierzemy ręczniki, pościel, ubrania, częstotliwość zmiany poszewki na poduszki oraz fakt, czy mamy osoby ręcznik do wycierania twarzy. Poza tym jest jeszcze gospodarka hormonalna, która także znacząco przyczynia się do wyglądu skóry twarzy.

oferty sponsorowane

Czy ten artykuł był pomocny?

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu

Allegro